Dziś 19 czyli czas na co miesięczny open box pudełka Pure Beauty . To już taka tradycja, że zawsze następuje to u mnie w ten sam dzień.
Zapraszam Was na prezentację lipcowego boxa o nazwie Smoothie Time.
Dziś 19 czyli czas na co miesięczny open box pudełka Pure Beauty . To już taka tradycja, że zawsze następuje to u mnie w ten sam dzień.
Zapraszam Was na prezentację lipcowego boxa o nazwie Smoothie Time.
Drugim produktem z ostatniego pudełka Pure Beauty, który od razu wzięłam do testów jest płyn micelarny. To jeden z tych kosmetyków , które używam codziennie nawet i po 2x więc schodzi u mnie dość szybko. Markę Sylveco znam od lat i bardzo lubię.
W ostatnim pudełku Pure Beauty znalazłam wiele kosmetycznych perełek. Wśród nich aż 3 nowe marki , które nie pojawiły się nigdy wcześniej w tych boxach. Jedną z firm debiutujących w boxie jest Jacques Battini, której to produkt od razu mnie zaciekawił i tym sposobem jego recenzja trafia dziś na bloga.
Hejka we wtorek, śpieszę się Wam pokazać cudowny box jaki powstał we współpracy Mixa, Garnier i Pure Beauty. Idealnie wpasował się oczywiście w to lato i już Wam pokazuje co krył w środku 🩵.
Jak przystało na 19 dzień każdego miesiąca, czas na prezentację nowego boxa od Pure Beauty Rose Stories. Jak zawsze - cudna grafika a w środku masa kosmetycznych perełek. Tym razem w pudełku aż trzy całkiem nowe marki, które nie dość, że wcześniej w boxie nie gościły to jeszcze nie miałam o nich pojęcia. Super, lubię takie nowości 😍. Nie przedłużając już Wam prezentuje zawartość.
Ależ fajnego małego cudaka znalazłam w ostatnim pudełku Pure Beauty. Trochę żałuję, że jest to tylko miniatura ale z drugiej strony wystarczyła na porządne testy i wiem , że kupię pełen wymiar .
Najnowszy box od Pure Beauty powstały we współpracy z Garnier i Mixa skrywa w sobie cudny, wakacyjny niezbędnik . Kosmetyki w nim zawarte mają na celu ochronić ale i nawilżyć moja skórę i włosy. Oto co znalazłam w pudełku:
Jest i kolejny 19, ach co to był za miesiąc 😍 Możecie obserwować na moim Instagramie, choć i finalnie pewnie pojawi się post tasiemiec na blogu jak cudownie spędziłam tegoroczny urlop. Zaraz po powrocie z niego czekało na mnie w domu najnowsze pudełko.
Te boxy są rewelacyjne, zaczynając od przepięknej grafiki , która co miesiąc cieszy oko na przebogatej zawartości kończąc.
Dzięki tym boxom co miesiac poznaje nowe produkty, nowe marki.
Oto co znalazłam w środku tym razem:
Czas pomału na prezentację 2 ulubieńców z ostatniego pudełka Pure Beauty Delicious Colour. Wybrałabym pewnie więcej ulubieńców, ale zacznę od tych, które od razu poszły w użycie.
Pyk! Mamy 19 maja a to oznacza, że za 9 dni jadę na urlop na Bałkany, którego już nie mogę się doczekać. Zapewne w miarę możliwości będę spamować na Instagramie. Tymczasem przychodzę do Was z prezentacją słodkiego i uroczego boxa od Pure Beauty - Delicious Colour.
Naturalna ,wiosenna energia i słoneczny blask! To efekt jaki moja skóra i włosy są w stanie osiągnąć , dzięki zawartości pudełka
Glow A La Carte
z kosmetykami marek @garnierpolska i @mixa_polska dzięki współpracy z @purebeauty_pl .
Sezon na Piękny Glow rozpoczęty, blask i nawilżenie to to, co lubi moja skóra.
Nie wiem w sumie jak to się stało, że do testów od razu po otwarciu pudełka Pure Beauty trafiły produkty z tej samej firmy - Arganove. Kilka dni temu pisałam Wam o balsamie do ust, a dziś przyszedł czas na dezodorant. Nie bez znaczenia jest pewnie fakt, że to są produkty przy których nie czekam na skończenie wcześniejszego opakowania i mogę mieć otwartych kilka 🫣.
Kocham pomadki do ust, w każdym kącie czy torebce po jednej. Zawsze, niczym krem do rąk. Kiedy zobaczyłam w boxie Pastel Blossom od Pure Beauty, że pojawiła się pomadka od razu poszła do testów.
Wiosna zawsze jest jakimś nowym początkiem, wszystko na nowo budzi się do życia, rozkwita. To idealny czas na zadbanie o swoją pielęgnację, z troski o siebie, przyjrzenie się i zmodyfikowanie swoich codziennych nawyków.
Najnowsze pudełku , które dostałam w związku ze stałą współpracą z Pure Beauty idealnie wpisuje się w klimat wydobywania wiosennego blasku. Jeśli jesteście ciekawi co takiego się w nim kryło, zapraszam do dalszej części wpisu.
I mamy 19 kolejnego miesiąca, tym razem czas na kwiecień i kolejne pudełko Pure Beauty. Wiecie, że przy następnym pudełku zostanie mi 10 dni do urlopu ? Nie mogę się doczekać 🥰 Tymczasem mamy wiosnę, prawie że pełną parą. Dni coraz dłuższe i coraz cieplej, jest zielono i kolorowo, czyli mój ulubiony czas w roku. Ale nie przedłużając już Wam pokazuje co znalazłam w pudełku, a jest co oglądać!
Kiedyś miałam bardzo duży problem ( odpukać ) z produktami do mycia higieny intymnej. Infekcje nawracały przy każdej próbie zmiany płynu, każdym pobycie w basenie czy nad inną wodą. Ogólnie masakra. Kilka lat temu sytuacja się uspokoiła, nie wiem co na to wpłynęło ale się cieszę bo mogę przynajmniej testować już różne produkty do pielęgnacji. Obecnie na tapecie bohater z ostatniego pudełka Pure Beauty Bella Vita.
W ostatnim pudełku Pure Beauty otrzymałam kosmetyk, z którego bardzo się ucieszyłam, ponieważ tonik do twarzy jest jednym z podstawowych produktów w mojej pielęgnacji.
Czas na unboxing najnowszego pudełka Pure Beauty Bella Vita.
Czas leci jak szalony, za kilka dni kalendarzowa wiosna, więc zanim na stałe do nas zawita pokaże Wam iście wiosenny box.
Oto przepiękny graficznie ale i zawartościowo box , który dostałam od Pure Beauty a powstał we współpracy z Mixa i Garnier .
Box mający odświeżyć moja rutynę pielęgnacyjną, dodać jej blasku i lekkości.
W pudełku , są kosmetyki , które już znam i lubię ale pojawiły się też totalne, nie znane mi nowości , których jestem szalenie ciekawa. Zapraszam Was na prezentację zawartości.
Krem do rąk to jeden z tych niewielu kosmetyków, które mam otwarte na raz kilka jak nie kilkanaście opakowań. W każdej torebce po jednym, w sypialni,łazience, salonie.. no wszędzie . Dłonie moje na dzień często się moczą, więc w każdej wolnej chwili po pracy , kiedy mam krem pod ręką to go używam. Dlatego wszędzie pod ręką właśnie mam kremy. Toteż, kiedy znalazłam w ostatnim boksie Pure Beauty , ucieszyłam się, bo wiem , że zużyje bez problemu.
Nie zdziwiło chyba nikogo, że kiedy zobaczyłam myjący żel peelingujący w ostatnim boxie Pure Beauty od razu wzięłam go do testów. Wszystko co ma w sobie drobiny ścierające jest u mnie mile widziane.
Czy Wy widzicie jakie cuda goszczą na grafice boxa tym razem? Co miesiąc zachwyca, ale za każdym razem jak są urocze zwierzaczki jestem zachwycona 🥰 Walentynkowe pudełko zachęca by zadbać o siebie , co z miłą chęcią czynię.
❄️ Koniec pielęgnacyjnego snu zimowego. Czas na dawkę energii i nawilżenia, która postawi Twoje włosy i skórę na nogi .
Defrosting Set od marek Garnier i Mixa - owocowy koktajl dla włosów i odżywczy zastrzyk składników aktywnych dla skóry twarzy. Poczuj zapach nadchodzącej wiosny i przywróć swojej cerze równowagę oraz blask po miesiącach uporczywego mrozu i śniegu.❄️
Były czasy , że do twarzy uzywałam tylko peelingów na zmianę z czarnym mydłem. Co dziwne, wbrew powszechnej opinii, że nadmiar złuszczania szkodzi to moja skóra zachowywała się bardzo dobrze. Do czasu aż zaczęła wymagać trochę delikatniejszego podejścia i teraz używam peeling 1-2 razy w tygodniu oraz żelu nawilżającego na zmianę z żelem oczyszczającym. Dlatego , gdy w ostatnim pudełku Pure Beauty zobaczyłam kawowy żel do twarzy , nie mogłam się oprzeć by od razu go nie przetestować.
Zimą nie lubię eksperymentować z kosmetykami. Stawiam na produkty które znam, lubię i które odpowiednio dbają o nawilżenie , ukojenie i regenerację w tym trudnym dla skóry okresie. Południe Polski to w ostatnim czasie na przemiennie tona śniegu lub ekstremalnie niskie temperatury ( -15 to zimno 🥶🥶) czyli coś czego moja skóra zdecydowanie nie lubi. Na mrozy moja skóra reaguje podrażnieniami, przesuszeniami i ogólnie złą kondycją. Mam jednak na to ratunek 🩵.
Zawsze jak do dochodzi do mnie pudełko Pure Beauty i pełna ekscytacji sprawdzam co jest w środku, wyjmuje od razu kilka rzeczy, które mi się skończyły lub mam na wykończeniu. Pomadki do ust akurat żadnej nie miałam w aktualnie chłodzonej kurtce. Jak powszechnie wiadomo , balsamy do ust należy mieć w każdej kurtce po jednym. Jak kremy do rąk , po jednym na torebkę 😅.
Witam się z Wami serdecznie i przychodzę z unboxingiem świątecznego, powiększonego pudełka Pure Beauty. Nie skłamię,jeśli napiszę, że jego zawartość totalnie mnie zaskoczyła i tak świetnej dawno nie pamiętam. Podoba się w nim każda jedna rzecz, zresztą zobaczcie sami.
Rossmann szaleje z promocjami, śpieszę Was poinformować co ciekawego tym razem dla nas przygotowano 🥰.
W dniach 03.01 — 16.01 na promocji znajdzie się bestsellerowa gama produktów do włosów z serii Hair Food od Garnier. W Twoim koszyku nie może zabraknąć płynu micelarnego do skóry wrażliwej 3w1 Garnier Skin Naturals w odnowionej etykiecie! Psssst… Nie przegap tej okazji!
W świetnej promocji mamy produkty do włosów z serii Garnier Fructis Hair Food - w tym moje ukochane maski do włosów bez których nie wyobrażam sobie swojej włosowej pielęgnacji 🥰
Najbardziej lubię, kiedy przychodzi do mnie najnowsze pudełko Pure Beauty, ten moment ekscytacji przy jego otwieraniu i poznawaniu zawartości. Przeglądanie dokładne każdego produktu, czytanie ulotki i zastanawianie się , co od razu mogę zabrać do testów. Czego jeszcze nie znam i nie używałam wcześniej.
Chroniczny brak czasu, brak światła i coraz krótsze dni wpłynęły na post z denkiem, który pojawia się właśnie jako zbiór denka z 3 ostatnich miesięcy. Zużycia były słabe, jak już były nie było czasu , chęci i światła żeby się za nie wziąć.