niedziela, 10 listopada 2019

Nowości i denko października


Lekko opóźnione, ale pierwsze w nowym domu denko oraz kilka nowości, które zasiliły moje zasoby. Nie jest tego wiele, ale ostatnio częściej kupuję nową pościel, narzutę czy dywanik niż kosmetyki. Czy to już starość?

Jaram się na razie strasznie nowym nabytkiem , który to jest domem a nie kosmetykiem. Wciąż czuję się tu jakbym była na wakacjach a nie zmieniła na stałe miejsce zamieszkania. Jeśli czasem zaglądacie na mój IG to już mięliście okazje widzieć trochę zdjęć. Choć na IG też mnie ostatnio mało.
Kupiliśmy z mężem używany dom, i gdyby nie to , że zabraliśmy ze sobą rodziców to nawet nie wymagał by remontu. Jako, że zdecydowaliśmy się zamieszkać ze staruszkami , to piętro na którym będziemy mieszkać my, wymaga trochę przeróbek.
Mój mąż jednak większość chce robić sam, więc trochę nam schodzi, bo robi to w wolne weekendy oraz po pracy. Ja mu dzielnie kibicuje i realizuję się w urządzaniu tego co już jest gotowe. Obecnie jestem na etapie dodatków do łazienki .
To tyle jeśli chodzi o próby usprawiedliwiania rzadszej obecności na blogu i w mediach społecznościowych, dziś mam wolne, mąż wychodne to przychodzę z denkiem i nowościami.

Zacznę może od denka, segregacja śmieci idzie tu pełną parą, nie to co w mieście. Więc mniej "kolekcjonuję" pustaków, i szybciej wynoszę do kosza. Oto co dobiło ostatnio dna.

* Arbuzowy peeling do twarzy Be bauty, całkiem spoko ale szału nie było. Wolę pastę manuka od Ziaji

* Kawowy żel pod prysznic Yves Rocher , uwielbiam , uwielbiam , uwielbiam i nic tego nie zmieni. Kocham  żele z tej serii z Yves Rocher a kawowy jest na piedestale

* Maska do włosów Kerastase, bardzo przyjemnie ją wspominam , chociaż skończyła się w połowie szamponu

*Dezodorant Rexona , lubię i wrócę

* Dezodorant Dove, jak wyżej

* Malinowy Szampon Schauma - takich cudów to używa mój mąż, ja bardzo rzadko jak się śpieszę 

* Maska do włosów Garnier Food - to już była któraś z kolei moja maska z tej serii, mam jeszcze chyba ze 4 w zapasie i będę kontynuować używanie ich. Bardzo lubię

* Organic Shop trawa cytrynowa scrub do ciała - kolejny produkt, który uwielbiam. Bardzo lubię wszystkie peelingi do ciała tej marki z tej serii, kosztują grosze, pięknie pachną i super ścierają martwy naskórek. Pisałam o nich kilkukrotnie, wciąż bardzo polecam

* Anew Avon  serum z witaminą C , całkiem przyjemne to było serum

* Bionigree serum do skóry głowy, kolejne opakowanie tego cuda , które zużyłam i o którym już pisałam. Bardzo lubię i na pewno do niego jeszcze wrócę

* Ecolab mydło peelingujące do ciała, mocno średnie, świadomie nie kupię ponownie
*dezdorant Dove

* Lady Speed Stick dezodorant w żelu, bardzo lubię od kilkunastu lat, nie zamierzam zaprzestać kupowania co jakiś czas

* Lactacyd pharma ginekologiczny żel do higieny intymnej, używam od kilkunastu miesięcy, wcześniej byłam wierna Iladianowi ale ten sprawdza się lepiej. Zwłaszcza jak łazicie na baseny, sauny i inne takie. Dla własnej ochrony i świętego spokoju.


* Peeling do stóp z Rossmana z węglem, przeciętniaczek, wolę peelingi cukrowe do ciała nakładać na stopy lub organic shop stricte do stóp. Mocniejsze i lepsze.

* Tołpa enzymatyczny peeling do dłoni, fajny gadżet, ładnie pachniał i zostawiał fajną warstewkę. Ale do dłoni to już serio , ja która kocham wszelakie peelingi, uważam że nie ma sensu mieć osobnego do rąk..

* kostka myjąca Dove, w zasadzie nie wiem co to opakowanie tu robi, zwykle nie znajduje się w denkach jak i opakowania po paście do zębów, zużywam z jedną kostkę dove w miesiącu

* mydło do rąk Protex, było to zużyłam ale wolę mydła w piance
* krem do suchych stóp Shefoot , kremy do stóp tej marki lubię bardzo. Są jednymi z moich ulubionych, więc zapewne wrócę.

* Oliwia Plum mydło w płynie z olejem arganowym i jedwabiem, spoko ale bez szału. Raczej nie kupię ponownie.




Jak widzicie pożegnałam w ostatnim czasie 20 produktów. Do kilku z nich wrócę, część miło było poznać a coś tam okazało się bardzo przeciętne.
Czas na nowości.


Pani Magda, konsultantka marki Faberlic podesłała mi do testów trochę produktów tej marki.
Nie znałam wcześniej nic , więc do moja pierwsza styczność z tymi rosyjskimi kosmetykami. Będę zdawać relację na bieżąco. 


Wpadło mi też w łapki w ostatnim czasie kilka produktów katalogowej marki Avon.
Wszystko pokazywałam Wam na bieżąco na IG.
Dwie wody perfumowane damska oraz męska - Maxima w pięknych flakonach.

Puder bananowy, szminka w pudrze oraz tusz do brwi.


Sama postawiłam głównie na zapachy, jak to ja.

Na Notino, kupiłam Dior Addict, na który już dawno miałam ochotę.


Od kilku miesięcy polowałam na Elizabeth Arden Green Tea POMEGRANATE .
Oczywiście jak to ja, totalnie w ciemno. Ale wszystkie wakacyjnie limitowanki zielonej herbaty zawsze wpadają w mój letni nos. W świetnej cenie dorwałam je na E-glamour i od razu wskoczyło do koszyka kilka innych rzeczy. Na Elnino też Arednki są w fajnych cenach, kupiłam więc zeszłoroczną Figę


Skusiłam się też na perfumowany balsam Escada Fiesta Carioca, cenę miał śmiesznie niską a mam perfumy o tym zapachy, więc na lato będzie idealnie.


To by było na tyle jeśli chodzi o moje nowości ostatnich tygodni. Denko zaczynam od nowa, a tym czasem idę polować na jakieś fajne koce i podumać nad fotelem... 

Buziaki




12 komentarzy:

Dziękuje za każdy komentarz ☺
♥ dajecie mi siłę by pisać dla Was dalej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Łączna liczba wyświetleń