Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2022

Satiwell konopne kosmetyki peeling i masło do ciała

 Czas nadrobić trochę blogowych recenzji, kosmetyki się kończą , dobijają dna a na blogu się jeszcze nie pojawiły. Jak to możliwe ?  Zwłaszcza, że od kilku miesięcy siedzę w domu, ponieważ jak wiecie złamałam nogę, miałam operację a teraz się rehabilituje. Zgadzam się w 100% z tym, że im więcej masz czasu tym mniej go wykorzystujesz...


środa, 13 kwietnia 2022

Bielenda masło do ciała pomarańcza ujędrniąjace z witaminą C

 Rzadko możecie u mnie przeczytać o balsamie czy maśle do ciała. Jestem totalnie nie systematyczna jeśli chodzi o ten typ produktów. Nie lubię się balsamować i nie robię tego często, no chyba , że znajdę coś na tyle fajnego, że używanie tego produktu sprawia mi przyjemność. Tak właśnie się dzieje z bohaterem dzisiejszego wpisu. Masło to znalazłam w ostatnim, wiosenny pudełku Purebeauty.


piątek, 20 sierpnia 2021

Bielenda masło do ciała konopie i figa

 Nie lubię balsamować ciała, kto mnie dłużej czyta , ten wie. Najwięcej u mnie zapachów,bo na ich punkcie mam fioła, kosmetyków do włosów,twarzy czy peelingów do ciała. O produktach typu mleczka czy balsamy rzadko u mnie przeczytacie, bo zużywam ich bardzo mało. Nie mam czasu na smarowanie się, czekanie aż to wchłonie. Najczęściej kiedy otwieram jakiś balsam z zamiarem zużycia go do ciała, kończy się i tak na kremowaniu nim włosów , byleby zdążyć przed końcem daty ważności 😝.

Tym razem było troszkę inaczej.

sobota, 9 maja 2020

Odbudowywujący balsam do skóry bardzo suchej Yves Rocher

Nie lubię balsamować ciała. Jeśli chodzi o tą kwestię pielegnacji ,jestem totalnym leniem. Dlatego tak bardzo lubię peelingi do ciała, które mają w składzie wszelakie oleje,  dzięki temu mogę sobie balsamowanie odpuścić z czystym sumieniem. 
Czasem jednak już muszę zastosować jakiś balsam. Aktualnie jest to produkt od Yves Rocher, więc skrobnę Wam o nim dziś kilka słów .

czwartek, 27 czerwca 2019

Naturalna pielęgnacja od Love Me Green

Love Me Green to marka , której produkty dawno temu gościły już w mojej łazience.
Na jakiś czas o nich zapomniałam, zresztą na blogach też zrobiło się o nich cicho ale dziś przychodzę do Was z kilkoma słowami o trzech produktach tej marki, których aktualnie używam.
Love Me Green to  kosmetyki naturalne, na bazie wyłącznie roślinnych składników aktywnych. Są opracowane i produkowane we Francji. Nie zawierają parabenów, silikonów, EDTA i innych takich.
Mają certyfikat Ecocert. Produkty te są oczywiście nie testowane na zwierzętach.



sobota, 5 listopada 2016

Nacomi Natural Body Butter / Body Scrub macadamia/orange oil

Uwielbiam zapachy owocowe. Nie koniecznie w formie perfum , ale w formie świec i kosmetyków na pewno.
Dlatego właśnie przeglądając ofertę firmy Nacomi , która słynie z produkcji kosmetyków naturalnych nie mogłam przejść obojętnie obok pomarańczowego duetu o którym chciałam dziś Wam napisać. Peelingi do ciała jak wiecie uwielbiam, chociaż ulubieńców już mam nie przeszkadza mi to próbować kolejnych.
Masło shea pod każdą postacią też bardzo lubię.


































piątek, 21 października 2016

Avena - pielęgnacja z kolagenem i wyciągiem ze ślimaka

Dziś chciałam Wam napisać kilka słów na temat kosmetyków  Avena Instituto Espanol , które jakiś czas temu już wpadły moje łapki. Marka jest chyba jeszcze dość słabo znana w Polsce , a może już o niej słyszałyście?
Kolagen wszystkim znany i w większości lubiany, ale śluz ze ślimaka?
Nie brzmi dobrze, a szkoda bo spora część kosmetyków z tym składnikiem ma na prawdę dobre działanie.
 Jak jest w tym przypadku?
Zapraszam do dalszej części wpisu.



























poniedziałek, 14 października 2013

Coraz większe zainteresowanie..

Wzbudzają we mnie kosmetyki Balea. Ostatnimi czasy nie jest dla mnie przeszkodą ich zdobycie, więc poza bardzo popularnymi żelami kuszą mnie też inne ich produkty. Takie jak szampony,odżywki,żele do golenia,kremy do stóp,rąk czy coś do smarowania ciała.

Dziś więc będzie o maśle do ciała.
Miałam już ich jeden krem kokosowy do ciała Balei, pisałam o nim w porównaniu z Rossmanowską Isaną i wypadł blado.
Do tego masła , więc też podchodziłam sceptycznie, jednak ...

Balea
Bodybutter
Kakao, trockene Haut



Opakowanie dość klasyczne dla maseł do ciała. Plastykowy słoiczek mieszczący 200ml produktu. 
Opakowanie po otwarciu wieczka zabezpieczone folią alu - lubię to - przynajmniej wiem,że nikt nie wsadzał tam paluchów :D


A pod folią niespodzianka !
Opakowanie było masłem wypełnione po same brzegi, normalnie aż nie możliwe :) Nie spotkałam się jeszcze z takim produktem do pielęgnacji , który wypełniałby idealnie całe opakowanie !


Konsystencja bardzo zwarta, niczym masło po wyciągnięciu z lodówki :)
Bardzo,bardzo maślana.
To jest  masło do ciała !


Dość topornie się rozsmarowywuje ale w końcu to masło :D a nie balsam czy mleczko :) Po kontakcie z ciepłem skóry lekko mięknie, 
wystarczy niewielka ilość do wysmarowania ciała
po pierwszym użyciu ubytek był na tyle nie wielki , że aż cyknęłam mu fotkę do recenzji :D


Masło pomimo tego,że rozsmarowuje się dość topornie, szybko się wchłania.
Bardzo dobrze nawilża skórę,pozostawia ją miękką,gładką i delikatnie pachnącą.
Zapach jest kakaowy a nawet jak dla mnie lekko czekoladowy.
Pachnie delikatnie, nie nachalnie i w żadnym wypadku nie chemicznie.
Jak dla mnie rewelka, idealne na zimę i widzę w nim same plusy :)
No , poza dostępnością, w sklepach internetowych kosztuje ok 15zł
a w niemieckich drogeriach ok 2e.

Jeśli macie okazję spróbować , polecam z czystym sumieniem !

Ah, troszkę poukładałam w szufladkach :)
teraz mam w łazience wszystkie otwarte kosmetyki,których używam na bieżąco..



środa, 26 września 2012

Vaniliove Love

Hello :*
Wczoraj było o zdzieraku to dziś o pachnącym nawilżaku :-)


FARMONA SWEET SECRET WANILIOWY KREM DO CIAŁA SEKRETY ORIENTU
WANILIA I INDYJSKIE DAKTYLE

ojj jaka piękna nazwa   sweet secret 




Kremik również był prezentem przywiezionym ze śląska :)
Pomimo otwartych innych balsamów, tak mnie kusił swoją nazwą że musiałam cholerę otworzyć.

Pierwszy niuch zwalił mnie z nóg.
Czuję lody waniliowe z Lidla. Dosłownie, albo jakiś serek homo waniliowy.
Natomiast wygląd - prosto ze słoiczka

Więc tak
sam w sobie produkt mi się bardzo podoba.
Ładny kolor i konsystencja kremu.
Ładny zapach w słoiczku i zaraz po rozsmarowaniu na ciele taki waniliowy budyń , no cudo :)

Więc generalnie miłośniczkom słodkich waniliowych zapachów polecam.
Sama bym go za pewne używała ale ten poleci w świat ponieważ
...
mam jedno zastrzeżenie , przez które napewno tego produktu nie kupię.
Otóż posiada w swoim składzie olej słonecznikowy.
O oleju słonecznikowym zrobie notkę jutro, bo strasznie mnie wkurzył :)

piątek, 14 września 2012

Słodkie coś..

Hej, dobra wiadomość po 2 szklankach mleka z czosnkiem i miodem czuję się o niebo lepiej ! Zaryzykowałabym stwierdzeniem,że jestem prawie zdrowa :P

Kilka dni temu otworzyłam nowego nawilżacza do ciała, wybór padł na
Mariza linia SPA GRANAT
Nawilżające masło do ciała z oliwą z oliwek i masłem Shea


Opis producenta i konsystencja w słoiku :P


Masło otrzymałam w ramach współpracy.Nie wpłynęło to na moją opinię
a oto i ona:

OPAKOWANIE:

-Takie jak lubię - z balsamów do ciała najbardziej lubię te w słoiczkach - bo można wygrzebać je do końca
-Słoiczek ze średnio grubego plastyku, etykietki są naklejkami 
-Ładne i kolorowe

ZAPACH I KONSYSTENCJA:

-Zapach - hmm niestety nie czuję granatu.. czuję jakąś bliżej nie określoną dziecięcą słodycz - jest to dla mnie minus bo liczyłam na orzeźwiający granatowy zapach na koniec lata - tylko dlatego zdecydowałam się na otwarcie tego masła a nie innego
-Konsystencja- wyraźnie masłowata, bardzo treściwa ooo taka:


W rozsmarowywaniu na ciele jest dość toporny

DZIAŁANIE:

-Działa - wyraźne nawilżenie skóry, nadaje się nawet do suchych stóp
-Zmiękcza naskórek

OCENA OGÓLNA:

3/6

Dlaczego? Naprawdę liczyłam na zapach, kurczę bardzo lubię wszystko co pachnie -żele, peelingi i balsamy do ciała.Więc zapach jest dla mnie kluczowy przy wyborze kosmetyków pielęgnacyjnych do ciała i tu ten produkt ma minus bo nie zachwyca.
Plus ma natomiast za dobre nawilżenie.Ale to dla mnie za mało bo nie mam wielkich problemów z suchą skórą, zwłaszcza jak używam jeszcze nawilżających peelingów :)
Musi mi ładnie pachnieć i już !!!

Dlatego na pewno się nie skuszę na to masełko..
W kolejce do zużycia czeka kilka innych, za długo nie poczekają :P



A dla was co się liczy w kosmetykach do pielęgnacji?







sobota, 11 sierpnia 2012

pechowy piątek i nagrody pocieszenia

Matko miałam wczoraj tak z*** dzień ,że masakra. Komunikacja miejska w krakowie i okolicach to jakiś dramat. Muszę w końcu zrobić prawo jazdy bo zwariuję chyba!

Pomagam kuzynce w sklepie przez jakiś czas, ale ona mieszka ok 1,5h ode mnie więc rzadko teraz będę w domu.

Staram się nic nie kupować, bo nie mam kasy, za 3 tygodnie idziemy na wesele do przyjaciela M więc musimy oszczędzać.
Ale po prostu miałam tak z..epsuty piątek, że musialam sobie kupić coś nowego. Wlazłam więc na chwilkę do biedronki, i capnęłam peeling do stóp. Potem wdepnęłam do Lidla, po żel pod prysznic który używałam ostatnio u kuzynki a pachnie obłędnie.
Dziś rano natomiast poszłam do tesco po 2 szampony, bo się skończył u mnie w domu. Sama używam obecnie szamponu z Green Pharmacy, ale cała rodzinka nie musi go używać, więc wzięłam na zapas 2 z bingo spa.


O szamponie z Bingo Spa pisałam troszkę tutaj
żel pod prysznic kupiłam w lidlu za niecałe 2zł!! używałam go przed zakupem raz u kuzynki, skusił mnie swoim zapachem - winogrona i ylang ylang , super pachnie
a peeling do stóp , wzięłam ot tak spróbować za nie całe 3zł...

Wpadłam dziś do domu na chwile po tym paskudnym piątku i wczorajszej imprezie
a tu czekała na mnie paczuszka ze współpracy z firmą Mariza.
Musiała przyjśc do mnie wczoraj po południu w czasie kiedy walczyłam z kasą fiskalną lub klnęłam na komunikacje około Krakowską.

W pocieszającej paczuszce kryło się:
-Mało do ciała Granat
-Odświeżający żel pod prysznic Granat
-Baza wygładzająca pod podkład
-Satynowe cienie do powiek
-Puder Brązująco-rozświetlający


Dlaczego pechowy piątek był 10 skoro pechowe podobno są 13 tki? :)

Już jest dobrze, troche % wczoraj na imprezie zdecydowanie mi pomogło :)



czwartek, 2 sierpnia 2012

Wszyscy mają mambę mam i ja ! ;) recenzja

No może nie do końca mambę , ale coś o jej zapachu.
Niedawno wpadło mi w łapki, z wymianki masło do ciała firmy Fennel o zapachu Cytrynowy Mirt.


Opis producenta oraz skład na zdjęciach.


Moja opinia:


Zapach: Świetny, słodki ,świeży cytrynowy - jak cytrynowa guma mamba


Konsystencja: Treściwy balsam, lekkie masło. Jest bardzo wydajny.


Działanie: Bardzo dobrze nawilża moją przesuszoną skórę i dodatkowo otula ją słodkim cytrynowym zapachem


Opakowanie: 200ml, maź ma kolor jasnej pistacji zamknietej w poręcznym plastykowym słoiczku.Ładna szata graficzna.


Cena i dostępność: Masło kosztuje ok 29zł i jest dostepne na stronach internetowych i na allegro, nie spotkałam się z nimi stacjonarnie




Polecam. Daje 5/6 , odejmuje więc punkt z racji dostępności i ceny




Jak dla mnie masło to porównywalne a nawet lepsze od The Body Shop - chociaż to kwestia gustu - NIE BIJCIE MNIE- Ja za Body Shopem nie przepadam. Miałam kilka razy ich masła i nie urzekły mnie tak by płacić za nie ok 60zł. Wolę fennel. :)
Wiem ,że mają w swojej ofercie dużo wersji zapachowych a także peelingi do ciała.




Łączna liczba wyświetleń