Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień do powiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień do powiek. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lipca 2016

TheBalm Nude Tude & Nude Dude

Lubię cienie do powiek, chociaż w ostatnim czasie ograniczałam się tylko do szampańskiego cienia Loreal Color Infallible w odcieniu Houglass Beige 002 i czarnej kreski eyelinerem.
Kiedy cień dobił dna, strasznie rozpaczałam bo kolor ten jest już nie do dostania :(

środa, 12 września 2012

Diadem - firma o której istnieniu nie wiedziałam

Hej słoneczka :*

Na spotkaniu blogerek w Katowicach jedną z niespodzianek jakie zgotowały nam organizatorki, była wizyta Pani Kasi przedstawicielki firmy Diadem. (To ta pani po lewej, koło niej jedna z organizatorek Matleena  posiadaczka obłędnych włosów:* )


Pani Kasia przybyła do nas z małopolski -czyli z moich regionów:)- aby opowiedzieć kilka słów o firmie Diadem i zapoznać nas z tą marką. Rozdała też każdej z nas upominek w postaci 4 kosmetyków tejże firmy.
W paczuszce znajdowały się:

-Długotrwały podkład matujący
-Satynowy cień do powiek
-Róż do policzków
-Lakier do paznokci


Na pierwszy ogień do testów poszedł lakier do paznokci. Wg obietnic Pani Kasi i producenta lakier ten jest :
x Hipoalergiczny. 
x Nie zawiera toulenu, żywicy formaldehydowej, DBP, kamfory. 
x Łatwo się rozprowadza, tworząc jednolitą powierzchnię bez smug. 
x Optymalna trwałość. 
x Odporny na uderzenia dzięki zawartym molekułom. 
x Krótki czas schnięcia. 
x Równomierne starzenie się.

Ja wg siebie mogę powiedzieć ,że:

-Lakier bardzo szybko schnie-duży plus
-Łatwo się rozprowadza
-Wystarczy jedna warstwa do idealnego krycia - to dla mnie ogromny plus
-Jeśli nie nałoże pod niego bazy to brudzi płytke paznokcia przy zmywaniu - co dla mnie nie jest problemem bo zawsze nakładam odżywkę pod lakier
-Co do trwałości jeszcze się nie wypowiem bo nałożyłam go wczoraj


Kolejnym produktem z zestawu jest satynowy cień do powiek.
A dokładnie potrójne cienie :)
Trafiły mi się idealnie uniwersalne odcienie szarości. 


Poniżej swatche bez lampy w naturalnym świetle, bez bazy.


Następnie róż do policzków.
Posiadam numerek 09
wg nazwy producenta to pastelowa róża
dla mnie jednak ma ona coś wspólnego z cegłą :)
Jednakże bardzo ładny :)


No i czas na podkład
trafił mi się odcień numer 5
czyli opalony
bardzo żałuję bo jest stanowczo za ciemny :(


Bardzo jestem ciekawa trwałości lakieru, jak wytrzyma 3 dni bedzie super
oczywiście dam wam znać.
Cienie i róż też mnie ciekawią. 

Znacie tą firmę?
Jaką macie o niej opinie?

sobota, 11 sierpnia 2012

pechowy piątek i nagrody pocieszenia

Matko miałam wczoraj tak z*** dzień ,że masakra. Komunikacja miejska w krakowie i okolicach to jakiś dramat. Muszę w końcu zrobić prawo jazdy bo zwariuję chyba!

Pomagam kuzynce w sklepie przez jakiś czas, ale ona mieszka ok 1,5h ode mnie więc rzadko teraz będę w domu.

Staram się nic nie kupować, bo nie mam kasy, za 3 tygodnie idziemy na wesele do przyjaciela M więc musimy oszczędzać.
Ale po prostu miałam tak z..epsuty piątek, że musialam sobie kupić coś nowego. Wlazłam więc na chwilkę do biedronki, i capnęłam peeling do stóp. Potem wdepnęłam do Lidla, po żel pod prysznic który używałam ostatnio u kuzynki a pachnie obłędnie.
Dziś rano natomiast poszłam do tesco po 2 szampony, bo się skończył u mnie w domu. Sama używam obecnie szamponu z Green Pharmacy, ale cała rodzinka nie musi go używać, więc wzięłam na zapas 2 z bingo spa.


O szamponie z Bingo Spa pisałam troszkę tutaj
żel pod prysznic kupiłam w lidlu za niecałe 2zł!! używałam go przed zakupem raz u kuzynki, skusił mnie swoim zapachem - winogrona i ylang ylang , super pachnie
a peeling do stóp , wzięłam ot tak spróbować za nie całe 3zł...

Wpadłam dziś do domu na chwile po tym paskudnym piątku i wczorajszej imprezie
a tu czekała na mnie paczuszka ze współpracy z firmą Mariza.
Musiała przyjśc do mnie wczoraj po południu w czasie kiedy walczyłam z kasą fiskalną lub klnęłam na komunikacje około Krakowską.

W pocieszającej paczuszce kryło się:
-Mało do ciała Granat
-Odświeżający żel pod prysznic Granat
-Baza wygładzająca pod podkład
-Satynowe cienie do powiek
-Puder Brązująco-rozświetlający


Dlaczego pechowy piątek był 10 skoro pechowe podobno są 13 tki? :)

Już jest dobrze, troche % wczoraj na imprezie zdecydowanie mi pomogło :)



środa, 18 lipca 2012

Raz są a raz ich niema... ;)

Mowa tu oczywiście o moich wspaniałych rzęsach,a raczej ich braku :)
Moje naturalne rzęsy są tragiczne - rzadkie, krótkie i dość proste.
Jak ich nie wymaluję to nie mam oczu :)
Na spotkaniu blogerek, o którym możecie przeczytać TU otrzymałam paczuszkę min od firmy Wibo. W środku znajdowały się lakiery do paznokci,brązerek,eyeliner,błyszczyk a także tusz do rzęs .
Właśnie o tym tuszu chciałam dziś naskrobać słów kilka...



Wibo Growing Lashes Stimulator Mascara - maskara wg producenta ma pogrubiać rzęsy a także stymulować ich wzrost. Co do stymulacji wzrostu się nie wypowiem, bo używałam masakry dopiero 4 razy.
Jestem natomiast bardzo zadowolona z efektu pogrubienia i wydłużenia rzęs.
Maskara nie skleja rzęs, ma ciekawą silikonową szczoteczkę. Wbrew pozorom bardzo fajnie nią się maluję, wcześniej nie cierpiałam silikonowych szczoteczek:)
Cena z tego co wiem, nie jest wysoka bo ok 10zł
Na zdjęciu możecie zobaczyć moje rzęsiska przed tuszem i po :)
Jak dla mnie daje fajny efekt na dzień.


Naprawdę jestem z niego zadowolona :)

Przy okazji postu o oczkach pochwalę się też nowym cieniem nr 213 :) z Golden Rose - również wpadł w moje łapki na spotkaniu blogerek.
Cień jest śliczny, wypiekany możliwość stosowania na mokro(po prawej stronie) i na sucho (po lewej)
oprócz tego jest w postaci jakby takiej mapki, więc kilka kolorów da się z niego wydobyć.
Strasznie mi się podoba , jest prześliczny.
Posiada sporo drobinek, ale nie takiego chamskiego brokatu, tylko delikatne rozświetlające drobinki.






piątek, 13 lipca 2012

Jak pech to pech -- piątek 13 ..

Żaden kot mi nie przebiegł drogi, nie przeszłam też pod drabiną.
Po prostu weszłam do Natury po pracy ...
Kupiłam kolejne 2 matowe cienie z kolekcji My Secret po 2,99 (promocja)
Pech polega na tym, że tym mega kosmicznym wydatkiem już wykorzystałam swój limit z akcji "przeżyć lipiec za 50zł".
Kurcze, byłam pewna że to takie proste a tu dopiero 13 lipca a za mną już 49,66zł..
Chyba sama sobie nie zdawałam wcześniej sprawy, jak nie notowałam każdej ceny kosmetyku,ile jestem w stanie wydać.A w tym miesiącu i tak kusiłam się tylko na rzeczy z promocji. Czyli już nic nie mogę wydać,aha...;)

Ale cienie naprawdę ładne



Całkiem niedawno dopiero polubiałam maty, więc brakuje mi ich w mojej kolekcji.
A za taką cenę żal nie kupić, zwłaszcza że pigmentacje mają dobrą /przynajmniej te , które kupiłam/ a na bazie trzymają się spokojnie cały dzień.

czwartek, 12 lipca 2012

Ach to moje cudowne oszczędzanie ... ;)

Tak się tylko wydaje że spokojnie zmieszczę się w lipcu w kwocie 50zł
ciekawe...
do południa było 31,71zł

ale oczywiście idąc do pracy musiałam zaglądnąć do natury... i capnęłam 2 cienie my secret z promocji - jak kurcze nie kupić jak jeden kosztował 2.99 zł???!!
Bardzo ładne maty - popiel i ciemny granat
Myślałam o jeszcze kilku kolorkach ale się wstrzymałam - pamiętając ,że nie wiele mi kasy zostało do rozdysponowania w lipcu na kosmetyki...

Przy okazji wzięłam pędzelek do smoky z essence na który już dawno miałam chrapkę..za 5.99
czyli wydałam 11,97 + (wcześniejsze) 31,71 = 43.68zł

a więc cudownie, jeszcze niema połowy lipca a mi zostało ciut ponad 6zł do wydania na kosmetyki w tym miesiącu, hahaha super...




niedziela, 1 lipca 2012

Szał ciał i nowy zakup

Boshe jak gorąco. Udało mi się dzisiaj wybrać na Kryspinów , przynajmniej trochę popływałam bo inaczej nie dałabym rady na pewno... troszkę mi plecki i dekolt spaliło więc będę się mocno nawilżać.

Cały weekend generalnie włóczyłam się poza domem stąd brak notek.. W piątek wpadłam do rossmana po cień w kremie - jest genialny chociaż nienawidzę ! cieni w kremie bo się rolują ale ten z limitowanki essence nie !




Fajna biała perła do rozświetlania lub jako cień bazowy.
Planuje zaraz zamieścić wyniki rozdania tylko próbuję się połapać z maszyną losującą,

Jak spędzacie ten gorrrrąąąący weekend?


poniedziałek, 14 maja 2012

Kolejne ingloty do kolekcji.. kolejne zapachy..

Wzbogaciłam swoją inglotowską kolekcję o jeszcze kilka kolorków :)
Dalej jednak brakuje mi beżów, brązów i mocnego chabru,szmaragdu i turkusu ehhh



Wzbogaciłam się także w zapachy, jednak brane w ciemno i niewiem czy przypadną mi do gustu
Testowanie zacznę jutro ponieważ dziś już pachnę Diamonds Armaniego..
Zapachy to Halle Berry, Angel Schlesser Eseential, Oscar de la renta intrusion

:)


wtorek, 8 maja 2012

Kolorowy zawrót głowy..

Po pierwsze:) - > zapraszam do dokładki wymiankowej --> tutaj.

Nie kupuje już kolorówki.Nie i koniec! Mam już tego wszystkiego sporo za dużo, i nie zdążę zużyć..
Ale kolorówka którą się dziś troszkę pochwalę jest najnowszym nabytkiem. Nie, nie z zakupów :) ale z wymian kosmetycznych na wizazu :)

Przede wszystkim słynna paletka Sleek Storm  :)
Fajne neutralne kolorki, idealne niemal dla każdego typu urody.
Do tego udało mi się zdobyć , troszkę w sumie w ciemno MOJE ulubione cudo, czyli kolejny odcień Paint Pot'a firmy MAC . W ciemno , ponieważ dziewcznyna (:*) z która się umawiałam miała PP bez naklejki od spodu z nazwą koloru i wiedziałam tylko że to brąz. Teraz jak przyszedł wiem już, że to brąz o nazwie Constructivist. :) śliczny i idealnie bedzie pasował pod większość cieni z paletki STORM :)



Moja inglot'owska kolekcja również pomału się rozwija, ale ciągle nie mam pełnej paletki :)
brakuje mi odcieni brązowych, więcej różu, coś z czerwieni i pomarańczy. Ale cóż, zdąże jeszcze.. zwłaszcza,że staram sie nie kupować a jedynie wymieniać za rzeczy mi zbędne..



Moja paletka to magnetyczna paletka z allegro, mieści w sobie 35 ogrągłych wkładów INGLOT,MAC,KOBO etc


środa, 11 stycznia 2012

Sleek'owego szaleństwa ciąg dalszy :)

Pierwsze moje paletki sleek o których pisałam tutaj: Monaco i Curacao , Chaos , OSS - Oh so special
spisały się bardzo dobrze. Tak bardzo dobrze ,że nie pozostało mi nic innego jak starać się o resztę sleek'owej kolekcji :):)
Ale ponieważ jednym z moich postanowień noworocznych był ZAKAZ kupowania kosmetyków musiałam sobie poradzić inaczej . Uwielbiam stronkę wizaz.pl  na ktorej posiadam swój wątek wymiankowy i wymieniam się kosmetykami , których już nie potrzebuje lub które były nie trafionym zakupem/prezentem.
W ten oto sposób zdobyłam 4 kolejne paletki sleek'a. Paletki są używane w nieznacznym stopniu, ale mi to w zupełności nie przeszkadza. Nabyłam więc drogą wymianki paletki:
-acid
-circus
-orginal
-sparkle

Starałam się ładnie je obfocić - ale jak wiecie mój aparat jest do d....
Najbardziej podoba mi sie paletka SPARKLE :):)
wszystkie cienie w tej paletce są z drobinkami delikatnego wbrew pozorom, nie chamskiego brokatu i posiadają perłę.


Kolejna paletka ,którą bardzo chciałam mieć to ACID
niestety ta fotka wyszła fatalnie, i nie udało mi sie tej paletki wogule zeswatchować :(
bardzo fajne intensywne kolorki, spora część matów.


Następna paletka - również ciekawa i chyba nie dostępna już w regularnej sprzedaży to CIRCUS
Jak zwykle bardzo mocne kolory perły i maty.Brak niestety fioletowego cienia :(



I ostatnia to po prostu ORGINAL


Łączna liczba wyświetleń