Peelingi enzymatyczne rzadko goszczą w mojej łazience. Wyjątkiem jest czarne mydło , o którym to pisałam kilkukrotnie.
Używam go na zmianę z pastą ziaji manuka i zwykłymi myjącymi żelami.
Jednak kiedyś podczas zakupowego szaleństwa wpadł mi do koszyka peeling enzymatyczny od Sylveco.
Skusił mnie do zakupu fajny skład no i polska marka.
Czy przypadł mi do gustu?
Zapraszam do dalszej części wpisu.

