Sto lat nie byłam w Rossmanie 😁 a tak serio, to ze trzy miesiące naprawdę. Staram się sukcesywnie schodzić z zapasów kosmetyków, kupować tylko to, co się kończy. Wyjątki w sumie występują tylko wtedy gdy coś mnie mocno zauroczy , sprawdziło się wcześniej i aktualnie jest na promocji 😅. Jakiś czas temu wstąpiłam po dwa żele pod prysznic o których będzie dzisiejszy wpis. Pierwszy z nich, o zapachu kokosa i zielonej herbaty, dostałam jeszcze w kwietniu na spotkaniu blogerek. Jednak z powodu schodzenia z zapasów do łazienki trafił dopiero niedawno 😁. Tak fajnie nam się współpracowało, że kupiłam ostatnio kolejne dwa żele z tej serii - Passionfruit i zielona herbata oraz Exotic Fructis i czarna herbata. Jeśli jesteście ciekawi co o nich myślę, zapraszam do czytania.

