Uwielbiam peelingi do ciała, kto czyta bloga dłuższy czas ten wie, że schodzą one u mnie jak świeże bułeczki.
Najbardziej lubię cukrowe zdzieraki, które pięknie pachną i nie brudzą wanny. W zimie mogą też dodatkowo natłuszczać ciało, choć nie jest to konieczność.
Kilka tygodni temu drogą wymiany wpadło mi w łapki kilka kosmetyków nie znanej mi dotąd marki Dushka. Dwa peelingi do ciała, dwa żele pod prysznic, krem do ciała i mydełka-makaroniki.

