poniedziałek, 20 sierpnia 2012

ZWYKŁY SZAMPONOWIEC

Siedzę sobie w pracy, jak widać bardzo zajęta. Skrobnę więc słów kilka o szamponie , który gości u mnie w łazience juz kilka miesięcy.
Wspominałam wam o nim kiedyś, jednak to było przy pierwszych testach, teraz mogę się wypowiedzieć coś więcej.
Szampon po raz pierwszy kupiła mi Blanka, żebym spróbowała szamponu za UWAGA 2,49zł :)
za 500ml , nie powiem ,że cena i pojemność mnie nie skusiły.

Jest to szampon z odzywką zielona herbata firmy Bingo Spa
Szampon jak już wspomniałam ma pojemność 500ml i kosztuje 2,49zł
swój kupuje w tesco, jest to już moje chyba 4te opakowanie.
Używa go cała rodzina, i wszyscy są zadowoleni - tzn ja chwilowo nie uzywam bo kończę szampon z green pharmacy.
Szampon robi to co robić powinien:

-Oczyszcza włosy,
-dobrze się pieni,
-jest dość wydajny bo na 4 osobowa rodzinę starcza na ok miesiąc,
- jest tani
- I tak jak po każdym innym szamponie ja nakładam maske/odżywkę ale moja rodzinka nie i nie mają problemów z rozczesywaniem
-dobrze zmywa oleje z włosów
-przyjemnie pachnie
-dość długo są po nim świeże włosy
- i największy plus dla mnie to to ,że nie wywołuje łupieżu - co mi się często zdaża z innymi szamponami






Także jak mam kupować inne drogeryjne szampony za ok 7-10zł za 200-250ml to wolę kupić ten, a zainwestować w dobra maskę/odzywkę.
Także jak widać nie zawsze to co tanie jest beznadziejne :)

Używałyście kiedyś tego szamponu?
Jak u was się sprawuje?

niedziela, 19 sierpnia 2012

Goniąc za cieniem..

Czyli w poszukiwaniu idealnej bazy pod cienie :)

Przechodziłam już chyba przez wszystkie bazy pod cienie,no prawie wszystkie, ciągle szukając idealnego ideału.
Była baza inglot, mac, paint pot'y, art deco, virtual, essence, mary kay, elf, inglot duraline,kobo...

Z tych wyżej wymienionych uwielbiam duraline i kobo uzywam ich nie tylko pod pigmenty ale też pod zwykłe prasowańce i spisują się naprawdę super. Bardzo lubię też paint pot'y aczkolwiek moja miłość do nich słabnie. Najgorsze bazy natomiast z jakimi miałam do czynienia to baza pod cienie inglot i baza pod cienie mac. Obie nie robiły z cieniami dosłownie nic! ani nie podbijały ich kolorów ani nie przedłużały trwałości.

Nie dawno podczas szału zakupowego na allegro skusiłam się na bazę pod cienie Hean, kosztowała grosze więc stwierdziłam ,że spróbuję.

A oto i ona:




Baza znajduje się w sporym bo aż 14g słoiczku z grubszego plastyku.
Ma jasno różowy odcień z lekkim połyskiem, coś w stylu bazy art deco.
Konsystencję lekkiego żelowego czegoś ;)
Bardzo dobrze się nakłada, nie roluje na powiekach.
Wolałabym jednak gdyby była w tubce, bo jest to bardziej higieniczne.
Jest nie droga bo kosztuje ok 12zł co jak na bazę pod cienie to  naprawdę tanio.

Baza ładnie podbija kolor cieni i przedłuża ich trwałość.
Ja mam dość tłuste powieki więc nie ma szans ,żebym  pomalowała oczka cieniem i nie nałożyła bazy bo nawet godzinki nie wytrzymają bez zbijania się w załamaniach powiek :(

Dzięki niej cienie na moich powiekach spokojnie utrzymują się cały dzień 
od godziny 7 rano do 20 
tak więc po powrocie z pracy, po całym dniu makijaż wygląda tak samo jak rano
a więc jestem zadowolona.

Myślę,że za tą cenę warto spróbować, ponieważ ta baza robi to co powinna:
-przedłuża trwałość cieni
-podbija ich kolor
-cienie łatwo się na nią nakłada i łatwo sie je blenduje
Na zdjęciach nie widzę aż takiego efektu podbijania kolorów cieni jak na żywo 
ale pokaże wam to co udało mi się uchwycić

Te cienie używam ostatnio na zmianę - zielenie lub fiolety, dlatego przełożyłam je z dużej magnetycznej do dwóch poręcznych czwóreczek ( kobo, mac) żeby zmieściły mi się do podręcznej kosmetyczki.


fiolety bez bazy oraz z bazą



Zielenie w wersji bez bazy i z bazą :)



Używałyście kiedyś bazy hean?
Jaka jest wasza ulubiona baza pod cienie?




sobota, 18 sierpnia 2012

Czym chata bogata..

czyli kolejny post nie kosmetyczny.
Brak czasu , brak pieniążków i brak pomysłu. :)
Idziemy dziś z M. na imieniny do jego Taty. Nie mamy za bardzo kasy na prezent więc kupimy tylko % a w ramach prezentu upiekłam EEC (ekspresowe eksperymentalne ciasteczka) z ciasta francuskiego.
Miałam 2 opakowania zamrożonego ciasta, czekolady i ser biały.
Więc część ciasteczek jest z białą czekoladą, część z mleczną a część ze słodkim białym serkiem.

Zajęło mi to nie całą godzinkę, zaraz mykam się kąpać , malować i uciekamy. Dlatego właśnie brak czasu na post kosmetyczny,mam nadzieję że wybaczycie :)
Zostawiam was sam na sam z moimi ciasteczkami :*




Miłego weekendu :*
jutro postaram się o coś kosmetycznego 


piątek, 17 sierpnia 2012

Nawilżone, gładkie, miękkie i błyszczące...

Nie mogłam wytrzymać, i pomimo że mam otwarte 3 inne balsamy do ciała MUSIAŁAM otworzyć jedwab Delii.
Nie żałuję :)





DELIA DERMO SYSTEM SREBRZYSTY JEDWAB DO CIAŁA

Czytałam wiele opinii na jego temat, a teraz po zastosowaniu czas na moją ;)

 *Bardzo fajny gadżet i do tego spełnia swoje zadanie w 100%
 *Idealna konsystencja - nie za rzadka ani nie za gęsta.
 *Super się wchłania, nawilża i wygładza skórę.
 *Nie zostawia tłustego filmu(!) .
 *Zawiera rozświetlające drobinki, nie jest to na pewno brokat.
 *Idealny do opalonej skóry.
 *Zapach...hmm przyjazny dla nosa, bardzo subtelny i delikatny
 *Zawsze mi się podobało jak opalone ciało lekko się błyszczy, z tym że wszystkie balsamy dające  taki błysk mają "ciepłą" poświatę, co zupełnie nie pasuje do mojej karnacji, a więc ten jedwab jest strzałem w 10!
 * Wydaje mi się ,że będzie wydajny ~kupeczka~ wielkości orzecha włoskiego starczyła mi na całe ciało

I like it !


Miałyście już przyjemność używania jedwabiu do ciała Delia?
Lubicie?

Rossman chce wycofać część kosmetyków Alterra - podpisz petycję

Hej , ponieważ siedzę od 7 w pracy to z nudów przeglądam sobie różne stronki,fora internetowe.
Natrafiłam na wątek na wizażu,w którym dziewczyny pisały ,że w Rossmanach wycofują kilka produktów z Alterry.


Wyobraźcie sobie,że to te najbardziej ulubione i rozchwytywane czyli:

*Balsam pomarańcza i wanilia
*Odżywka Morela i pszenica
*OLEJKI : Migdały i papaja, Limetka i oliwa, Granat i awokado, Pomarańcza i brzoza

Jestem troszkę tym zniesmaczona, całkiem nie dawno zaczęłam używać ich olejków a oni chcą je wycofać. Wiem,że nie tylko mi się to nie podoba.
Dziewczyny napisały PETYCJĘ pod którą oczywiście się podpisuję i was też zachęcam - zróbmy coś,żeby nam tego nie zrobili! Nawet jeśli przepadacie za Alterrą, podpiszcie petycje - pomożecie tym uzależnionym  od A. - może petycja nam pomoże :)
Oprócz tego jest wydarzenie na Facebooku  i cały wątek na wizażu temu poświęcony -> do poczytania

Słyszałyście o tym?

czwartek, 16 sierpnia 2012

Kilka recenzji rossmanowskich produktów do pielęgnacji

Kilka dni temu po drodze do pracy wpadłam na momencik do rossmana i skusiłam się na pomadkę do ust którą mieli aktualnie na promocji - za całe 3,79 :)

Wybrałam wersje malinową rozświetlającą.

Bardzo fajnie słodko pachnie, daje leciutki nie nachalny efekt nabłyszczania-rozświetlania.Nawilża.
Naprawdę jest fajna.




Dodatkowo chciałam wam napisać o kilku jeszcze produktach z rossmanowskich firm, które miałam przyjemność używać.
Nie ma ich wiele, ciągle mam w planach kupić coś nowego o czym czytam na innych blogach. Jednak ze względu na moje dość spore jak na mój gust zapasy kosmetyczne, wstrzymuję się czekając na atrakcyjne cenowo promocje.


Pierwszy z nich to Balsam/ Mleczko do ciała do skóry suchej z olejkiem migdałowym firmy Synergen.
Balsam  bardzo ładnie pachnie, trudno mi określić jego zapach jakiś taki słodki :)
Dobrze nawilża, ale szału nie robi.Raczej do bezproblemowej skóry,która niema problemu z nadmiernym wysuszaniem. Posiada dość lekką konsystencję jednak przy rozprowadzaniu stawia opór. Pozostawia tłusty film i pomału się wchłania.
Co u mnie go dyskwalifikuje na całej linii.
Kosztuje niewiele bo bez promocji ok 7-8zł za 400ml.
Lecz więcej na pewno go nie kupię.


Kolejne mazidło do ciała to mleczko do ciała Isana.
wg.Producenta intensywnie pielęguje skóre suchą.

Kilka słów ode mnie:
* Wygodne i higieniczne opakowanie - jak w balsamie/mleczku powyżej
chociaż ja wolę raczej tubki lub słoiczki pomimo,że wkłada się paluchy do słoiczków :)
*Delikatny raczej neutralny zapach
*Konsystencje bardziej jak balsam niż jak mleczko
* Średnio nawilża, no cóż kolejny produkt do suchej skóry , który dla suchej się nie nadaje - przynajmniej nie do mojej
*Przez swoją gęstość dość trudno go ładnie rozsmarować jednak w przeciwieństwie do kolegi wyżej nie pozostawia tłustej warstwy
*Spora ilość parabenów w składzie:/
*Niska cena 
Nie spełnił on moich oczekiwań.
Tego produktu również więcej nie kupię.




O olejku pod prysznic pisałam tu więc powtarzać się nie będę.
Ostatnio pisałam o kokosowym żelu pod prysznic tu z którego byłam zadowolona.

Posiadam jeszcze kremowy płyn do kąpieli ISANA z aloesem i jogurtem.
Przyznam szczerze ,że używam go jako żelu pod prysznic/do golenia bo daje fajny poślizg więc będę opisywała wrażenia ze stosowania go właśnie jako żel pod prysznic.
Bardzo ładnie i delikatnie pachnie. Delikatnie się pieni.
Ma kremową konsystencje,lekko nawilża skórę.
Ma super cenę bo około 8zł za 750ml
Więc jeśli chodzi o ten produkt to uważam ,że warto.



Także puki co , pielegnacji rossmanowskiej nie mówię NIE, bo są produkty które się u mnie sprawdziły.
Będę testować dalej :)
Czy Wy używacie jakis produktów z rossmana firm Isana lub Synergen?
Co jest warte polecenia? 

Co do mydełek z postu poprzedniego.
W weekend wraz z Kasią zamierzamy wziąść sie za produkcje mydełek i kul do kapieli - podejscie drugie, oczywiście porobimy fotki w trakcie :) i jak coś fajnego z tego wyjdzie zrelacjonujemy na blogach :)
Ja teraz w pracy siedzę i jutro też dlatego dopiero w weekend więcej czasu będzie :)





Łączna liczba wyświetleń