piątek, 8 sierpnia 2014

Po cały dniu na nogach..

Po całym dniu w pracy moje stopy są wykończone. Bolą , pieką no ogólnie masakra. Chodząco-stojąca 8 godzinna praca NIE moich marzeń daje stopom w kość. 
Cóż z pracy zrezygnować nie mogę bo za co będę kupować kosmetyki i płacić rachunki , więc staram się ulżyć stopom jak mogę po powrocie do domu.

Całkiem nie dawno w moje łapki wpadła


Powiem Wam , że jej otwarcie było strzałem w 10!
Na początku bałam się , że imbir to na zimę , że będzie rozgrzewająca czy coś. Na szczęście nic takiego i te ponad 30* upały w ostatnich dniach nie przeszkadzają mi jej używać - czasem jak był mega upał dawałam chłodniejszą wodę.

Spore opakowanie plastykowe zawierające 0,5kg soli w waniliowym kolorze.
Zabezpieczone plastykowym wieczkiem oraz posiadające miarkę w opakowaniu.



Opis producenta:


Do kąpieli zużywam zwykle 2 miarki. Uwielbiam tą sól , więc oszczędzam a gdy skończę na pewno kupię nową.
Sól wytwarza w miednicy ogromną białą pianę, czasem tak wielką że trochę jej usuwam bo nie widzę ile wody się nalało do miednicy :) Super pachnie jak dla mnie ciężki do określenia zapach , mieszanka ziół, imbiru i wanilii?

Sól DZIAŁA jak opisuje producent.
Kąpiel stóp w tej soli to prawdziwa przyjemność, chwila odprężenia i relaksu,autentycznie.
Miły zapach unoszący się w pokoju - moczę stópki w misce pod stolikiem na którym mam laptopa i piszę tą notkę :)
Na prawdę odświeża i zmiękcza stopy usuwając męczące i nieznośne pieczenie ich podeszew.

Jeśli macie problemy ze zmęczonymi po całym dniu stopami i szukacie czegoś co załagodzi lub zlikwiduje objawy to na prawdę polecam Wam tę sól. 
U mnie sprawdziła się w 100%


Używałyście jej?
Polecacie coś na zmęczone całym dniem stopy?


środa, 6 sierpnia 2014

Arbuzowy zawrót głowy ...

Taaak, zdecydowanie mam ostatnio fazę na arbuza :)
Zwłaszcza pod postacią ulubionych ostatnio drinka i żelu pod prysznic.

Drink składa się z Cin Cin Watermelon (upolowany w Biedronce za całe 10zł ) , kawałków arbuza i wody gazowanej cytrynowej typu 7up. 
Zdecydowanie jest to mój drink'owy hit tego lata :)




























Żel Arbuzowy
 to oczywiście kolejna zapachowa wersja słynnych żeli pod prysznic Balea.
Uwielbiam!
Soczyste i bardzo kolorowe opakowanie jak zawsze przyciąga wzrok.

Mleczno - różowy kolorek, średnio gęsta konsystencja


No i ten zapach!!!
Pachnie świeżo,owocowo , słodko i arbuzowo. 
No super :)

Żel ten nie ma żadnych właściwości pielęgnacyjnych, jak niemal wszystkie żele Balea.
Po prostu myje , dość dobrze się pieni i to za co je kocham czyli pięknie pachnie.
Nie wysusza skóry :)
Jak za tą cenę ile kosztują te żele to się opłaca - koleżanka przywozi mi z niemiec wychodzi za mniej niż 3zł sztuka. Nie ma szału jeśli chodzi o wydajność ale dla mnie to dobrze bo lubię dość często zmieniać żele a ich na wannie i tak stoi zawsze kilka.

Jeśli nie oczekujecie od żelu cudów- chcecie by zapachem umilał kąpiel, mył i był tani to na prawdę polecam.




wtorek, 5 sierpnia 2014

Wakacyjne Spotkanie Blogerek część III czyli i nam się coś dostało

Gosia zadbała nie tylko o dzieci ze szpitala ale także o nas ,
 czyli o uczestniczki spotkania.
Jak na kosmetykoholiczki przystało nie wyszłyśmy ze spotkania z pustymi rękami. 
Szczerze mówiąc jak zawitałam do knajpki
 trochę poraziła mnie ilość podarków rozłożona na stołach.


Ale umówmy się, każdej kobiecie nowe kosmetyki sprawiają przyjemność.
Okej, spotkałyśmy się aby pomóc dzieciom, spędzić miło czas, poplotkować na tematy kosmetyczne i około kosmetyczne.
Jednak prezenty w postaci NOWYCH KOSMETYKÓW, których w większości nie znałyśmy i nie miałyśmy był bardzo miłym dodatkiem.
Proszę mi tu nie pisać o pazerności bo dla mnie jest oczywiste , że każda kosmetyczna blogerka lubi dostawać kosmetyki. Ja też lubię.
Jeśli to , że lubię dostawać nowe kosmetyki i lubię często / codziennie coś nowego kupić czyni mnie pazerną to cóż.... JESTEM PAZERNĄ BLOGERKĄ :)

Popatrzcie ile radości sprawiło nam to, że otrzymałyśmy przeróżne podarki od Sponsorów..

































Bardzo dziękujemy Gosi oraz wszystkim Sponsorom naszego spotkania
za niesamowite umilenie Nam wspólnie spędzonego czasu i zaspokojenia chwilowego apetytu na kosmetyczne nowości :) 
oraz firmie 
Hair Coif za przekazanie każdej z nas Vouchera na zabieg pielęgnacyjny - moje kłaczki już się nie mogą doczekać :)





















Firmy , które umiliły nam spotkanie to:



I jeszcze 3 malutkie kosmetyki które wpadły w moje łapki dzięki Ani :*
Mini Sehe Vite - kupiony u Anulki w sklepie i doręczony przez nią 
oraz pasta i krem na noc z serii Ziaja i Liście Manuka - bo u niej w mieście była promocja niemal dwa w cenie jednego a u mnie nie ;-)
































Z tego miejsca jeszcze raz dziękuję Gosi za super zorganizowane spotkanie, wszystkim dziewczynom za wspaniałe towarzystwo i upominki dla dzieciaków a sponsorom za upominki dla dzieci i dla nas.
Buziaczki i do następnego :)


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Wakacyjne Spotkanie Blogerek - Relacja część II czyli pomagamy dzieciom

Jak wspomniałam Wam w ostatnim poście , głównym celem Naszego spotkania była pomoc dzieciaczkom Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.
Gosi udało się dotrzeć do Pani zajmującej się bezpośrednio fundacją "Wysypy Szczęśliwe".
Fundacja "Wysypy Szczęśliwe" pomaga dzieciom, które są  chore na nowotwory i przebywają właśnie w tym szpitalu.



Dzieci przebywające na oddziale onkologicznym są w wieku właściwie od 0 (kilka miesięcy) do 18 roku życia. Po konsultacji z Panią z Fundacji postanowiłyśmy zebrać dla dzieci różne artykuły które Pani Kasia-prezez fundacji powiedziała nam , że najbardziej się przydadzą kredki, farby,bloki,zeszyty,gry a także
coś dla młodszych do zabawy czyli maskotki czy malowanki.

Na spotkaniu zrobiłyśmy zbiórkę zakupionych przez nas rzeczy 
dodatkowo kilka firm wsparło całą akcję na rzecz Fundacji i przesłało coś od siebie.

Firmy które wsparły Fundację to


Oto  co wspólnymi siłami udało nam się zebrać dla Fundacji " Wyspy Szczęśliwe" czyli dla dzieciaczków ze szpitala.












Uważam , że uzbierało się całkiem sporo, chociaż to i tak kropla w morzu jeśli chodzi o potrzeby tych dzieci.

Wczoraj wraz z Gosią, Kasią,naszymi mężami i córeczką Gosi pojechałyśmy do Szpitala na umówioną godzinę z Panią zajmującą się Fundacją wręczyć paczki.
Przyjęto nas bardzo ciepło, wysłuchałyśmy historii Fundacji i opowieści o dzieciach.

Osiłki niosły przez szpital pudła z prezentami




zdjęcie z Panią z Fundacji, z którą mam nadzieję się jeszcze spotkać w podobnych okolicznościach zrobione.

















Szczerze mówiąc wizyta w samym szpitalu trochę mnie przygnębiła. Pomimo że nie weszliśmy na oddział to samo słuchanie opowiadań o chorych dzieciach za ścianą , o ciągłych badaniach , niesamowitych i nie refundowanych oczywiście kosztach leczenia zadziałały na mnie przygnębiająco.

Następnym razem myślę, że dobrze by było zorganizować zbiórkę pieniężną na szpital. 
Do puki jesteśmy zdrowi wszystko jest dobrze, ale jeśli kogoś już zmorze okropna choroba to nic nie pomoże tak jak właśnie fundacja, którą trzeba wspierać jeśli tylko ma się taką możliwość.
 A kto jest najsłabszy i najbardziej poszkodowany w tym wszystkim jak nie dzieci?

niedziela, 3 sierpnia 2014

Co robiłam w sobotę czyli część I relacji z Sobotniego Wakacyjnego Spotkania Blogerek

W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w Wakacyjnym Spotkaniu Blogerek w Krakowie organizowanym przez Gosię.


Głównym celem spotkania było zbieranie przez nas a także przez sponsorów podarunków

Gosia na prawdę się postarała, każda z nas miała przynieść upominki za wybraną kwotę poza tym sponsorzy również przysyłali sporą ilość podarków dla dzieci.
O sponsorach i uzbieranych fantach dla dzieci będzie osobny post bo było tego dużo :)
Gosia postarała się też abyśmy nie wyszły z pustymi rękami, o upominkach dla nas też napiszę kiedy indziej.

Sponsorzy spotkania:



Spotkałyśmy się w Greckiej Tawernie Hellada na ul.Limanowskiego - uwielbiam Helladę i tą i tą na Królewskiej, pyszne mają jedzenie :) wszędzie oliwki,szpinak,feta i suszone pomidory -czyli coś czego w domu nie robię bo mąż nie jada :)

Miałyśmy miły stolik pod zadaszeniem ale na zewnątrz :) gdzie palaczki weekendowe pod postacią mnie i Kasi mogły kurzyć ile wlezie :)


Podgryzałyśmy moje muffinki popijając je sokiem z Granata lub z Pigwy czekając na spóźnialskie




Smak soków był kwestią bardzo sporną.
Mi strasznie zasmakował 100% granat nad którym dziewczyny mega się krzywiły. Im znowu smakowała pigwa , która dla mnie była zbyt kwaśna.
Muffinki za to smakowały wszystkim  co bardzo mnie cieszy, w końcu aby je upiec wstałam o 8 rano..w sobotę!!

Menu było również bardzo ładne 


a potrawy tak pyszne , że do zdjęć załapał się jedynie pusty talerz!!



Ciężko było zrobić ładne grupowe zdjęcie bo ludzie dziwnie na nas patrzyli i bałyśmy się że zawiną nam aparat jak ich poprosimy :P
Tak o to na każdym zdjęciu kogoś lub kilka kogosiów brakuje :)


Bardzo fajne spotkanie w niewielkim gronie, możliwość pogadania ze wszystkimi a nawet pokłócenia się jak ktoś by bardzo chciał.
Jednak kłótliwych osób nie miałyśmy to też aferki żadnej nie było.
Dzięki temu że było nas nie wiele obyło się bez identyfikatorów a i tak znam wszystkie imiona i blogi :)
Czas niestety upłyną nam na KOSMETYCZNYCH głównie pogawędkach bardzo szybko, jednak mam nadzieję , że nie długo znów się zobaczymy :) 

Na spotkaniu działo się wiele, więc zamiast jednej relacji będą 3 a co! :)


piątek, 1 sierpnia 2014

Kuleczkowy krem ze srebrem ...

Tak ślicznie wyglądał w opakowaniu, do tego ciekawe obietnice producenta, no musiałam go otworzyć.
Krem dostałam na jednym ze spotkań blogerskich od firmy Pullana.

Pullana 
Krem nawilżający ze srebrem 60g


Szczerze mówiąc firmy wcześniej nie znałam, to obietnice producenta na opakowaniu zachęcały by bliżej poznać zawartość ślicznego słoiczka.


A jak było w praktyce?


Największym plusem tego kremu jest dla mnie jego śliczny i nie typowy wygląd - super wygląda na toaletce.



Do kremu była dołączona plastykowa szpatułka - kolejny plus za bardzo higieniczną dzięki temu aplikację.
Szpatułką nabierałam na dłoń kuleczkę + żel -> ciekawe :)

To by było na tyle jeśli chodzi o plusy tego kremu.
Konsystencja delikatna, kremowo żelowa jednak co dziwne nie pozwala produktowi szybko wchłonąć się w skórę i trochę trzeba odczekać aby pozbyć się filmu.
Na szczęście kiedy już swoje odczekamy nadaje się pod makijaż, nie roluje się i nie zapycha.

 Szału nie robi,bardzo słabo nawilża skórę chociaż od mocnego nawilżenia mam krem na noc o którym innym razem napiszę.Słabo nawilża ale też nie matuje i nie ogranicza wydzielania sebum,przynajmniej u mnie.
Czyli w skrócie mówiąc krem ten nie robi nic , poza tym że przyciąga oko.

Nie jestem zadowolona.
Wygląd super, te kuleczki i w ogóle na prawdę to fajnie wygląda, ale właściwości pielęgnacyjnych w moim przypadku żadnych :(
A szkoda.

Łączna liczba wyświetleń