sobota, 12 października 2013

Nowości w moim domku :)

Troszkę ostatnio przesadzam, z kosmetykami oczywiście..
Niby ich nie kupuję - Rossmana, Naturę i Super Pharm omijam szerokim łukiem. Na Biedronkowe kosmetyczne promocje nawet nie patrząc.
 Co z tego jak dzisiaj przyjechała do mnie znów koleżanka z Niemiec z całą siatą Balei ?
Ale spoko znów nie wszystko dla mnie, coś się przyda na święta, z wami też jeszcze się podzielę.
Wprawdzie przegapiłam 100 000 wyświetleń , ale może kiedyś bedzie 1000 obs :)














Z wymian internetowych wpadły mi w łapki mgiełka i balsam Pure Paradise z Bath Body Works - ostatnio coś się polubiłam z tą firmą a że w Krakowie nie ma to muszę kombinować :)


Udało mi się też załapać na wspólne zamówienie z BBW z USA, pewnie przyfrunie do mnie pod koniec miesiąca, zamówiłam oczywiście mydła w piance , a nawet 6 ! :) i malutkie żele antybakteryjne.

To takie małe nowości, na pocieszenie :)
Remont jak był tak trwa dalej, niby tylko kuchnia i przedpokój
ale syf oczywiście przez to w całym mieszkaniu...
Nie mam już siły.

Aaa jeszcze kupiłam sobie w Biedronce śliczne szufladki 



które mają stanąć w łazience , na moje kosmetyki, oraz do tego pasujący kosz na pranie



 i koszyki, wszystko to oczywiście w takim samym,kremowym kolorze - zdjęcia z netu.


Ale na razie oczywiście ze względu na remont i wszechogarniający bałagan nic z tym nie robię a tak liczyłam że dziś ze względu na dzień wolnym pobawię się moimi cudeńkami.

Natomiast jak już zrobię to się pochwalę nowym domkiem moich kosmetyków :)
Jak skończę kuchnię będę z 7 niebie , więc może też się pochwalę.
Nie mam już siły do tego remontu, zaraz zwariuję.





wtorek, 8 października 2013

Kraków 5.10.13 Zlot Czarownic

Nie obrażać się, jak ktoś pytał męża gdzie jestem/byłam to mówił , że na zlocie czarownic,dzięki Ci kochanie:*
Uważa , że mam totalnego świra na punkcie kosmetyków i już nie może o nich słuchać ani patrzeć na moje kolejne nabytki.(W stylu bolała mnie głowa to skoczyłam do super pharm po tabletki a kupiłam perfumy. 
Ból głowy przeszedł jak ręką odjął :D )

Dlatego między innymi powstał mój blog, ale nigdy nie spodziewałam się , że to właśnie dzięki blogowaniu poznam tyle fantastycznych osób. Osób z którymi jedno spotkanie to mało , wciąż trzeba więcej i więcej i to nie tylko takich oficjalnych :)

Na takich bardziej oficjalnych za to poznaje coraz nowe sympatyczne osóbki 
-REWELACJA- 
bez blogowania na pewno bym ich nie poznała .

Dobra, dość pierniczenia relacja miała być , to będzie :)

Zlot miał miejsce w sobote 5.10.13 w Krakowie w Greckiej Tawernie Hellada na ulicy Królewskiej.
Kojarzycie? Już raz był tu zlot, miejsce tak się spodobało że był i kolejny, ale już chyba mamy dość tego
klimatu więc ostatni. Mochito za 24zł ... ej no bez jaj , 5 Mochito i mam perfumy ...

W spotkaniu udział wzięły :


+ przedstawiciele firm
Soraya

No i pewnie ja, skoro o tym piszę :)

Jako , że jak zwykle nie miałam aparatu , no nie dorobiłam się jeszcze , zdjęcia będą bezczelnie kradzione od Donny i Nuneczki :)

Spotkanie zaczęło się o godzinie 13 :) oczywiście kilka dziewczyn było już wcześniej, no wiecie doczekać się nie mogły :)
A Paulina to się nawet sporo spóźniła , jak przypuszczam chciała zrobić wielkie wejście ( :* )

Gdzie by tu usiąść..


Po ulokowaniu się na miejsca odwiedziła nas przedstawicielka firmy Palmers , która opowiedziała nam trochę o kosmetykach tej marki.



 Dla mnie marka dość mało znana szczerze mówiąc , ale po opisach mam kilka produktów które bym chętnie przetestowała.
W moje łapki wpadł oczywiście peeling do ciała, sama sobie wybrałam i jestem go szalenie ciekawa


Kolejnym a właściwie kolejnymi przedstawicielkami były Pani Paulina z Panią Dagną, bądź Pani Dagna z Panią Pauliną, jeśli kolejność ma znaczenie :) Przedstawicielkami firmy Soraya.
Które niestety musiały troszkę poczekać na swoją kolej za co serdecznie przepraszamy i w ogóle bardzo dziękujemy za przybycie, ponieważ przyjechały Panie do nas aż z Warszawy.
Pozdrowienia z Krakowa :)






Przedstawicielki opisywały nam głównie szalenie słodką linię pielęgnacyjną So Pretty / So Fresh


Te kosmetyki są prze słodkie, cudne różowe opakowania w małe srebrne serduszka i do tego słodkie zapachy.



Żel pod prysznic milkberry już jest w użyciu <3 nie mogłam się powstrzymać i już w sobotę wieczorem poszedł w ruch :)



Kolejną osobą która zaszczyciła nasze spotkanie swoją obecnością była Kasia przedstawicielka firmy Baylla z produktem którego byłam szalenie ciekawa Magic Foot Peel.



















Większość z Was pewnie słyszała o produkcie,ja również i już nie mogę doczekać się testu




 a raczej efektów - obiecuje wszystko uwiecznić na zdjęciach.



Kasia również opowiedziała nam o OkuWmieście czyli nowości wchodzącej na polski rynek, o której wspomnę innym razem jak dokładnie doczytam :)

Niesamowite jest to jak czas szybko leciał.
Była spora przerwa między przedstawicielkami Sorayi a Kasią, między Kasią a godziną zero w której dziewczyny zaczęły się rozchodzić.
Mimo to czas leciał nam niesamowicie szybko. Rozmowom i śmiechom oczywiście końca nie było.
Przy takich spotkaniach żałuję że dzień jest taki krótki!

zdjęcie grupowe z Kasią


i inne takie

czy wspominałam , że jestem mega nie fotogeniczna i nie lubię zdjęć? to już wiecie
od lewej u góry ja, Iwonka, Nati, Ania, Ewelina, Klaudia,
na dole Ania i Magda


i dalej

Kornelia, ja, Iwonka i Klaudia

Nasze cudne miny (wcale Cię nie uszczypałam! :))
Ja,Iwonka i Natalka :)


Dziękuję Wam bardzo dziewczyny za kolejną udaną sobotę 
i do następnego a najlepiej wcześniej :*

Bardzo chciałam podziękować w imieniu swoim i dziewczyn firmom umilającym nam spotkanie 


Dziękujemy:


sobota, 5 października 2013

Torebkowy niezbędnik

Dziś kilka słów o kolejnych produkcie firmy Bath&Body Works, który swoim zapachem skradł moje serce.
Z BBW sprawa jest dziwna, właściwości moim zdaniem - przynajmniej jeśli chodzi o produkty z którymi do tej pory miałam styczność Mydło do rąk i Balsam do Ciała - są dosyć przeciętne. Niczym nie wyróżniające się . Natomiast zapachy - bez wyjątku cudowne, długo utrzymujące się na ciele , wyjątkowe i nie powtarzalne.

Bath & Body Works
Fresh Picked
APPLES POMMES
Fraiches

Anti-Bacterial hand gel




Czyli po prostu jabłuszkowy żel antybakteryjny do rąk.
Lubię i używam wszelakich żeli antybakteryjnych do rąk.
Zawsze choć jeden mam w torebce i w zapasach kosmetycznych.
Przydaje się jak wiadomo w ekstramalnych sytuacjach a także w codziennych kiedy nie mamy możliwości umyć sobie rąk lub po prostu chcemy je odświeżyć.

Co ma za zadanie taki żel? Ano zdezynfekować i odświeżyć dłonie.

Te zadania ten żel spełnia.
Dodatkowo bardzo umila dezynfekcję swoim soczyście jabłkowym zapachem, który pojawia się po kilku sekundach od aplikacji i utrzymuje kilkanaście - kilkadziesiąt minut na dłoniach.

Konsystencja jak sama nazwa wskazuje - żelowa, dodatkowo z zatopionymi niebieskimi kuleczkami,nie pytajcie po co bo nie wiem.



Cena żelu to 7,99 (regularna) za 29ml.
Czyli nie jakoś specjalnie drogo,bo produkty tego typu są bardzo wydajne a ceny zbliżone. Ten dodatkowo fajnie pachnie.

Używacie żeli antybakteryjnych?
Co myślicie o takich zapachowych?

piątek, 4 października 2013

Apetyt rośnie w miarę jedzenia..

Nie kupować kosmetyków bo wszystko już masz .. to moje motto ostatniego pół roku, zwłaszcza że mam całe mnóstwo innych wydatków.
Ale jak się tu nie skusić na kosmetyki, do których się nie ma dostępu lub bardzo słaby , kiedy jest super okazja. Albo zakup po kosztach albo wymiana, to już wgl rewelacyjnie.
Pomimo,że kosmetyków mam sporo Balea kusi, i wygrywa z moją silną wolą :)
Właśnie dostałam paczkę której częścią były nowe kosmetyki Balea - wybierałam sama :D , ale też inne rzeczy które przydadzą się po remoncie. :)
Za paczkę nie płaciłam , tylko się wymieniałam , jak dla mnie tym bardziej super :)


A oto co tam znalazłam z kosmetyków


Tym razem tylko 4 żele pod prysznic  , jeden to zimowa limitowanka.
3 odżywki do włosów z czerwonym grejfrutem - to chyba odzywka która weszła za kokosową którą uwielbiałam.
Suchy szampon do włosów, mój pierwszy , zobaczymy na co go stać, głównie potrzebuję go do grzywki :)
Krem czekoladowy / kakaowy do ciała i krem do rąk owocowy - pierwszy poszedł w ruch , ślicznie pachnie!
Peeling co ciała limonka z maślanką, no cóż peeling musi być.
2 dezodoranty w kulce i 2 w sprayu - kosztują grosze i chętnie je sprawdzę.
Z kosmetyków tyle, do tego jajo ebelin o którym sporo słyszałam i jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi.


czwartek, 3 października 2013

Wyniki :)

Taaa już są :)
Trochę to trwa,żeby odnaleźć maszynę losującą a później wpisać do niej wszystkie Wasze nicki po ileś razy :)

Oto szczęśliwy los


Bardzo dziękuję za udział w rozdaniu i czekam na meila z adresem
kosmetyczneszalenstwo@interia.pl


Ps. Jeśli masz zamiar mnie odobserwować, wiedz że się dowiem i w kolejnym rozdaniu wgl nie będę Cię brała pod uwagę :)


wtorek, 1 października 2013

Kokosanki!

Dawno nie było o peelingu do ciała,co? Schodzi u mnie bardzo szybko,więc co rusz otwieram nowy.

Dziś , więc będzie o całkiem przyjemnym zdzieraku.



Fennel Body Scrub
Coconut Cream Pie

Peeling do ciała o zapachu kremowego ciasteczka kokosowego <3



Plastykowy słoik mieszczący 300g peelingu. Zabezpieczony sreberkiem pod nakrętką,ostrym sreberkiem - kiedyś próbując się go pozbyć przecięłam palucha:/

Najlepsze co może być w tym peelingu to zapach.
UWIELBIAM - pachnie jak domowe kokosanki, zapach słodkiego mleka z kokosem, mieszanka iście kremowa i słodka- cudownie i otulająco.
Zapach utrzymuje się na skórze nawet po wyjściu z pod prysznica, ok 2 godzin!



Drobinki dość spore i dobrze peelingujące. W składzie mamy parafinę, jednak nie jest ona tak bardzo wyczuwalna jak przy innych peelingach z parafiną o których pisałam na moim blogu.
Gdybym nie przeczytała składu nie wiedziałabym,że dodali parafinę.
Wydajność jak dla mnie klasyczna przy cukrowych peelingach,opakowanie wystarcza na 4 - 5 peelingów całego ciała.

Peeling zasłużył u mnie na 5 !
Polecam z czystym sumieniem :) 

Ostatnio widuję fennel'a na allegro za 15zł - cena spoko, kto nie próbował to zachęcam :)


Łączna liczba wyświetleń