poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Zabieramy się za zniszczone końcówki


Hej Słońca :)
Ostatnio intensywnie biorę się za pielęgnacje włosów. Od jakiś 4 miesięcy nie farbuję i nie obcinam. Nawilżam, dopieszczam skórę głowy i końcówki włosów. W czerwcu kilka dni przed ślubem, przyjedzie moja przyjaciółka - fryzjerka to będzie myśleć co robimy z włosami dalej.

Na tą chwilę mam włosy które robią co chcą, to znaczy jak chcę je zakręcić to się prostują a jak chcę pofalować to są proste jak druty. Długość moich włosów jest mniej więcej do połowy pleców,grzywka od pewnego czasu już nie jest grzywką a grzywą , którą spinam na bok - nie obcinam :)

W wolnej chwili, może w trakcie weekendu majowego przedstawię Wam moją obecną pielęgnację włosów, dziś napiszę tylko kilka słów o moim małym przyjacielu , który mieszka nawet w mojej torebce :)
Mowa o 

L'biotica Biovax A+E Serum Wzmacniające 


Producent mówi, że:

Biovax A+E Serum wzmacniające dba nie tylko o zdrowie i kondycję Twoich włosów, ale również zapewnia im gruntowną ochronę i bezpieczeństwo. Seria Biovax to oryginalne połączenie Zdrowia, Bezpieczeństwa i Profesjonalnej Pielęgnacji w jednym preparacie.
Nowe serum wzmacniające A+E z serii BIOVAX to prawdziwy zastrzyk witaminowy dla Twoich włosów. Receptura preparatu stworzona została na bazie witamin A i E, będących źródłem młodości i witalności.
Włosy są bardzo wrażliwe na niedobór witamin A i E. Ich brak może powodować osłabienie, przesuszenie, pojawienie się łupieżu oraz większą skłonność do ich wypadania. Kruchość, brak połysku oraz tendencja do łamliwości jest widocznym objawem niedoboru tych witamin. 


Moja opinia:

Serum znajduje się w plastykowej buteleczce z pompką o pojemności 15ml, pompka oczywiście jako forma bardzo dobrej aplikacji produktu.

Serum stosuję na wilgotne włosy na końcówki - ok 5cm, oraz w razie potrzeby na włosy suche - po to go noszę w torebce :)
Po użyciu serum włosy - w moim przypadku końcówki- są wyraźnie wygładzone , nie elektryzują się i lepiej się rozczesują, przy częstym stosowaniu,czyli jak u mnie po każdym myciu, końcówki włosów są w wyraźnie lepszej kondycji. Nie są już suche, i nie wyglądają jak rozdwojone.
Naprawdę fajnie mi się z nim współpracuje.
 

Kosztuje ok 12zł a na promocji nawet 5zł.
Uważam,że jak macie problemy z wysuszonymi czy rozdwojonymi końcówkami to warto wypróbować.

 

czwartek, 25 kwietnia 2013

TAG: Kosmetyki od A do Z

Ania FokusMM zaprosiła mnie do Tagu kosmetyki od A do Z. Dawno nie robiłam żadnego Tagu, więc zrobię ten :)

Zasady są proste, na każdą literę alfabetu dobieramy markę i jeden kosmetyk tej marki godny polecenia.
To lecimy:

A
Avon Super Shock Gel Eyeliner Pencil Kredka żelowa


B
Bingo Spa Kuracja do włosów słabych i wypadających oraz po farbowaniu 40 aktywnych składników



C
Clarena Krem z kwasem pirogronowym i azelainowym AHA fruit line


D
Dax Cashmere Baza pod cienie / nie długo pojawi się rezenzja/



E
Elfa Pharm Eliksir ziołowy przeciw wypadaniu włosów

F
Fitomed płyn do twarzy z kwiatu pomarańczy







G
Golden Rose lakiery do paznokci





H
Hegron Szampon




I
Isana Krem do ciała masło kakowe


J
Brak


K
Kryolan Fixer Spray


L
Lactacyd emulsja do higieny intymnej

M
Mac Paint Pot

 
N
brak

O
Oyster Kryształ Jedwabiu



P
Paese Baza pod cienie


R
Rimmel lakiery do paznokci

S
Stara Mydlarnia peeling cukrowy czekoladowy do ciała


T
Technic paletki cieni



V
Vichy Normaderm Hyaluspot

W
Wibo tusz growning Lashes


Z
Ziaja Pro Maska uspakajająca 



Kilku literek brakło, ale cóż nie chciałam wymyślać na siłę. 
Pozdrawiam Was serdecznie i wszystkie chętne zapraszam do zabawy :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Cukrowy peeling do ust własnej roboty

Ostatnio na kilku blogach widziałam recenzje Peelingu do ust Pat&Rub. Nie powiem strasznie mnie ów peeling kusił ale coś ok 45zł za taki malusi słoiczek ust-owego umilacza to dla mnie za wiele.
Postanowiłam zrobić sobie dobrze sama.
Wcześniej do peelingu ust używałam co jakiś czas szczoteczki do zębów,no ale nie zawsze mam ją pod ręką a peeling w malusim słoiczku może przecież zamieszkać w mojej kosmetyczce która od dnia kobiet w Rzeszowie jest częścią mojej torebki.


Ameryki nie odkryłam,wiele podobnych przepisów krąży po internecie.

Co zwykle mieszka w peelingu do ust?

Ano , na pewno jakaś substancja peelingująca  u mnie jest to cukier - bez jaj nie używam go tyle by od peelingu do ust wytworzyła mi się próchnica :)
Coś zapachowego, coś nawilżającego..
Wzięłam to co miałam pod ręką czyli miód i olej migdałowy.

 

























Wzięłam niewielki słoiczek po miniaturce jakiegoś kremu,porządnie do wypucowałam. Wsypałam duużo cukru,dodałam miód i kilka kropel oleju migdałowego, zamieszałam wykałaczką i jest.
Fajnie wygląda, ładnie pachnie , dobrze peelinguje usta oraz je nawilża.
Można zlizać - nadmierne ilości grożą próchnicą zębów :D , no i przede wszystkim koszt bez porównania niższy niż peelingi "kupne".





























Fajny gadżet, przydaje się w damskiej torebce. Byłam ostatnio u kuzynki , która skarżyła mi się na suche usta, więc oddałam jej swój peeling a sama jak tylko dotrę w końcu do domu zrobię sobie nowy. 

Myślicie , że peeling do ust to zbędny gadżet?
Lepiej zrobić czy kupić?

niedziela, 21 kwietnia 2013

Kolagenowe Serum Do Mycia Włosów Bingo Spa

Coś o włosach mi się ostatnio sporo pisze, zanim prowadziłam bloga używałam pierwszych lepszych kosmetyków do włosów które wpadły w moje łapki podczas zakupów w markecie.
Cóż,od tego czasu wiele się zmieniło.
Staram się staranniej dobierać moją włosową pielęgnacje.
Przedtem każdy nowy szampon czy odżywka wywoływał na moich włosach ogrom łupieżu, włosy przetłuszczały się już dzień po umyciu a końcówki byly mega przesuszone, a tym że włosy wychodziły garściami nie wspomnę. Cóż, od tego czasu wiele się zmieniło.
Szampony zmieniam dalej, używam głównie tych z Bingo Spa, bo one mi krzywdy nie robią, czasem próbuję jakiś inny np.przeciw wypadaniu włosów. Maski do włosów są raczej nie dla mnie bo nie mam czasu na trzymanie czegoś na włosach ok 20min , więc raczej używam odżywek, ostatnio moim ulubieńcem jest kokosowa Balea której muszę zrobić zapas. 
Poza tym raz lub dwa razy w tygodniu kremuję włosy, nakładam krem na noc od skalpu gdzie wmasowuję krem po końce,owijam włosy reklamówką i idę spać i rano myję normalnie włosy. 
Na osuszone ręcznikiem włosy używam eliksiru Green Pharmacy przeciw wypadaniu włosów a na końcówki serum. 
Włosy cudnie się rozczesują pomimo,że do zakupienia szczotki Tangle Tezeer zabieram się jak pies do jeża :)
To tak w skrócie o mojej pielęgnacji.
Nawiązując do niej chciałam dziś napisać kilka zdań na temat 

Kolagenowe Serum Do Mycia Włosów
Bingo Spa
 


Opis producenta:




















Moja opinia:

Jeśli chodzi o opakowanie standardowo Bingo się nie popisało, nie cierpię ich plastykowych butelek bo ciężko co do kropelki z nich wydobyć resztki produktu, dodatkowo jak zwykle u nich bywa etykieta na produkcie to zwykły niczym nie pokryty papier.
Papier jak wiadomo przy kontakcie z wodą ulega zniszczeniu i wygląda nieestetycznie.
Dodatkowo Kolagenowe Serum do mycia włosów,które stosuje się po prostu jako szampon mieści w swojej butelce tylko 150ml produktu a kosztuje ok 9zł no niestety u mnie szału nie robi więc za 150ml to stanowczo za drogo.
Nie wysusza włosów-chyba bo nie stosuję go samodzielnie, nie wywołuje łupieżu.
Szampon to szampon, ma myć - oczyszczać włosy, nie oczekuję od niego cudów, bez odżywki czy maski po samym szamponie i tak nie rozczeszę włosów.
Jeśli nie widzę różnicy pomiędzy tym Serum za 9zł a tym 3 razy większym szamponem za 3zł to po co przepłacać? 
Mam na co w tej chwili wydawać pieniążki, więc na to serum na pewno się nie skuszę :)

Ale może u Was bardziej się sprawdziło?
Może tylko ja nie doceniam jego cudownych właściwości?


sobota, 20 kwietnia 2013

Kokosowy zawrót głowy od Balei

Pisałam Wam jakiś czas temu,że porządnie zmolestowałam moją koleżankę,która obecnie mieszka w Pradze by zjeżdżając do domu kupiła mi na spróbowanie kilka kosmetyków Balea. Dwa produkty już doczekały się mojej opinii Żel pod prysznic i Krem do ciała. Teraz przyszła pora na odżywkę do włosów, zostało mi jej już nie wiele i koniecznie muszę poprosić Anię o ich zapas. A więc....

Balea odżywka do włosów farbowanych
Kokos i Kwiat Tiary

Moja opinia:
 

Żadnego opisu producenta po polsku, ja czytać po nie polskiemu nie umiem, więc wiem tylko jaki powinna mieć zapach i do jakich włosów być ona powinna.
Opakowanie dość standardowe,mieszczące 300ml odżywki .

Konsystencja dość gęsta,bałam się że będzie obciążać lecz nic z tych rzeczy. Nakładam ją na wilgotne włosy już po szamponie na 2 do 5 minut.
Odżywka pięknie i intensywnie pachnie kokosem - czemu nie pachnie tak ten krem do ciała!!!- zapach utrzymuje się przez jakiś czas na włosach, zwłaszcza że myję włosy odżywką i szamponem z tej serii.
Włosy po umyciu są miękkie,sypkie, wygładzone i nie obciąża moich włosów i nie powoduje łupieżu.

Wcześniej miałam spore problemy z łupieżem, wywoływała go każda zmiana odżywki czy szamponu, jednak od jakiegoś czasu a dokładnie od kiedy zaczęłam kremować włosy łupież nie powraca :)

 Podoba mi się. Cena niewielka bo ok 6zł nawet na allegro, żałuję tylko że nie jest u nas dostępna stacjonarnie.
Następna w kolejce będzie odżywka z kokosem i mlekiem czy jakoś tak,bo tej zostało może jeszcze na 2 razy.





Moja lista kosmetyków Balea na które mam chrapkę wciąż się powiększa. 
Kto poratuje?
Niebawem możecie spodziewać się recenzji jeszcze jednego żelu pod prysznic i maseczki do włosów, tzn niebawem jak niebawem wiecie,że u mnie z czasem krucho ostatnio.
Pozdrawiam :*


czwartek, 18 kwietnia 2013

Mój lek na małe i większe zło - Vichy

Skóra mojej twarzy jest dość dziwna i przez to problematyczna. Mieszana.
Tłusta w strefie "T" ,policzki suche , pojawiają się mikro zmarszczki w okolicach oczu i kilka razy w miesiącu pojawiają się jakieś niespodzianki.. oj nie lubię takich niespodzianek.
Ale śmiało mogę powiedzieć , że od kiedy mam Vichy są mi nie straszne. 
Do rzeczy.



Opis producenta  
wynaleziony w necie , bo oczywiście zdjęć kartonika nie zrobiłam :)

Punktowy preparat szybko zwalczający miejscowe niedoskonałości. Działa antybakteryjnie i daje efekt `izolującego plastra`. Formuła z kwasem hialuronowym tworzy ochronną i izolującą warstwę niewidoczną na powierzchni skóry. Kwas salicylowy + LHA zwalczają bakterie. Odpowiedni dla skóry wrażliwej. Hipoalergiczny. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Zawiera wodę termalną z Vichy. Bez parabenu. Świeża, żelowa konsystencja nie pozostawia śladu na skórze.
Sposób użycia: nakładać przy użyciu aplikatora na miejscowe zmiany. Stosować rano i wieczorem. Nie powoduje powstawania zaskórników. Omijać okolice oczu. 

Moja opinia:
Opakowanie-najpierw był kartonik,ale szybko poleciał do kosza. Później pozostała zgrabna 15ml tubka. Po odkręceniu zakrętki ukazał się fajny metalowy? aplikator ze ściętym dziubkiem i dziurką ,którą preparat wydostaje się na zewnątrz.Fajne.


Aplikacja łatwa i przyjemna , wyciskam , smaruję i gotowe.
Produkt pozostawia na skórze nie widoczną warstewkę , spokojnie można używać pod makijaż, ja stosuję w razie potrzeby rano pod makijaż i na noc po całkowitym oczyszczeniu skóry.
Co do działania?
Szczerze mówiąc, jestem w lekkim szoku.Rzadko coś mi wyskoczy,ale jeśli już to albo kilka małych w 1 miejscu np na brodzie albo jedno wielkie cholerstwo - ostatnio koło nosa i to takie było,że aż spuchła mi skóra w około i to tak , że myślałam że mam jakąś świnkę na połowie twarzy!
Autentycznie posmarowałam się 4 razy - 2 rano i 2 wieczór i niema!
Po jednym smarowaniu zeszła opuchlizna-po kilku godzinach- po 2 dniach nie ma śladu po paskudnym gościu z okolic nosa.
Jest bardzo wydajny,no ale w końcu nie stosuje się go na całą twarz tylko punktowo.
Z tego co patrzyłam kosztuje ok 50zł za 15ml ale oczywiście na allegro można go mieć za mniej niż pół ceny. 
Jeśli macie problemy z przykrymi niespodziankami polecam wypróbować.
 A może już próbowałyście?

Łączna liczba wyświetleń