piątek, 3 sierpnia 2012

Mollon PRO nail Lacquer Professional

I oto kolejny produkt,otrzymany na Krakowskim Spotkaniu blogerek.
Cieszę się,bo z Mollon'em nie miałam nigdy wcześniej styczności.
Otrzymałam taki to oto lakier :) - na zdjęciu wraz z odżywką, którą stosuję pod każdy lakier aby nie zabarwił mi płytki.

Ponieważ ja nie znałam tej firmy, a nie wiem jak wy to napiszę troszkę o firmie ze strony producenta

"Mollon Cosmetics to istniejąca od 2006 roku, dynamicznie rozwijająca się marka kosmetyków do makijażu i pielęgnacji paznokci. Nasze produkty zaliczane są do dekoracyjnych, ale także doskonale pielęgnujących skórę twarzy i paznokcie.
W swojej bogatej ofercie posiada kosmetyki w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej, tak by w pełni zaspokoić oczekiwania i stale rosnące potrzeby każdej kobiety.
Nasze kosmetyki to produkty innowacyjne, o modnym, nowoczesnym designie, doskonałej jakości i atrakcyjnej cenie.
Kosmetyki marki Mollon Cosmetics dostępne są w sklepach kosmetycznych i drogeriach na terenie całego kraju.
Działamy nie tylko na rynku polskim, ale również na rynkach zagranicznych, nasze kosmetyki zyskały uznanie m.in. we Francji, w Wielkiej Brytanii, Czechach, Słowacji, w Rosji, na Litwie."
          Lakier który otrzymałam jest z serii profesjonalne, Mollon Pro Nail Lacquer Professional 8 Real Red utwardzający lakier do paznokci.
Wg. producenta: "Linię MOLLON PRO NAIL LACQUER tworzy kolekcja super trwałych, szybkoschnących, profesjonalnych lakierów do paznokci.
Formuła lakieru została wzbogacona w utwardzacz, który przedłuża trwałość lakieru do 7 dni.
Wysoka jakość komponentów zapewnia idealną konsystencję lakieru "
Dziś użyłam lakieru po raz pierwszy, więc wypowiedzieć się mogę na razie na temat 
*koloru - bardzo ładna , intensywna i klasyczna czerwień
*aplikacji - przyjemna, niby schnie szybko ale trzeba długo uważać żeby nie odbić czy zadrapać płytki,dobrze kryje - wystarczy jedna warstwa
Bardzo ciekawi mnie jego trwałość w 7 dni nie wierze , ale niechby wytrzymał choć 4 i już będzie moim lakierowym guru :)
Produkty Mollon'a dostępne są na stronie producenta oraz allegro. Z tego co szukałam taki lakier to koszt ok 20zł
Więc jeśli jest naprawdę tak trwały jak obiecuje producent to myślę,że warto. Recenzję zedytuję jak będę wiedziała ile utrzymuje się na paznokciach.


Używałyście kosmetyków tej firmy?
Co o niej sądzicie?





czwartek, 2 sierpnia 2012

Wszyscy mają mambę mam i ja ! ;) recenzja

No może nie do końca mambę , ale coś o jej zapachu.
Niedawno wpadło mi w łapki, z wymianki masło do ciała firmy Fennel o zapachu Cytrynowy Mirt.


Opis producenta oraz skład na zdjęciach.


Moja opinia:


Zapach: Świetny, słodki ,świeży cytrynowy - jak cytrynowa guma mamba


Konsystencja: Treściwy balsam, lekkie masło. Jest bardzo wydajny.


Działanie: Bardzo dobrze nawilża moją przesuszoną skórę i dodatkowo otula ją słodkim cytrynowym zapachem


Opakowanie: 200ml, maź ma kolor jasnej pistacji zamknietej w poręcznym plastykowym słoiczku.Ładna szata graficzna.


Cena i dostępność: Masło kosztuje ok 29zł i jest dostepne na stronach internetowych i na allegro, nie spotkałam się z nimi stacjonarnie




Polecam. Daje 5/6 , odejmuje więc punkt z racji dostępności i ceny




Jak dla mnie masło to porównywalne a nawet lepsze od The Body Shop - chociaż to kwestia gustu - NIE BIJCIE MNIE- Ja za Body Shopem nie przepadam. Miałam kilka razy ich masła i nie urzekły mnie tak by płacić za nie ok 60zł. Wolę fennel. :)
Wiem ,że mają w swojej ofercie dużo wersji zapachowych a także peelingi do ciała.




Zapasy - kontynuacja czyli moja pielęgnacja

Dobra reszty zapasowej już mało, więc wrzucę hurtem




Jeszcze coś tam by się znalazło do rąk czy do higieny intymnej ale aparat mi siadł :(
Fajnie wiedzieć ,że jak nie ma kasy a coś się skończy , otwieram magiczną szufladkę i mogę szukać...
Poza tym zawsze znajdzie się tam jakis prezent dla kogoś :)

a aktualnie używam:




Poza waniliowym kremem do rąk z YR , który jest w zapasie ;)

A tu to o czym zapomniałam wcześniej czyli mydełko do rąk , do hig intymnej, masło do stóp,mleczko do demakijażu,peeling do rąk,peeling do stóp i płyn do ust.
Będzie z czego zrobić denko i dodać recenzje - tak myślę :)




Pielęgnacja ciała- zużywam ;)

A oto to co aktualnie zużywam do pielęgnacji ciała


1- Peeling do ciała o którym troszkę pisałam  tu
2 - śmierdziel , o którym mowa tu
3 - Żel pod prysznic Bingo Spa minerały z morza martwego - narazie recenzji brak
4 - żel pod prysznic z oliwką lirene - również jeszcze brak recenzji
5 - świetny peeling do ciała Bielenda - notka tu
6 -  Peeling do ciała Perfecta wanilia z pomarańczą tu
7 - Koncentrat balsamu do ciała Hydrian 3 niema jeszcze recenzji
8 -  Eveline mój ulubieniec tu :)
9 - masło do ciała cytrynowy mirt - recenzja jeszcze dzisiaj

to są jak widać kosmetyki do pielęgnacji ciała, mogę zrobić osobne posty z kosmetykami do twarzy,rąk,stóp czy włosów ale nie chce was zanudzać ;)

środa, 1 sierpnia 2012

Post na Waszą prośbę - czyli moje zapasy

Żeby nie zanudzić was wszystkimi zdjęciami na raz, postanowiłam post o moich kosmetycznych zapasach rozdzielić na 2 lub 3 mniejsze posty . W dzisiejszym pojawi się więc tylko ogólna pielęgnacja ciała - balsamy,masła,mleczka oraz żele,olejki,peelingi.
Nie jest tego jakoś kosmicznie dużo, widziałam u dziewczyn na blogach ,że mają więcej ;)
Ale same mnie prosiłyście o zdjęcia zapasów
A więc oto i one :)

Balsamy,mleczka,masła






Żele, olejki, peelingi





Postanowiłam, nie otworzyć niczego nowego, puki nie zużyję chociaż jednego produktu z danej kategorii.
Np. mam otwarte i w trakcie używania 4 żele pod prysznic, więc muszę skończyć chociaż jeden aby otworzyć coś z zapasów.
Postaram się odkładać puste opakowania po kosmetykach do jakiejś reklamóweczki, żeby pod koniec miesiąca rozliczać się wam z moich "denek"
Jutro postaram sie zamieścić adekwatnie do dzisiejszego posta kosmetyki do pielęgnacji ciała, które mam w tracie używania.
Jesteście zainteresowane?
Idę już spać bo nie wstanę rano, albo wstanę nie wyspana i wściekła 
chociaż jutro JUŻ czwartek ^^
Dobranoc :*

Najazd na Biedronkę ... ale się opamiętałam :)

W tym miesiącu na pewno nie wezmę udziału w akcji "przeżyć za 50zł" bo już wiem,że mi się nie uda. Pomijam fakt,że zrobiłam dziś spore zakupy kosmetyczne różnych perełek na allegro - coś dostanie się i wam , ale o tym nie dzisiaj ;) Ale włóczyłam się dziś po sklepach i wstąpiłam do biedronki i drogerii Schlecker ( swoją droga jedynej w krakowie, o której istnieniu dowiedziałam się dzisiaj).
Nic mnie szczególnie nie zachwyciło, pomimo mnóstwa promocji z Biedronce. Kupiłam tam tylko zmywacz - na zapas o którym pisałam tu, płatki kosmetyczne 3 w cenie 2 - bardzo lubię biedronkowe płatki, gąbkę do ciała za zawrotną kwotę 89groszy i w Schleckerze tonik do twarzy do cery mieszanej :)




Także jak widzicie, tym razem obyło się bez szaleństw zakupowych, aż sama jestem pod wrażeniem. Będąc tym razem w B. kupiłam więcej spożywki - szpinak, makaron czy lazania :P
A wczoraj zakupiłam jeszcze w Naturze bazę pod pigmenty sypkie z KOBO.

Łączna liczba wyświetleń