sobota, 25 maja 2013

Jeszcze ciut..

Zakupów, ale więcej nie będzie - Kocham Cię mamo,za pożyczkę :*
Same MiećMuszki :) Przedstawiają się o tak 


Ten sam clean & clear przeciw wągrom co wczoraj, i jeszcze maseczka przeciw wągrom do kompletu w tej samej cenie bo po 9.39zł.
Tonik ziaji ogórkowy za 3,39 , tonik Rival De Loop - nie znam ale kosztował 2,69zł to mogę spróbować :)
Puder Synergen wzięłam odcień 01 bo 02 wydawał mi się zbyt pomarańczowy , wyszedł 5,59zł chcę zobaczyć jak u mnie się sprawdzi.
Maseczka perfecta bankietowa sztuk 2, jeszcze jeden peel offik Rivala i bibułki matujące wibo.
Aaaa i skarbik i soczek bo aż mi w ustach zaschło od godziny spędzonej w R.

Nie chcę już iść do R. bo naprawdę więcej NIC mi nie potrzeba.
Jasne chciałam jeszcze jakiś krem-ale po co jak kilka nowych w zapasie?

Kasy już nie mam , więc nie pójdę.
A teraz uciekam do kuzynki na weekend, oczywiscie jak mam wolne to nie ma pogody!

Pozdrawiam i miłego weekendu :)

piątek, 24 maja 2013

Popełniłam i ja !

Popełniłam grzech, wydałam ostatnie i to nie swoje 30zł na zakupy w Rossie.
Pocieszające jest to,że wydałam naprawdę nie wiele i kupiłam niemal tylko to co chciałam.
Niestety, czuję się zachęcona i obawiam się , że jeszcze tam wrócę. Mamusia pożyczy co nie co :D

Oto co zakupiłam wczoraj:



Czuję się jednak rozgrzeszona, gdyż:

-Żel myjący 3 w 1 U20, był na mojej liście MiećMuszę, bo znam,lubię i używam nie zmiennie a kosztował mnie 8,99 zwykle kupuję za kilka złotych więcej,więc oszczędność jest!
-Clean&Clear też był na liście MM, kiedyś go używałam i nastawiając się na mini promocyjne zakupy wzięłam go pod uwagę , kosztował po obniżce 9.39zł
-Synergen płyn / tonik do twarzy do cery mieszanej, wspomniałam wczoraj ,że cierpię na brak toników więc capnęłam 2sztuki każda po 3,89zł
-Lakier z Blogerskiej kolekcji, kolorek ładny i opinie dobre akturat o tym odcieniu no i cena 3,59.. no on był nie zaplanowany.
-Maseczki w saszetkach, też jakieś chciałam, wprawdzie miała być tylko Ziaja - to wzięłam jedną oczyszczającą oraz
Synergen antytrądzikową i 3 aloesowe peel offy z Rival de loop, po ok złotówce za szaszetkę żal było nie brać.

Myślę,żeby jeszcze dziś się tam wybrać 
a po co?
Po jeszcze jeden żel clean&clear (Cena kusi a wiem,że dobry)
zastanawiam się nad pudrem antybakteryjnym Synergen,
Garnier czysta skóra, Fruit energy - peeling jeszcze myślę bo nie znam :)
i może jakąś maseczkową sasztkę jeszcze..

Skusiłyście się na coś?




czwartek, 23 maja 2013

Szykuje się napad na mój biedny wyczyszczony portfel..

Jakby któraś z Was jeszcze nie słyszała to od dzis tj 23.05 do 26.05 (gdzieś też czytałam ,że do 29.05 , więc sama już nie wiem? ) ma być w Rossmanie kolejna duża promocja.


Mianowicie aż -40% na całą kolorówkę i pielęgnację twarzy.
Co tu zrobić jak mam 10zł w portfelu?
Chyba pożyczkę u mojego M. bo coś jednak bym zakupiła...
Chociaż jak mu powiem,że potrzebuję na kosmetyki to mnie chyba poćwiartuje ...

Mam malutką listę co bym chciała , jest tego nie wiele bo naprawdę dużo mam,
więc:

-Under 20, 3 w 1 żel,peeling, maseczka -> uwielbiam go zwykle kosztuje ok 15zł a mojego zostało już nie wiele
-Clear&Clear żel peelingujący przeciw wągrom - dawno nie miałam jednak kiedyś lubiłam
-Micel Bojouris - bo nigdy nie miałam a tyyyle słyszałam' - ale nie koniecznie zalezy ile uda mi się kasy wydębić :D
 -jakis tonik do twarzy - bo kończy mi się stosowany obecnie ( Jakiś polecacie do mieszanej skóry w kierunku tłustej??)
-ziaja maseczki w saszetkach


Jak widać moja lista słaba, ale do ślubu już tylko miesiąc a do wypłaty tydzień:D.
 Mam w planach po drodze po obrączki zahaczyć o rossmana, więc M będzie ze mną i nie poszaleję...

Pochwalę się co kupiłam jak poczynię zakupy
a Wy ? macie jakieś promocyjne listy ?

środa, 22 maja 2013

O peelingu na którym się zawiodłam ...


Na spotkaniu blogerek o którym pisałam Wam ponad tydzień temu, wpadło mi w łapki kilka peelingów. Oczywiście ja, jak to ja byłam w niebo wzięta, ponieważ peeling jest jednym z kosmetyków bez których nie wyobrażam sobie życia. 
Dodatkowo żaden z otrzymanych na spotkaniu peelingów nie gościł wcześniej w mojej łazience.
Na pierwszy testowy ogień poszedł więc

Fresh&Beauty Farmona
Morski Peeling Solny pod prysznic


Peeling, jak to bywa z cukrowymi czy solnymi znajduje się w plastykowym słoiku.
Design opakowania nawet fajny, morski, tak samo jak i kolorystyka.
Po otwarciu peelingu oczom ukazuje się najpierw zabezpieczenie w postaci folii aluminiowej - ok za to plus -  a następnie coś mega TURKUSOWEGO !
Kolor piękny ale cóż troszkę sztuczny ..



Zapach .. ciekawy ale nie typowo morski, określiłabym go morsko-słodkim. 
Konsystencja wyglądała w opakowaniu na ciekawą i zbitą


Niestety po wtarciu w ciało okazuje się być mało wydajny.
Mało ostre drobinki jak dla mnie ścierają nie wystarczająco a dodatkowo...

skład:


No i bach, niestety na drugim miejscu parafina.
I to jak przypuszczam "dzięki niej" po wyjściu z wanny ciało pokrywa obślizgły film i nie ma potrzeby smarowania się balsamem.
Szczerze mówiąc, jak dla mnie nie ma w tym peelingu NIC co by mnie skusiło do zakupu.
Cieszę się że go dostałam a nie wydałam na niego kasę. 
Nie polecam i nie kupię ponownie.

Może któraś z Was stosowała i ma inne odczucia?


poniedziałek, 20 maja 2013

Błotny cudak do twarzy i ciała , który cuda działa!

Hej :)
Kilka miesięcy temu już Wam pisałam o pewnej maseczce, która u mnie bardzo dobrze się spisała - KLIK. Jednak kiedy dotknęła dna, zapomniałam o niej. 
Ostatnio,jednak kazała mi o sobie przypomnieć.
Mowa o

BINGO SPA 100% NATURALNE BŁOTO Z MORZA MARTWEGO REDUAL +.



Zbyt wiele pisać nie będę bo nie chcę dublować recenzji  z przed kilku miesięcy,żeby Was nie zanudzić. Jednak moje kryteria od tego czasu się zmieniły, skóra chyba jednak troszkę też, więc dopowiem kilka słów.


Po przerwie jaką miałam z używaniem tej maseczki, przy pierwszym nałożeniu niesamowicie piekła mnie twarz. Faktycznie, 2 - 3 minuty i spłukałam, na plecach i ramionach - tak,tak - trzymałam troszkę dłużej i nie było żadnej reakcji typu pieczenie czy zaczerwienienie.


Błotko, od kiedy do niego wróciłam miałam na sobie jakieś 4 - 5 razy a efekty już są.
Jakie?
Ano, zacznę od tego że na ramionach i plecach miałam wypryski , które po stosowaniu błota pięknie schodzą.
Na brodzie a dokładnie pod brodą miałam, no jeszcze mam ale zdecydowanie mniej, trochę różnych "niespodzianek" , które fajnie się goją.
Ogólnie skóra się ładnie wygładziła, zaraz po spłukaniu błotka pory są zwężone a twarz mega gładziutka.

Słoiczek nie jest do końca wypełniony błotkiem i wydaje się jakby nie był pełen, ale chyba tak ma być.Poprzednim razem też tak miałam.
Jest szalenie wydajne, zależy mi by starczyło do stosowania 2-3 razy w tygodniu aż do ślubu, żeby pozbyć się w całości tego dziadostwa zalegającego na moim ciele*.

Jeśli macie problemy skórne podobne do moich i jeszcze nie próbowałyście to zachęcam, odsyłam też do mojej wcześniejszej recenzji z przed kilku miesięcy KLIK.

Produkt możecie zakupić na stronie producenta klik





*wszystkich możliwych wyprysków :)


niedziela, 19 maja 2013

Zapachowy odlot :)

Wszyscy już chyba znają woski Yankee Candle, choć ja je poznałam dość nie dawno.
W moje łapki wpadły dwa zapachy Sycylijska Cytryna oraz Rozgrzewające przyprawy.
I to był początek mojej miłości do wosków YC ...

Dziś opiszę Wam moje wrażenia na temat wosku Rozgrzewające Przyprawy.


Jako , że cynamon uwielbiam pod każdą postacią pierwszy  w ruch poszedł Warm Spice.

Rozgrzewające przyprawy jak wskazuje nazwa naprawdę takie są. 
Ciepła i intensywna woń słodkiego brązowego cukru, ostrego cynamonu i otulającej wanilii unosi się w całym mieszkaniu.
Myślałam,że nie będzie odpowiedni na lato, może i na dzień zbyt słodki jednak na wieczór idealny.
Taki.. jadalny!



Nie śpieszyło mi się do zakupów wosków YC, przyznam szczerze że gdyby nie to , że stałam się ich posiadaczką na spotkaniu blogerek jakiś czas temu,pewnie do tej pory nie spróbowałabym.
Mam spory zapas olejków do kominka, jako osoba niestety paląca , często korzystam ze świeczek zapachowych i innych tego typu właśnie "odświeżaczo-umilaczy".

Jednak od kiedy spróbowałam pierwszego YC, nie dziwię się , że tyle z Was kocha je wielką miłością ... bo i ja przepadłam.
Na oku mam kilka zapachów, zwłaszcza że w centrum Krakowa a konkretnie na Miodowej jest ogromy sklep Zapach Domu, cały z asortymentem YC. 
Żeby było ciekawiej to do końca maja, stacjonarnie w sklepie w każdy majowy weekend rabat na cały asortyment 20% ! Wybiera się któraś? :)

Mam pół Krakowa do przejechania żeby dostać się na Miodową a w weekendy czasu coraz mniej, bo do wielkiego dnia został mi miesiąc i 3 dni :/

Ps.Dziękuję Wam za cierpliwość, że nie uciekacie ode mnie pomimo,że ostatnio notki pojawiają się bardzo rzadko. Jak napisałam 2 zdania wyżej mam niezły kocioł i nawet na porządną notkę dla Was brakuje mi czasu.
Miałam porobić dla Was zdjęcia upominków ze spotkania, ale doba zbyt krótka .
Było tego na tyle dużo , że możecie się spodziewać jakiegoś rozdanka, bo wszystkiego na pewno nie rozdam i nie zużyję.

Pozdrawiam Was serdecznie i miłej końcówki weekendu, ja jutro jadę z ostatnim zaproszeniem ;)










Łączna liczba wyświetleń