Założyłam sobie w najmniejszym pokoju pudełko, do którego wrzucam kosmetyki które dobiły dna a raczej opakowania po nich. Jestem z siebie dumna :) bo okazało się,że mam miejsce na zbieranie pustych opakowań. Musiałam tylko tłumaczyć mężowi,czemu ich nie wyrzucam i czemu on ma tego nie robić jak go czasem weźmie na sprzątanie. Nie wiem czy zrozumiał sens zbierania pustych opakowań ale nie ważne.
Ważne,że mnie zaczyna cieszyć wykańczanie kosmetyków
Naprawdę staram się nie kupować produktów danego rodzaju (więcej niż 1 na zapas:P ) zanim jakiegoś nie skończę,dla mnie to dużo :)
Wciąż moje denko nie jest duże, ale jest i to co miesiąc coś.





