Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 września 2023

Duet do pielęgnacji stóp Balea

 Od kiedy mam DM dwie wioski dalej (Myślenice) plus kilka ichniejeszych drogerii w Krakowie, kupowanie kosmetyków Balea nabrało sensu . Pamiętam, jakby to było wczoraj , jak 7 lat temu pojechałam w góry stołowe robiąc przy okazji nalot na czeski DM. Wróciłam do domu z dwiema reklamówkami zapasów. Teraz mogę jak człowiek wejść do tej drogerii po jeden czy dwa produkty do testów, i jeśli sprawdzą się to wrócić a jeśli nie to odpuścić. Miło.

Przy okazji marcowej wizyty w DM skusiłam się na dwa produkty do stóp. Skusił mnie krem, nadający się do masażu bo ten odbywa się u mnie codziennie od czasu złamania nogi. Jeśli jesteście ciekawe co myślę o tym duecie, zapraszam do wpisu .

środa, 30 maja 2018

Balea Balsam do ciała w sprayu / Mango / Hibiscus

Uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyki, jak powszechnie wiadomo. Produkty jakie zużywam najwolniej to balsamy do ciała. Moje ciało ma tak dużą powierzchnię, że nie zawsze mi się chce. 
Często sięgam więc, np po peelingi do ciała z olejkami , które poza tym , że peelingują ciało to dodatkowo je nawilżają i odpada potrzeba balsamowania.
Nie wszystkie scruby jednak mają taką funkcję i czasem po jakiś balsam muszę sięgnąć.
Wtedy najczęściej staram się mieć coś w formie sprayu czy pianki, lubię takie łatwe w użyciu i szybko wchłaniające się konsystencje.
Podczas zeszłorocznej wycieczki w góry stołowe, kiedy to jednym z punktów programu jak przystało na kosmetykoholiczki był DM zakupiłam balsam w sprayu od Balea.

niedziela, 31 grudnia 2017

Denko Grudniowe

Jak zwykle u mnie nie proporcjonalnie, zdecydowanie więcej nowości niż denka, ale cóż poradzę.
Jestem szeroko pojętą zakupoholiczką a nie denkowiczką :P
Ciężko też wbrew pozorom idzie mi odkładanie pustych pudełek, co odłożę mąż wywala a tak to ja sprzątam..
W grudniu więc fotografowałam po 2-4 opakowania i sama szłam wywalić. Co by nic mi nie uciekło.

wtorek, 10 października 2017

Balea Totez Meer Salz Dusche Lemongrass-Duft

Czyli wakacyjnego Baleowego wysypu ciąg dalszy. Tak, tak jak Wam pisałam, postaram się pokrótce opowiedzieć o każdym zakupionym produkcie. Chociaż kilka słów.
Żele są chyba znane wszystkim. 
Nawet ja , pomimo że pierwszy raz w te wakacje byłam w DM osobiście, ich żele pod prysznic znałam wcześniej. 
Kupowały mi je znajome lub na słynnym portalu wpadały do koszyka.
Ceny porównywalne do naszej Isany jednak jakoś bardziej polubiłam Balea.
Za opakowania, za zapachy .. 

czwartek, 28 września 2017

Balea Raspberry Party Malinowa pianka do rąk

Hej , jak wiecie uwielbiam kosmetyki w formie pianki.
 Zaczęło się od mydeł do rąk w piance Bath Body Works a teraz kupuję niemalże każdy kosmetyk , który widzę że ma konsystencję pianki.

Kiedy więc podczas zakupów w DM zobaczyłam śliczne, kolorowe opakowania pianek pod prysznic i pianek / kremów do rąk musiałam je kupić. Nie przeszłam też obojętnie obok mydeł w piance Balea.












czwartek, 21 września 2017

Balea żel pod prysznic granat i kwiat brzoskwini

Coś mi się wydaje, że zrobienie sporych zapasów kosmetyków marki Balea równa się z tym, że coraz więcej będę ich pokazywała na blogu.
Żele pod prysznic Balea nie są żadną nowością, w końcu to głównie po nie weszłam do DM podczas wakacji spędzanych zaraz przy czeskiej granicy.
Kolorowe , przyciągające wzrok opakowania i śmiesznie niska cena zachęcają do zakupu.

niedziela, 17 września 2017

Balea Krem do ciała Biała Herbata i Kwiat Wiśni

Hej Miśki 😊
Miałam ambitne plany porobienia zdjęć korzystając z tego, że gdy światło dzienne jestem w domu i napisania dla Was jakiś postów. Tymczasem zwolnienie się kończy, a u mnie słabo.
Głowa mnie boli i ogólnie czuję się średnio fajnie. 
Tyle dobrego , że trochę ogarnęłam mieszkanko, gotowałam obiady i piekłam ciasta.
Dziś na przykład cynamonowego odrywańca.
No i wygłaskałam porządnie kociaki.

Napiszę Wam dzisiaj tylko kilka słów na temat kremu do ciała, który kupiłam kiedy byliśmy na wycieczce w górach stołowych no i w DMie 😂






































czwartek, 27 lipca 2017

Ananasowy świeżak od Balea

Hej, hej jak wiecie uwielbiam wszelakie zapachy owocowe. Tyczy się to zarówno świec,wosków jak i kosmetyków pielęgnacyjnych. Zwłaszcza tych pod prysznicem, żele i peelingi owocowe wiodą u mnie prym. Jakiś czas temu udało mi się od jednej znajomej blogerki kupić kilka owocowych żeli Balea. 
Na pierwszy ogień poszedł jakżeby inaczej ananas.

środa, 6 sierpnia 2014

Arbuzowy zawrót głowy ...

Taaak, zdecydowanie mam ostatnio fazę na arbuza :)
Zwłaszcza pod postacią ulubionych ostatnio drinka i żelu pod prysznic.

Drink składa się z Cin Cin Watermelon (upolowany w Biedronce za całe 10zł ) , kawałków arbuza i wody gazowanej cytrynowej typu 7up. 
Zdecydowanie jest to mój drink'owy hit tego lata :)




























Żel Arbuzowy
 to oczywiście kolejna zapachowa wersja słynnych żeli pod prysznic Balea.
Uwielbiam!
Soczyste i bardzo kolorowe opakowanie jak zawsze przyciąga wzrok.

Mleczno - różowy kolorek, średnio gęsta konsystencja


No i ten zapach!!!
Pachnie świeżo,owocowo , słodko i arbuzowo. 
No super :)

Żel ten nie ma żadnych właściwości pielęgnacyjnych, jak niemal wszystkie żele Balea.
Po prostu myje , dość dobrze się pieni i to za co je kocham czyli pięknie pachnie.
Nie wysusza skóry :)
Jak za tą cenę ile kosztują te żele to się opłaca - koleżanka przywozi mi z niemiec wychodzi za mniej niż 3zł sztuka. Nie ma szału jeśli chodzi o wydajność ale dla mnie to dobrze bo lubię dość często zmieniać żele a ich na wannie i tak stoi zawsze kilka.

Jeśli nie oczekujecie od żelu cudów- chcecie by zapachem umilał kąpiel, mył i był tani to na prawdę polecam.




niedziela, 5 stycznia 2014

Pierwsza recenzja w nowym roku :)

Jak ktoś czyta mojego bloga choć troszkę uważnie, wie że jednym z kosmetyków bez którego nie wyobrażam sobie życia jest peeling do ciała.
Dlatego , że peeling do ciała jest produktem którego nie może zabraknąć w moich kosmetykach postanowiłam,że recenzja jednego z peelingów pojawi się jako pierwsza w 2014 roku :)
Zdziwione? bo ja nie :)

Peelingi są zdecydowanie najszybciej znikającym kosmetykiem w mojej łazience.
Potrzebuję naprawdę mocnych zdzieraków, czasem mam wrażenie, że jestem istną masochistką w tym temacie :)
Idealny peeling już znalazłam. Ale jak to każda kobieta ciągle szukam czegoś fajnego,nowego.
Próbuję,kupuję i testuję co rusz coś innego.

Dziś na tapecie pierwszy peeling firmy Balea jaki miałam przyjemność używać
mianowicie

Balea Dusch Peeling
Buttermilk & Lemon


Czyli maślanka z cytryną :)
Na szczęście maślanką nie pachnie, pachnie za to świeżą i dość słodką cytrynką.
Miło i świeżo.

Konsystencja żelowa dość rzadka z dużą ilością zatopionych drobinek.
Kolor pastelowa zieleń i bezbarwne ostre drobinki i kolorowe kuleczki.


Fajnie się rozprowadza i dość dobrze,jak na żel peelingujący ściera.



Przy długim masażu delikatnie się pieni.
Miły i przyjemny w użytkowaniu.
Jak dla mnie mógłby być mocniejszy, chociaż daje radę. Dobrze myje oraz dość ładnie złuszcza naskórek zostawiając skórę miękką i gładką w dotyku.
Wydajny.
Jestem na tak :)

No i cena nie wielka bo ok 10zł w internecie a ok 6zł w DMach.

Mam chrapkę na ten nowy jabłkowo-cynamonowy ale na razie nie zanosi się na podróż do DM :(

Używałyście jakiegoś Baleowego peelingu?

Kolejna recenzja, też będzie o peelingu do ciała :)

niedziela, 29 grudnia 2013

Balea znów zachwyca ...

I to w kolejnym żelu pod prysznic, kurczę od kiedy używam żeli Balea naprawdę nie mam już ochoty na inne żele, tylko lipa z ich dostępnością.

Tym razem będzie o 
Balea Dusche & Olperlen
Apfelblute
czyli żel pod prysznic o zapachu kwiatu jabłoni

Mąż mój uwielbia wszystko co jabłuszkami pachnie.
Świeczki,żele pod prysznic, mydła ... dobrze , że nie każe mi się psikać jabłkowymi perfumami :P 
Ten żel, zamówiłam więc z myślą o Nim a tym czasem spodobał się i mi.

Bardzo lubię opakowania kosmetyków Balea, kolorowe a jednocześnie estetyczne i miłe dla oka.

Żel ma dość gęstą konsystencję i transparentny różowy kolor.
Jest wydajny.

Pachnie delikatnym zielonym jabłuszkiem, bardzo przyjemnie.
Dobrze się rozprowadza na skórze i delikatnie pieni.
Idealnie nadaje się do golenia maszynką jak nie chce mi się sięgać po żel do depilacji :)

Nie wysusza skóry, a może i nawet delikatnie nawilża.
W naszym domku używany przez obie płcie a więc unisex :P

Chętnie zamówię kolejne opakowanie 
kosztuje mniej niż 1e. 

Czy któraś z Was go używała?
Jak się sprawdził?







sobota, 26 października 2013

Balea Professional, szampon głęboko oczyszczający

Pierwszy kosmetyk z serii Professional Balea u mnie na blogu, no to teraz się posypie :)

Opakowania kosmetyków z serii Professional nie mają już takiej kolorowej gamy kolorystycznej jak te "tańsze" owocowe.
Odżywki i szampony są w porządnych i estetycznych opakowaniach w kształcie tub.
Wyglądają faktycznie dość profesjonalnie.

Dzisiaj będzie , więc o szamponie 
Głęboko oczyszczającym
Balea
Tiefen Reinigung


O opakowaniu już było, wygodnie mu się na zakrętce stało na wannie.
Szampon na bazie czystej wody z lodowca,cokolwiek to znaczy :)
Koloru ten szampon nie posiada, jest bez barwny.
Zapach delikatny,lekko fryzjerski i nie drażniący.
Konsystencja dość rzadka, jednak nie uciekająca z ręki.



Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, jedno umycie wystarczy do pozbawienia włosów oleju po olejowaniu.
Dobrze się pieni.
Nie podrażnia ani nie wysusza skalpu. Nie przyczynia się też do powstawania łupieżu.
Nie plącze włosów, które po nałożeniu odżywki bardzo dobrze się rozczesują.

Kolejnym plusem jest cena, stacjonarnie kosztuje ok 1,45e czyli ok 6zł. 
W necie trochę drożej bo ok 10zł.
Podsumowując , fajny szampon do którego pewnie wrócę.

wtorek, 22 października 2013

Czy coś godnie zastąpi moją ulubioną Bale'ową odżywkę?!

Na szczęście odpowiedź brzmi TAK!

Jakiś czas temu, w kwietniu dokładnie pisałam Wam o mojej ulubionej kokosowej odżywce z Balei.



Zrobiłam sobie jej zapas kilku opakowań, które niestety skończyły pod koniec wakacji :(
Jakie było moje zdziwienie kiedy zrobiłam zamówienie u koleżanki na kolejne a okazało się,że ją wycofali ?!?
Zamiast niej pojawiła się o podobnych właściwościach ale innym zapachu mianowicie czerwona pomarańcza.

Balea odżywka do włosów farbowanych
Blutoorange + Moringa


Opakowanie dokładnie to samo jak wcześniejsza odżywka, a właściwie cała ich seria. Zmieniła się tylko kolorystka z niebieskiego na pomarańczową.
Pojemność i cena również ta sama
300ml i 0.65e w necie ok 6zł.

Na szczęście nie różni się wiele od kokosowej poprzedniczki :)
Konsystencja dość gęsta i dobra wydajność.
Zapach , cóż zupełnie inny od kokosowego :)
Ale pachnie super, świeżo i słodko. Coś jak czerwony grejpfrut lekko oprószony cukrem. 
Byłam zła że zabrali kokos ale teraz jestem zadowolona.

Nie obciąża włosów,nie wywołuje łupieżu,nie przyspiesza przetłuszczania.
Włosy po umyciu i zastosowaniu odżywki są miękkie,sypkie i ślicznie delikatnie pachną.

Wgl, od kiedy używam tylko produktów Balei na włosy (szampon , odżywka) łupież nie wraca! Przy polskich, drogeryjnych szamponach i odżywkach był moją zmorą.
Do tego niska cena, oj chyba pozostanę im wierna!

Ps. Kornelia , dla Ciebie chyba lepiej co? Nie cierpisz kokosa :D
Pss: Zapraszam do nowej,wymiankowej zakładki :)


piątek, 18 października 2013

Owocki do rączki :)

Taak, w końcu muszę Wam opisywać produkty, które do mnie tabunami przychodzą co jakiś czas bezpośrednio z Austrii.
Może weźmiecie pod uwagę moje zdanie robiąc zamówienia ;-)

Dziś będzie o kremie do rąk, który na tyle mi się spodobał że mam jeszcze w zapasie 2 tubki.

Balea,
Handcreme 
Beautiful Berries
Limited Edition


Zacznę od opakowania, które oczywiście przykuło mój wzrok, jako że jest bardzo dziewczęce. Kolorystycznie pasujące do mojego bloga ^^ .
Takie radosne i mówiące zamów mnie i spróbuj.
Klasyczna miękka tubka z otwarciem klik, pojemność 100ml.
Nie za duży i nie za mały, w sam raz do mojej torebki :)

Zapach, jak to przy Balei zwykle bywa bardzo fajny.
Chociaż ciężko mi go określić,na pewno słodki ale nie przesłodzony, owocowy i lekko kwaśny.
Nie wyczuwam w nim konkretnych owocowych nut, chociaż może wybija się malina z ogonem z reszty owoców lasu.

Krem jest bardzo przyjemny w użyciu, konsystencja fajna, kremowa nie za gęsta ani za rzadka. 


Dobrze i szybko się rozsmarowuje nie pozostawiając tłustej warstwy.

Nawilża przyzwoicie , nie mam przesadnie suchych dłoni, takie sobie zwyczajne i daje radę.
I tak używam kremu kilka razy dziennie, właśnie by nie przesuszyć dłoni, i u mnie się sprawdza.
Przy okazji innych Baleowych zakupów można spróbować chociażby dla zapachu :)
Jednak przy bardziej problematycznych i wysuszonych dłoniach ten krem może być za słaby, za mało nawilżający.

krem kosztuje ok 1 - 1,3e
wiadomo, w sklepach internetowych troszkę drożej


poniedziałek, 14 października 2013

Coraz większe zainteresowanie..

Wzbudzają we mnie kosmetyki Balea. Ostatnimi czasy nie jest dla mnie przeszkodą ich zdobycie, więc poza bardzo popularnymi żelami kuszą mnie też inne ich produkty. Takie jak szampony,odżywki,żele do golenia,kremy do stóp,rąk czy coś do smarowania ciała.

Dziś więc będzie o maśle do ciała.
Miałam już ich jeden krem kokosowy do ciała Balei, pisałam o nim w porównaniu z Rossmanowską Isaną i wypadł blado.
Do tego masła , więc też podchodziłam sceptycznie, jednak ...

Balea
Bodybutter
Kakao, trockene Haut



Opakowanie dość klasyczne dla maseł do ciała. Plastykowy słoiczek mieszczący 200ml produktu. 
Opakowanie po otwarciu wieczka zabezpieczone folią alu - lubię to - przynajmniej wiem,że nikt nie wsadzał tam paluchów :D


A pod folią niespodzianka !
Opakowanie było masłem wypełnione po same brzegi, normalnie aż nie możliwe :) Nie spotkałam się jeszcze z takim produktem do pielęgnacji , który wypełniałby idealnie całe opakowanie !


Konsystencja bardzo zwarta, niczym masło po wyciągnięciu z lodówki :)
Bardzo,bardzo maślana.
To jest  masło do ciała !


Dość topornie się rozsmarowywuje ale w końcu to masło :D a nie balsam czy mleczko :) Po kontakcie z ciepłem skóry lekko mięknie, 
wystarczy niewielka ilość do wysmarowania ciała
po pierwszym użyciu ubytek był na tyle nie wielki , że aż cyknęłam mu fotkę do recenzji :D


Masło pomimo tego,że rozsmarowuje się dość topornie, szybko się wchłania.
Bardzo dobrze nawilża skórę,pozostawia ją miękką,gładką i delikatnie pachnącą.
Zapach jest kakaowy a nawet jak dla mnie lekko czekoladowy.
Pachnie delikatnie, nie nachalnie i w żadnym wypadku nie chemicznie.
Jak dla mnie rewelka, idealne na zimę i widzę w nim same plusy :)
No , poza dostępnością, w sklepach internetowych kosztuje ok 15zł
a w niemieckich drogeriach ok 2e.

Jeśli macie okazję spróbować , polecam z czystym sumieniem !

Ah, troszkę poukładałam w szufladkach :)
teraz mam w łazience wszystkie otwarte kosmetyki,których używam na bieżąco..



piątek, 4 października 2013

Apetyt rośnie w miarę jedzenia..

Nie kupować kosmetyków bo wszystko już masz .. to moje motto ostatniego pół roku, zwłaszcza że mam całe mnóstwo innych wydatków.
Ale jak się tu nie skusić na kosmetyki, do których się nie ma dostępu lub bardzo słaby , kiedy jest super okazja. Albo zakup po kosztach albo wymiana, to już wgl rewelacyjnie.
Pomimo,że kosmetyków mam sporo Balea kusi, i wygrywa z moją silną wolą :)
Właśnie dostałam paczkę której częścią były nowe kosmetyki Balea - wybierałam sama :D , ale też inne rzeczy które przydadzą się po remoncie. :)
Za paczkę nie płaciłam , tylko się wymieniałam , jak dla mnie tym bardziej super :)


A oto co tam znalazłam z kosmetyków


Tym razem tylko 4 żele pod prysznic  , jeden to zimowa limitowanka.
3 odżywki do włosów z czerwonym grejfrutem - to chyba odzywka która weszła za kokosową którą uwielbiałam.
Suchy szampon do włosów, mój pierwszy , zobaczymy na co go stać, głównie potrzebuję go do grzywki :)
Krem czekoladowy / kakaowy do ciała i krem do rąk owocowy - pierwszy poszedł w ruch , ślicznie pachnie!
Peeling co ciała limonka z maślanką, no cóż peeling musi być.
2 dezodoranty w kulce i 2 w sprayu - kosztują grosze i chętnie je sprawdzę.
Z kosmetyków tyle, do tego jajo ebelin o którym sporo słyszałam i jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi.


czwartek, 19 września 2013

No nie mogę się powstrzymać :D

Balea na razie zawiodła mnie RAZ o TUTAJ. Mam nadzieję,że więcej to się nie powtórzy :)
Zrobiłam jak wiecie całkiem nie dawno za pośrednictwem koleżanki mega zakupy w Niemieckim DM, na pewno nie ostatnie , więc możecie spodziewać wysypu Baleowych recenzji :)

Dziś będzie o żelu pod prysznic 

Balea Energie Dusche
Glucks Rausch 
Mit Blut-Orangen-oil


Czyli po polskiemu żel pod prysznic z olejkiem z kwiatu pomarańczy <3
Kupiony w niemiecki DM za 0.85e czyli całe 3,58zł 

Opakowanie klasyczne dla większości żeli pod prysznic balea, wygodna butelka którą możemy postawić na zakrętce sprawia że gdy żelu jest końcówka też możemy ja zużyć bo spłynie nam na dół.

Konsystencja bardzo gęsta, dzięki czemu produkt bardzo wydajny.Kolor soczyście pomarańczowy.


Zapach obłędny, jak to balea, intensywnie pomarańczowy,orzeźwiający,świeży i energetyzujący :)
Bardzo dobrze się pieni i dobrze oczyszcza. Nie wysusza skóry i nie podrażnia.

Warto wypróbować , polecam :)

Używałyście żeli Balea ?
U mnie małe rozdanko z tymi żelami
ZAPRASZAM :)


sobota, 7 września 2013

Nie może Mahomet do góry ..

A dokładnie ja nie mogę się zebrać do DM to zakupy DM-owe przyjechały do mnie (dzięki Nunka:*).
Pisałam Wam jakoś na początku wakacji , że zamierzam wybrać się do Czeskiego Cieszyna lub do Pragi do DM po Baleowe zakupy ale jakoś tak czasu brakuje :(
Jednak nie ma tego złego, bo odezwała się do mnie koleżanka która mieszka w Niemczech i przyjeżdża do polski raz na 2-3msc,że jak bym coś chciała to nie ma problemu żebym zrobiła liste to kupi. Nie trzeba było mnie prosić <3
(Ona już wie,że to nie był jej ostatni raz jako moja łączność z DM:)

Oto co wczoraj przytaszczyłam do domu 



Czyż nie jest pięknie , kolorowo i pachnąco? :)


Obowiązkowo na liście żele pod prysznic <3 


Kilka szamponów i odżywek do włosów


A także różności. Żele do golenia mnie ciekawią,ale muszę wykończyć Venus zanim otworzę te pachnące cudeńka. 

Uprzedzając pytanie, tak wszystko jest dla mnie, chociaż Wam też coś się dostanie :) 
Niebawem .

Nie będę teraz wypisywać każdej ceny, zrobię to recenzując kosmetyki , powiem Wam tylko tyle.
Nastawiałam się na jakieś 200zł... zapłaciłam połowę mniej.
Żegnaj Isano!


poniedziałek, 3 czerwca 2013

Balea wciąż zachwyca..

I to nie tylko mnie, bo nawet udało mi się do nich przekonać mamusię :*
Pierwsze zakupy Balei poczyniłam dzięki koleżance przebywającej w Pradze na stypendium, kolejne dzięki Angel:*, która ma u siebie sklep stacjonarny z niemieckimi kosmetykami.
Jak zdobędę kolejne? Ano kupię sobie sama, tylko teraz kwestia czy w Cieszynie czy w Ostrawie , no i kiedy. Wujek obiecał,że weźmie mnie ze sobą jadąc do pracy, a jest w tych okolicach kilka razy w tygodniu. Teraz tylko wystarczy uzbierać kasę i jechać na podbój DM :)

Dziś chciałam napisać kilka słówek o kolejnym,już prawie zdenkowanym żelu pod prysznic..
Balea Limonka z aloesem




Co najważniejsze?
Żel ma śliczny , orzeźwiający ,lekko kwaśny zapach. Intensywnie pachnie podczas mycia ciała,super na upały.Chociaż to opakowanie upałów pewnie za wielu nie doczeka:)
Dobrze się pieni , ale bez przesady. Kremowa,jasno zielona konsystencja.


Jak wszystkie żele tej firmy które używałam( 3 lub 4) jest bardzo wydajny, wystarczy naprawdę jego nie wielka ilość do umycia całego ciała.
Na ich plus przemawiają głównie zapachy,szalenie intensywne bez nutki chemii. Cena też niewielka no i oczywiście wydajność.
To właśnie na zakup żeli pod prysznic tej firmy najbardziej się nastawiam. No chyba kupię każdego po jednym, co najmniej :D
Coś dla Was też pewnie znajdę.
No i oczywiście odżywki do włosów.O kokosie z kwiatem Tiary już pisałam TU
niebawem w przypływie czasu skrobnę coś o odżywce figowej z perłą bo też jest warta zainteresowania.
DM strzeż się , wybieram się w Twoje skromne progi!!!




sobota, 20 kwietnia 2013

Kokosowy zawrót głowy od Balei

Pisałam Wam jakiś czas temu,że porządnie zmolestowałam moją koleżankę,która obecnie mieszka w Pradze by zjeżdżając do domu kupiła mi na spróbowanie kilka kosmetyków Balea. Dwa produkty już doczekały się mojej opinii Żel pod prysznic i Krem do ciała. Teraz przyszła pora na odżywkę do włosów, zostało mi jej już nie wiele i koniecznie muszę poprosić Anię o ich zapas. A więc....

Balea odżywka do włosów farbowanych
Kokos i Kwiat Tiary

Moja opinia:
 

Żadnego opisu producenta po polsku, ja czytać po nie polskiemu nie umiem, więc wiem tylko jaki powinna mieć zapach i do jakich włosów być ona powinna.
Opakowanie dość standardowe,mieszczące 300ml odżywki .

Konsystencja dość gęsta,bałam się że będzie obciążać lecz nic z tych rzeczy. Nakładam ją na wilgotne włosy już po szamponie na 2 do 5 minut.
Odżywka pięknie i intensywnie pachnie kokosem - czemu nie pachnie tak ten krem do ciała!!!- zapach utrzymuje się przez jakiś czas na włosach, zwłaszcza że myję włosy odżywką i szamponem z tej serii.
Włosy po umyciu są miękkie,sypkie, wygładzone i nie obciąża moich włosów i nie powoduje łupieżu.

Wcześniej miałam spore problemy z łupieżem, wywoływała go każda zmiana odżywki czy szamponu, jednak od jakiegoś czasu a dokładnie od kiedy zaczęłam kremować włosy łupież nie powraca :)

 Podoba mi się. Cena niewielka bo ok 6zł nawet na allegro, żałuję tylko że nie jest u nas dostępna stacjonarnie.
Następna w kolejce będzie odżywka z kokosem i mlekiem czy jakoś tak,bo tej zostało może jeszcze na 2 razy.





Moja lista kosmetyków Balea na które mam chrapkę wciąż się powiększa. 
Kto poratuje?
Niebawem możecie spodziewać się recenzji jeszcze jednego żelu pod prysznic i maseczki do włosów, tzn niebawem jak niebawem wiecie,że u mnie z czasem krucho ostatnio.
Pozdrawiam :*


Łączna liczba wyświetleń