Pokazywanie postów oznaczonych etykietą love me green. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą love me green. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 czerwca 2019

Naturalna pielęgnacja od Love Me Green

Love Me Green to marka , której produkty dawno temu gościły już w mojej łazience.
Na jakiś czas o nich zapomniałam, zresztą na blogach też zrobiło się o nich cicho ale dziś przychodzę do Was z kilkoma słowami o trzech produktach tej marki, których aktualnie używam.
Love Me Green to  kosmetyki naturalne, na bazie wyłącznie roślinnych składników aktywnych. Są opracowane i produkowane we Francji. Nie zawierają parabenów, silikonów, EDTA i innych takich.
Mają certyfikat Ecocert. Produkty te są oczywiście nie testowane na zwierzętach.



piątek, 23 sierpnia 2013

Tak mi dobrze, tak mi rób ... ;-)

Bez skojarzeń proszę.. 
chociaż w sumie :)

Uwielbiam być masowana. Masaż plecków, stóp czy innych części ciała niesamowicie mnie odpręża.

Olejek do masażu to taki kosmetyk - nie kosmetyk, który każda kobieta powinna mieć pod ręką, bo a nóż uda się nam skusić osobnika płci przeciwnej by zaserwował nam masaż. Albo On sam jakimś cudem na to wpadnie, nigdy nic nie wiadomo...

Dzisiejszy post będzie o nie pozornym olejku do masażu 
firmy Love Me Green 

Love Me Green
Relaxing Massage Oil
100% oil


Poręczne 100ml , niewielkie opakowanie, zmieściło się nawet w podróżnej kosmetyczce! :)
Tak, tak na wyjeździe był ze mną i oczywiście się przydał, bo przecież tak mnie bolał kręgosłup , że trza było non stop masować :D

Skład, bardzo ciekawy i przede wszystkim naturalny


Po pierwszym użyciu myślałam,że będzie mało wydajny, jak czułam ile mąż tego wylewa na moje plecki.
Jednak po kilkunastu użyciach ubytku w ogóle nie widać!
To się nazywa wydajny kosmetyk.
Delikatny, nie drażniący zapach, dobry poślizg i nawilżenie skóry.
Olejek kosztuje 69zł na stronie producenta.
Dużo? Zależy.
Skład idealny, działanie takie jakie ma mieć olejek do masażu, wydajność niesamowita .

Próbowałyście?
Macie jakiś swój ulubiony olejek do masażu?

wtorek, 18 czerwca 2013

Love me green mam i ja

Hej, odrywam się od obowiązków , które w tym tygodniu zaprzątają moją główkę. 
Między próbną fryzurą ślubną a przedłużaniem rzęs chciałam zdradzić Wam moją opinię na temat jednego z produktów firmy Love Me Green.



"Naturalne kosmetyki Love me Green to unikalne połączenie natury z nowoczesnością , poprzez zastosowanie ostatnich,rewolucyjnych odkryć w dziedzinie kosmetyki naturalnej..."
Taki wstęp a także więcej na temat samej marki możecie przeczytać na ich firmowej stronie Love me Green.

Nie ukrywam,że kosmetyk dostałam ze współpracy z firmą. Kiedy Pani  Kasia do mnie napisała, a ja poczytałam na temat firmy byłam bardzo ciekawa tych kosmetyków. Oto jak zaczęła się moja przygoda z marką Love Me Green.


Love Me Green 
Krem do rąk
z organicznym masłem shea


Krem zamknięty jest w zwyczajnej,wygodnej tubce z zamykaniem na "kilk"  mieszczącej 75ml produktu.
Fajny design opakowania, prosty,nie przesadzony ale przyciąga wzrok.

Opis producenta i skład:


Zapach niby delikatny,lekko słodki taki "miękki" nie specjalnie przypadł mi do gustu.
Krem ma dość gęstą konsystencję,przy wsmarowywaniu na początku wydaje się dość toporny czego nie lubię w kremach do rąk. Jednak szybko pozbywamy się tego wrażenia ciężkości. Dość szybko się wchłania,pozostawiając skórę dłoni nawilżoną i miękką w dotyku.
Krem jest bardzo wydajny, wystarczy naprawdę nie wielka ilość do wysmarowania dłoni.

Cena kremu to 49zł, owszem krem jest fajny jednak uważam , że 50zł za krem do rąk to troszkę za dużo.
Mógłby jak dla mnie lepiej pachnieć - choć jak wiadomo zapach to kwestia gustu. 
W kremie do rąk jakoś specjalnie na składzie mi nie zależy , lubię nosić kremy  w każdej torebce/kosmetyczce i często je stosuję,więc jakbym miała kupować takie za 50zł mijałoby się to u mnie z celem.
Droższe kosmetyki +30zł kupuję raczej tylko do twarzy i jej okolic.

Jakie jest Wasze zdanie? 
Używałyście tego kremu?Jaki jest Wasz ulubiony krem do rąk?

Łączna liczba wyświetleń