Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 stycznia 2018

Grudniowe Nowości

W Grudniu trochę przegięłam, zdecydowanie od stycznia mam w planach zminimalizować ilość zakupów kosmetycznych, to jedno z moich noworocznych postanowień.
Nie chodzi nawet o kwestie finansowe , chociaż chcąc brać się za kredyt hipoteczny pasowałoby mieć jakieś oszczędności. Raczej chodzi o to, że pokój kosmetyczno-świecowy się nie rozciągnie, a naprawdę z miejscem na zapasy już słabo. W razie apokalipsy , będę wymienić kosmetyki na produkty pierwszej potrzeby .. jeśli jakiś mi braknie, bo u mnie zapasy wszystkiego są... taka zapasowa mania.

środa, 5 czerwca 2013

Znów będzie lakierowo ..

Ostatni mój post lakierowy był o piaskowcu z Golden Rose z którego nie byłam zadowolona.
Dziś dla równowagi wrzucę Wam, jeden z moich ulubionych zestawów lakierowych.



W jego skład wchodzą kolejno
Dry Fast/Top Coat Seche Vita - zasługuje On na osobny post , który pojawi się pewnie nie bawem
Golden Rose Rich Color z numerkiem 44
Virtual Fashion Mania z numerkiem 158


Golden Rose Rich Color 44 
to śliczna , rozbielona mięta z delikatnym shimmerem.
Wygodny , szeroki pędzelek ułatwia nakładanie lakieru.
Schnie dość szybko, do pełnego krycia bez żadnych prześwitów stosuję 2 warstwy.
Konsystencja dość lejąca,jednak wygodna w stosowaniu, nie ma tendencji do zalewania skórek.
Chętnie bym spróbowała inne lakiery z tej serii, chociaż ostatnio mam ciśnienie chociaż na delikatny miętowy akcent.


Virtual Fashion Mania 55
to mocny, bez drobinkowy i intensywny róż. Dosyć gęsty,jednak wygodnie się
go aplikuje. Pełne krycie przy 2 warstwach. Wysycha szybko.
Zapewnia fajny połysk na paznokciach.


Ostatnio bardzo lubię łączyć 2 kolory na paznokciach, najczęściej jest to mięta GR + jakiś inny kolor.
O Top Coat z Seche Vite będzie osobny post, bo chociaż podchodziłam do niego z dystansem, teraz nie wyobrażam sobie bez niego manicure.
Teraz paznokcie maluję 10-15min przed pójściem spać, nakładam po 2 warstwy lakieru i na końcu 1 seche.
Wstaję rano z manicure idealnym,bez odbitej pościeli czy włosów na płytkach :)
Do tego super połysk i na żywo efekt żelowych paznokci!


 Standardowo,sorry za zdjęcia paznokci, są jakie są ale kolorki chyba widać ? ;)

Jakie są Wasze ulubione kolory na paznokciach ?



sobota, 1 czerwca 2013

O gustach się nie dyskutuje ...

Witam wieczorową porą :)
Dziś chciałam Wam napisać kilka słów na temat piaskowego lakieru do paznokci 
Golden Rose
w odcieniu Holiday 61

Lakier ten wpadł w moje łapki na spotkaniu Krakowskich Blogerek, jest to mój pierwszy lakier tego typu i strasznie byłam go ciekawa.
Lakiery piaskowe czy tam cukrowo-posypkowe jak zwał tak zwał robią ostatnimi czasy furorę na blogach, za testy wzięłam się,więc i ja :)

Na wstępie - nie zwracajcie proszę uwagi na skórki i paznokcie, jestem w trakcie doprowadzania dłoni do porządku po całożyciowym obgryzaniu (a feee), dodatkowo mam bardzo osłabioną płytkę paznokcia, która co po chwilę się łamie i muszę wszystkie skracać...
 Chodzi mi głównie o pokazanie koloru i faktury lakieru a nie moich "cudownych" pazurków, dlatego tak rzadko na moim blogu prezentuję lakiery do paznokci :)

Do rzeczy Holiday prezentuje się tak



Kolor w !opakowaniu! mnie zachwycił. 
Uwielbiam wszelkie odcienie niebieskiego do tego delikatna poświata zamiast nachalnej perły.. cud - miód , niestety tylko na pierwszy rzut oka.

Nie wiem właściwie czemu za nim nie przepadam.
Może dlatego,że po nałożeniu na paznokcie staje się matowy?
Nie lubię matowych lakierów, brokatów ani chamskiej perły, po prostu klasyczne kolory z połyskiem - wiecie o co mi chodzi? ^^

Nie podoba mi się też sama jego faktura, te drobinki piaskowe i szorstki w dotyku paznokieć..

W opakowaniu zajebiście mi się podoba, niestety na paznokciach już nie :( i chodzi mi tu o fakturę i brak połysku, bo sam intensywny niebieski kolor jest świetny,
 i to nie ma znaczenia czy na moich czy na koleżanki - w realu nie trafia w mój gust i już.

Maluje się dość dobrze, 2 cieniutkie warstwy zapewniają pełne krycie.
Wysycha też nie jakoś tragicznie bo potrzebuje ok 15minut.



Jeśli chodzi o trwałość to jest tragiczny, nawet 24 godziny nie wytrzymuje, końcówki szybko się ścierają.
W zmywaniu też nie jest zbyt fajny, 1 wacik = 2 zmyte paznokcie.
 
Raczej nie mam ochoty na kolejny piasek...


 Wiadomo, kwestia gustu a o nich się nie dyskutuje :)
Mogę Was tylko zapytać czy "kręcą" Was piaskowe lakiery? 
Czy tak jak ja wolicie klasyczne?
Może już jestem za stara na takie nowinki :D

środa, 18 lipca 2012

Moje pierwsze minerałki☺ i róż brzoskwinkowy GR ♥

Taaaak przyznaję się bez bicia , że "prawdziwych" kosmetyków mineralnych nigdy wcześniej nie używałam - poza korektorem z edm ;)
To też bardzo się ucieszyłam , gdy na spotkaniu blogerek otworzyłam jedną z paczuszek a w niej były takie o to skarby :


Pędzle, to moja miłość uwielbiam je :) a ten jest śliczny - niewielki i zgrabniutki w sam raz do torebki czy do małej kosmetyczki na wyjazd. Do tego otrzymałam widoczne wyżej;  mineralny puder/podkład sypki /dostałam bardzo jasny ale w Trufli jeszcze wymieniłam się z SexiChic:*/ odcień Beige Medium oraz mieralny róż w odcieniu Romantic.

Puder wbrew nazwie wcale nie jest jakiś ciemny - na twarz jeszcze nie nakładałam - uczynię to dopiero dziś późnym popołudniem jak będę szła do pracy. Jest ciemno średnio ciemny , chłodny podkład rozświetlający ♥


Przy roztarciu ładnie wtapia się skórę. Podoba mi się, zobaczymy co będzie jak nałoże na twarz :]

Drugą rzeczą jest róż Romantic. Cudny zimny dość jasny odcień różu. Jak wyżej na twarz jeszcze nie kładłam, mam nadzieję że nie będzie za jasny bo jest prześliczny - na ręce daje fajny lekki efekt taflowego rozświetlania czyli coś co lubię najbardziej.


Z tego co się orientowałam na stronce http://annabelleminerals.pl/ minerałki tej firmy nie są drogie bo ok 30zł za opakowanie. Jeśli u mnie się sprawdzą nie wykluczam zakupu :)

Iiii jeszcze chciałam się pochwalić ślicznym brzoskwiniowym różykiem z Golden Rose odcień 09
Jest to róż z rodzaju wypiekanych, daje fajny lekko rozświetlający efekt
zawiera drobinki - nie chamski brokat
śliczny ♥

Jak narazie ta kolorówka , którą miałam czas "macać" mi podpasowała :)
Ładne , prawda?




Raz są a raz ich niema... ;)

Mowa tu oczywiście o moich wspaniałych rzęsach,a raczej ich braku :)
Moje naturalne rzęsy są tragiczne - rzadkie, krótkie i dość proste.
Jak ich nie wymaluję to nie mam oczu :)
Na spotkaniu blogerek, o którym możecie przeczytać TU otrzymałam paczuszkę min od firmy Wibo. W środku znajdowały się lakiery do paznokci,brązerek,eyeliner,błyszczyk a także tusz do rzęs .
Właśnie o tym tuszu chciałam dziś naskrobać słów kilka...



Wibo Growing Lashes Stimulator Mascara - maskara wg producenta ma pogrubiać rzęsy a także stymulować ich wzrost. Co do stymulacji wzrostu się nie wypowiem, bo używałam masakry dopiero 4 razy.
Jestem natomiast bardzo zadowolona z efektu pogrubienia i wydłużenia rzęs.
Maskara nie skleja rzęs, ma ciekawą silikonową szczoteczkę. Wbrew pozorom bardzo fajnie nią się maluję, wcześniej nie cierpiałam silikonowych szczoteczek:)
Cena z tego co wiem, nie jest wysoka bo ok 10zł
Na zdjęciu możecie zobaczyć moje rzęsiska przed tuszem i po :)
Jak dla mnie daje fajny efekt na dzień.


Naprawdę jestem z niego zadowolona :)

Przy okazji postu o oczkach pochwalę się też nowym cieniem nr 213 :) z Golden Rose - również wpadł w moje łapki na spotkaniu blogerek.
Cień jest śliczny, wypiekany możliwość stosowania na mokro(po prawej stronie) i na sucho (po lewej)
oprócz tego jest w postaci jakby takiej mapki, więc kilka kolorów da się z niego wydobyć.
Strasznie mi się podoba , jest prześliczny.
Posiada sporo drobinek, ale nie takiego chamskiego brokatu, tylko delikatne rozświetlające drobinki.






sobota, 7 lipca 2012

Kolorowy zawrót głowy...

I masz, jestem od czwartku cały czas zabiegana i mam niewiele czasu ale postaram się zarzucić jeszcze jakąś notką w ten weekend :)
W drodze do domu zawadziłam o drogerie (!wiem,wiem nie wolno mi!) i wylazłam z niej z dwoma lakierami
Trawiasto zielonym Golden Rose - 4,99zł i  soczyście żółtym selene 2,29 więc należy dodać do lipcowych wydatków 7,28 :( chlip, ale są śliczne :)

Golden rose - zieleń już lubie , bo wystarczy 1 warstwa :)
selene niestety trzeba 2...
:(


Widziałam jeszcze mnóstwo ładnych lakierów, ale no przecież mam przeżyć lipiec za 50zł więc nie wolno mi się rozbestwiać .... ehh
Natomiast te dzisiejsze lakierki zainspirowały mnie do pokazania wam mojej kolekcji lakierów. Nie mam ich wiele bo całkiem nie dawno w ogóle zaczęłam malować paznokcie.

Wszystkie :)


Lakierove odcienie od różu po czerwień


Lakierove fiolety


Lakierove niebieskości i zielenie



Lakierove różności o których zapomniałam wcześniej ;)


I już widzę, że na tych fotkach brakuje kilku lakierów - pewnie są u M lub w jakiś zapomnianych torebkach. Lubię nosić w torebce lakier który aktualnie mam na paznokciach, bo co jesli nie wrócę na noc a on odpryśnie?!
Zawsze też nosze w torebcę odżywkę do pazurków :)

Potrzebuje wysuszacz lakieru i coś co przedłuży trwałość lakieru.
Co polecacie?

Łączna liczba wyświetleń