Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bania Agafii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bania Agafii. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2017

Fajny duet do walki z wypadającymi włosami

Problem z wypadającymi włosami zaczął się u mnie pod koniec wakacji 2015 roku. Sama nie mogłam sobie z nim poradzić, więc we wrześniu skróciłam swoje długie za łopatki włosy mniej więcej do połowy ucha.
Krótsze były lżejsze, super się układały i dużo mniej wypadały.
Zmieniłam też wtedy całkowicie swoją pielęgnację na taką pobudzającą wzrost włosów i walczącą z ich nadmiernym wypadaniem.
Przez długi czas nie farbowałam się w ogóle , później polecono mi farbę Loreal Inoa jako delikatną wersję farb opartą na olejkach. To nią farbuję się teraz, kolorem zbliżonym do mojego naturalnego mniej więcej raz na dwa-trzy miesiące.

Minął ponad rok od mojego największego problemu z utrzymaniem optymalnej ilości włosów na głowie. Ja tylko zmieniam marki produktów do ich pielęgnacji, chociaż całkiem nie dawno bo pod koniec października podczas jakiejś dużej promocji w jednym ze sklepów z naturalnymi kosmetykami wpadły do koszyka dwa produkty o których chcę Wam dziś napisać.
































czwartek, 5 marca 2015

Miodowe mydło do ciała i włosów Bania Agafii

Znów słodki kosmetyk, a co :)
Ty razem będzie o mydle do włosów i ciała, które nabyłam drogą wymiany na spotkaniu.
Karolina? 
Czemu go nie chciałaś?


Pervoe Reshenie, Bania Agafii
Miodowe Mydło do Ciała i włosów



























niedziela, 15 lutego 2015

Żeby tylko nie osadzał się na wannie :)

Wykańczania zapasów ciąg dalszy. 
Dzisiaj zdałam sobie sprawę , że na wannie stoją mi otwarte 4 żele pod prysznic i 3 peelingi do ciała. 
Nie wspomnę o całej reszcie..
Masakra, po to kiedyś prowadziłam projekt denko , żeby tego uniknąć.
 Plan był taki , że chciałam mieć otwarty 1 max 2 produkty z tej samej kategorii i kolejny otwierać dopiero po wykończeniu któregoś.
Projekt denko porzuciłam kiedy wprowadziłam się do męża,denerwowała mnie reklamówka z pustymi opakowaniami i podczas jakiegoś większego sprzątania poleciała w kosz.
 Chyba muszę jednak jakoś się z nim przeprosić i znów wprowadzić go w życie.
Jakoś z denkiem zużywanie lepiej mi szło...


piątek, 27 czerwca 2014

Dziegciem po twarzy się maziam nocą

 co by za dnia męża nie straszyć a nocą On pracuje nie?
To nocą sobie mogę straszyć ...


Jak mogę to straszę 
a pomaga mi w tym

BANIA AGAFII
Dziegciowa Maseczka Oczyszczająca do twarzy



Tutaj po znaczkach to nie rozumiejom jo nic :) 
ale z tyłu ładnie wytłumaczone po polskiemu


Nie powiem, skusiła mnie pojemność 100ml i cena 7zł.
Do tego to ,że ostatnio mam "fazę" na rosyjską pielęgnację. Maseczki do twarzy lubię więc ta też musiała być moja :)

Maseczka ma dość gęstą, kremową i pastowatą konsystencję. 
Zapach ziołowo apteczny daje mi do zrozumienia , że dobrze robię swojej twarzy nakładając na nią tą maseczkę :)
Po tych ok 10 minutach od nałożenia  niczym glinka zastyga nam na twarzy.
Kolor kremowo-beżowy a po zastygnięciu już tylko kremowy.

Efekty widoczne po zastosowaniu:
-wyraźnie oczyszczona skóra
-wygładzona
-pory zwłaszcza te na nosie niemal same "wyskakują"
-zmatowiona skóra

Jak dla mnie o wystarczy. Wystarczy "przejechać" palcem po nosie po spłukaniu maski a pory same wychodzą , to samo z brodą.
Podoba mi się i na pewno jak ją skończę to kupię ponownie.
Dodam jeszcze , że jest wydajna :)

Polecam mieszańcom i tłuściochom - mówię tu o typach skóry :D

Z dostępnością też spoko , swoją nabyłam w drogerii Jasmin, Coraz więcej drogerii i małych sklepików wprowadza rosyjską pielegnację często w cenach na tyle niskich , że nie opłaca się zamawiać przez internet przy nie wielkich zakupach :)



piątek, 20 czerwca 2014

Zdzierak po rosyjsku po raz pierwszy

Jak wygrałam bon do drogerii pigment/jasmin było pewne że jakiś peeling wpadnie w moje łapki, no jakże by inaczej.
Traf chciał że wybór padł na peeling solny - cukrowe peelingi zużywam namiętnie, solny miałam może jeden ? kieeedyś :)


Bania Agafii 
Solny Peeling do ciała "Odchudzający" 


Opis producenta:


Peeling umieszczony jest w solidnym , plastikowym, mieszczącym 300ml słoiczku.
Zapach wbrew konsystencji i kolorowi , które zaraz Wam pokaże , jest lekko słodki a jednocześnie świeży i cierpkawy. Bardzo przyjemny :)
Kolor malinowy a konsystencja musu truskawkowego - takiego zapachu też spodziewałam się po wsadzeniu nosa do słoika :)


Konsystencja dość zwarta, bardzo przyjemnie wykonuje się nim masaż.
Zawiera w sobie spore solne drobinki , które przyjemnie ścierają martwy naskórek.
Do ścierania są też jakieś czarne pestki.
Generalnie jest miło, dość ostro i pachnąco - to lubię :)
Efektu odchudzającego się nie spodziewałam więc nawet tego na blogu poruszać nie będę.
Jako peeling po prostu, spisał się bardzo dobrze.
Najlepiej ściera nałożony na wilgotne ciało, nie wysusza skóry mam wrażenie nawet że lekko nawilża i uelastycznia.
NIE używać na podrażnione ciało lub ranki nie wielkie omijać z daleka - toż to ma sól a wiadomo,że nią ran się nie posypuje ;-)

Kosztuje różnie ok 15-18zł za słoik , nie jest źle bo jest naprawdę wart wypróbowania :)

Miałyście może?A może jakiś inny ruski peeling wart wypróbowania?
Ostatnio mam faze na ruskie kosmetyki :)






Łączna liczba wyświetleń