Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2025

Farmona Tutti Frutti regenerujące mleczko do kąpieli i pod prysznic

 Jak już wiecie, od kiedy mieszkamy w domu i mamy prysznic zamiast wanny to wszelkie produkty pod prysznic schodzą u nas jak woda. Na szczęście dla mnie, nie muszę mieć żeli osobnych damskich i męskich, bo mąż mój używa to , co aktualnie znajduje się pod prysznicem. Przez to też, produkty tego typu schodzą u nas w dużej ilości. Każdorazowo, więc jak znajduje w pudełku Pure Beauty jakieś myjadło jestem zadowolona, bo wiem , że szybko znajdzie ono u nas zastosowanie. Tym razem było to mleczko do kąpieli i pod prysznic o którym dzisiaj coś Wam napiszę.

środa, 16 września 2020

Farmona Profesjonal Trycho Technology peeling do skóry głowy

Pewnie już wiecie ,tak jak i ja od dłuższego czasu , że skóra głowy lubi peelingi. Martwy naskórek, łój i inne zanieczyszczenia ,nie pozbędziemy się ich tak łatwo samym szamponem. Tak jak stopy , ciało i twarz do porządnego oczyszczenia lubią peelingi, tak i jest że skórą głowy.  Ja sobie tylko od kilku lat testuję różne , szukając ideału. Teraz od kilku miesięcy- dokładnie od jakiś 3/4 na tapecie jest peeling z dzisiejszego wpisu.

czwartek, 27 października 2016

Farmona Let's Celebrate olejek pod prysznic i peeling myjący

Czasem jak mam luźną kasę na koncie, bezmyślnie błądzę po sklepach internetowych. Potem oczywiście mam wyrzuty sumienia, że kupiłam kolejny np. 10ty już peeling do ciała czy olejek do kąpieli. Jak przychodzi paczka, szybko stawiam na wannie,żeby zużyć jako pierwsze-już-teraz-natychmiast i tych wyrzutów się pozbyć. Podobnie było z zamówieniem z Farmony. Skusiła mnie darmowa wysyłka i spore promocje. 





































niedziela, 14 sierpnia 2016

Farmona Cytrusowa Euforia - czyli wakacyjny ulubieniec do kąpieli + wyniki

Remontu łazienki się jeszcze nie dorobiłam, całe mieszkanie zrobione ale łazienka musi jeszcze poczekać. Zastanawiamy się czy nie kupować "części" łazienki po mału, jednego miesiąca ubikację następnego prysznic a kolejnym razem płytek. Może tak będzie łatwiej, ale jeszcze się zastanawiamy. Z jednej strony dobrze, bo choć wannę mamy małą to jeszcze wannę, po remoncie będzie większy ale prysznic. Metraż łazienki mamy dość mocno ograniczony i mieści się naprawdę mała wanna. Póki jeszcze ją mamy, korzystam z dobrodziejstw w postaci płynów,olejków czy kul do kąpieli.
Dziś właśnie kilka słów o jednym takim olejku.



poniedziałek, 9 września 2013

Tutti Frutti po raz trzeci :)

Tym razem nie będzie kolorowo.
Jakiś czas temu firma Farmona wzbogaciła serię Tutti Frutti o kilka nowych zapachów.
Moją uwagę przykuły oczywiście peelingi do ciała,są zwykłe i cukrowe.

Zwykłe , o dwóch z czterech pisałam TU i TU i mam ochotę na pozostałe 2 zapachy 


:)


Oraz cukrowe


o którym będzie dzisiaj i więcej po niego nie sięgnę :)

Farmona, Tutti Frutti 
Wiśnia & Porzeczka
Cukrowy peeling do ciała


300ml zamknięte w mocnym plastykowym zakręcanym słoiczku.
Kosztuje ok 15zł.
Kolorowe opakowanie przyciąga wzrok.
Po odkręceniu wieczka i zdarciu sreberka naszym oczom ukazuje się bardzo gęsta maź z cukrowymi drobinkami, w boskim porzeczkowym kolorze i o pięknym zapachu z wyczuwalną nutą porzeczki i wiśni.


Drobinki dość spore ale mniejsze od ziarnka cukru jednak.
I to by było na tyle, jak dla mnie jeśli chodzi o plusy.

+śliczny kolor
+fajny zapach
+opakowanie przyciągające wzrok
+zachęcająca wypróbowanie cena

Co do minusów.
Początek był okej, masowałam ciało peelingiem co było dość przyjemne,otulał mnie owocowy zapach.
Spłukałam i co?
Tak tłustej warstwy na ciele chyba jeszcze nie miałam,choć to nie mój pierwszy peeling z parafiną (fakt,z żadnego parafinowca zadowolona chyba nie byłam) to co miałam na ciele po spłukaniu tego "cuda" było okropne.
Z pomocą przyszedł mi żel balea , którym dwukrotnie umyłam ciało po umyciu się peelingiem,aby pozbyć się okropnej parafinowej warstwy z mojego ciała.
Fuj.
Co jeszcze z wad? Po spłukaniu peelingu samą wodą, woda w wannie zabarwiła się od niego i parafiny na kolor brudnego mlecznego różu z pływającymi "tłustymi okami" niczym w rosole...


Fuj.

Nie wiem co zmieniła firma w składzie poza zapachem od swoich wcześniejszych peelingów cukrowych
miałam od nich jeden KLIK i byłam zadowolona.
Porzeczkowym się nie popisali.
Ja jestem na nie.


Edit. Dopadła mnie grypa,chyba wczoraj.Leżę w łóżku, popijam na zmianę herbatę z miodem,z sokiem malinowym i mleko z czosnkiem i miodem. Męża wysłałam po Gripex. Chyba rusza fala przeziębień, nie lubię !


czwartek, 22 sierpnia 2013

To jest fajne ! czyli peeling do ciała melon & arbuz

Hej słoneczka :*
Jakiś czas temu pisałam Wam o peelingu do ciała , który miał pachnieć jak jeżyna z maliną (klik) a pachniał jak guma do żucia. Ponieważ same jego właściwości pielęgnacyjne, poza zapachem, były spoko skusiłam się na inną wersję zapachową.

Tutti Frutti, Melon i Arbuz , Peeling do ciała



Peeling, ten jak jego poprzednik znajduje się w 120ml buteleczce - idealny na wyjazdy, ja swój zużywałam właśnie będąc 4 dni poza Krakowem .

Soczysty zielony kolor, zachęca do używania.

Zapach ... nic dodać , nic ująć. 
Świeże połączenie arbuza z melonem, lekko słodkie i soczyste.
 Przez jakiś czas po umyciu utrzymuje się na skórze.
Dobre i dość duże drobinki peelingujące fajnie ścierają martwy naskórek.
NIE MA parafiny, nie zostawia tłustej warstwy. Nie jest cukrowcem a mimo to bardzo mi pasuje :)
Mam ochotę na więcej :)
W promocji zakupiłam za 3zł z kawałkiem, więc nie wiele, warto spróbować jeśli jeszcze nie miałyście :)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Coś mi tu podjeżdża gumą do żucia..

Hejo :*
Dziś przychodzę do Was z recenzją peelingu do ciała, który to miałam okazję zużyć na kilkudniowym wyjeździe z mężem. Czasem takie nie wielkie buteleczki się przydają :)

Farmona, Tutti Frutti
Peeling do ciała malinowo jeżynowy


Peeling znajduje się w wygodnej 120ml buteleczce, nie za dużej i nie za małej, idealnej na kilku-dniowy wypad za miasto.


Konsystencja produktu jest dość ciekawa,  taka żelowa z drobinkami , lecz drobinki te to nie jakiś pic na wodę jak można by pomyśleć na pierwszy rzut oka.
Granulki zawarte w tym peelingu faktycznie ścierają martwy naskórek i to dość dobrze.


Peeling dobrze oczyszcza i wygładza ciało.
Nie pozostawia nie przyjemnej, tłustej warstwy.
Nie  czuję w nim jednak malin czy jeżyn a jakąś ogólnie pojętą, owocową gumę do żucia.
Oceniam go na 4+/6
 Punkty odejmuję za zapach, mógłby być bardziej malinowy czy jeżynowy, no i mógłby być jeszcze mocniejszym zdzierakiem,ale nie jest źle.
Chętnie wypróbuję inne wersje zapachowe.

Ach, no i cena ok 5zł za te 120ml, myślę że to nie wiele i warto spróbować :)

środa, 22 maja 2013

O peelingu na którym się zawiodłam ...


Na spotkaniu blogerek o którym pisałam Wam ponad tydzień temu, wpadło mi w łapki kilka peelingów. Oczywiście ja, jak to ja byłam w niebo wzięta, ponieważ peeling jest jednym z kosmetyków bez których nie wyobrażam sobie życia. 
Dodatkowo żaden z otrzymanych na spotkaniu peelingów nie gościł wcześniej w mojej łazience.
Na pierwszy testowy ogień poszedł więc

Fresh&Beauty Farmona
Morski Peeling Solny pod prysznic


Peeling, jak to bywa z cukrowymi czy solnymi znajduje się w plastykowym słoiku.
Design opakowania nawet fajny, morski, tak samo jak i kolorystyka.
Po otwarciu peelingu oczom ukazuje się najpierw zabezpieczenie w postaci folii aluminiowej - ok za to plus -  a następnie coś mega TURKUSOWEGO !
Kolor piękny ale cóż troszkę sztuczny ..



Zapach .. ciekawy ale nie typowo morski, określiłabym go morsko-słodkim. 
Konsystencja wyglądała w opakowaniu na ciekawą i zbitą


Niestety po wtarciu w ciało okazuje się być mało wydajny.
Mało ostre drobinki jak dla mnie ścierają nie wystarczająco a dodatkowo...

skład:


No i bach, niestety na drugim miejscu parafina.
I to jak przypuszczam "dzięki niej" po wyjściu z wanny ciało pokrywa obślizgły film i nie ma potrzeby smarowania się balsamem.
Szczerze mówiąc, jak dla mnie nie ma w tym peelingu NIC co by mnie skusiło do zakupu.
Cieszę się że go dostałam a nie wydałam na niego kasę. 
Nie polecam i nie kupię ponownie.

Może któraś z Was stosowała i ma inne odczucia?


środa, 27 marca 2013

Piernikowy zdzierak do ciała

Jako wielka fanka wszelakich peelingów do ciała.
 Super pachnących, mocno zdzierających, lekko nawilżających a najlepiej wszystko na raz melduję , że taki jest ten o to, o którym post dzisiejszy Wam napiszę.


FARMONA SWEET SECRET
Piernikowy peeling cukrowy do ciała
Korzenne pierniczki z lukrem


Opis producenta:

Wyjątkowy kosmetyk o niezwykle gęstej, aksamitnej konsystencji i wspaniałym, korzennym zapachu został stworzony do mycia i pielęgnacji ciała, dla osób, które dbają o zdrowy wygląd skóry i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności.
 Specjalnie opracowana, bogata receptura na bazie ekstraktu z miodu i imbiru doskonale nawilża i wygładza ciało,  a kryształki cukru trzcinowego usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając dotlenienie i pobudzając skórę do odnowy.
Regularne stosowanie Piernikowego peelingu do mycia ciała zapewnia uczucie wypielęgnowanej i jedwabiście gładkiej skóry, a wyjątkowo aromatyczny, rozkosznie słodki zapach relaksuje i odpręża, zapewniając dobry nastrój.

Pojemność: 225ml
cena ok 12-13zł


Moja opinia:

Standardowo zacznę od opakowania. Klasyczny dość, plastykowy słoiczek mieszczący 225ml produktu. Wewnątrz opakowania znajduje się dodatkowe zabezpieczenie sreberkiem, które bardzo lubię bo wiem ,że nikt wcześniej go nie macał.


Miła dla oka kolorystyka,treść z opakowania obiecująca niemal zapachowy orgazm dla wielbicielek słodkości po odkręceniu słoika.

Po zdjęciu folii i przyłożeniu nosa celem wywąchania piernikowych nut wprost z opakowania poczułam intensywną dość woń karmelu połączonego z przyprawami do piernika.
Po nałożeniu na ciało zapach delikatnie się zmienia, jest bardziej intensywny, bardziej piernikowy a mniej karmelowy. Jak zapach unoszący się w kuchni podczas pieczenia owego ciasta. Zapach pachnie tak jak smakują ciasteczka korzenne!
 Wyraźnie czuć cynamon,goździki i imbir. Po prostu obłęd, AŻ tak apetycznego peelingu jeszcze nie miałam!
Za zapach dostaje ode mnie MAX punktów.
Nie czuć chemii , na prawdę !

Właściwości pielęgnacyjne też ma dobre.
Peeling ma dość zbitą ale nie bardzo sztywną konsystencję 


duże drobinki cukru jak mniemam trzcinowego bardzo dobrze złuszczają skórę otulając ją obłędnym zapachem.
Skóra po wyjściu z wanny/prysznica jest pachnąca piernikiem,dobrze złuszczona i lekko nawilżona.
Serdecznie polecam.
Mam w planach wypróbować jeszcze z tej serii Czekoladowy peeling cukrowy do ciała.
Najbardziej lubię właśnie peelingi cukrowe, a patrzyłam na stronce Farmony i chyba tylko czekoladowy jest jeszcze cukrowy.
Wracając do Pierniczka - na pewno do niego wrócę bo jest obłędny!
Jedyne do czego mogę się przyczepić to wydajność. Opakowanie starczyło mi na 5 razy :( ale zapach wynagradza wszystko...


Miałyście przyjemność go używać?
Jak u Was się sprawdził?







środa, 26 września 2012

Vaniliove Love

Hello :*
Wczoraj było o zdzieraku to dziś o pachnącym nawilżaku :-)


FARMONA SWEET SECRET WANILIOWY KREM DO CIAŁA SEKRETY ORIENTU
WANILIA I INDYJSKIE DAKTYLE

ojj jaka piękna nazwa ♥  sweet secret ♥




Kremik również był prezentem przywiezionym ze śląska :)
Pomimo otwartych innych balsamów, tak mnie kusił swoją nazwą że musiałam cholerę otworzyć.

Pierwszy niuch zwalił mnie z nóg.
Czuję lody waniliowe z Lidla. Dosłownie, albo jakiś serek homo waniliowy.
Natomiast wygląd - prosto ze słoiczka

Więc tak
sam w sobie produkt mi się bardzo podoba.
Ładny kolor i konsystencja kremu.
Ładny zapach w słoiczku i zaraz po rozsmarowaniu na ciele taki waniliowy budyń , no cudo :)

Więc generalnie miłośniczkom słodkich waniliowych zapachów polecam.
Sama bym go za pewne używała ale ten poleci w świat ponieważ
...
mam jedno zastrzeżenie , przez które napewno tego produktu nie kupię.
Otóż posiada w swoim składzie olej słonecznikowy.
O oleju słonecznikowym zrobie notkę jutro, bo strasznie mnie wkurzył :)

wtorek, 25 września 2012

Peelingowej obsesji ciąg dalszy ;)

Bez zbędnych wstępów typu: Jak wiecie uwielbiam peelingi do ciała etc żeby was nie zanudzać ;)
Przedstawiam wam mojego nowego przyjaciela :P


FARMONA TUTTI FRUTT BRZOSKWINIA & MANGO CUKROWY PEELING DO CIAŁA
Oszałamiająca radość życia! Tak pachnie szczęście!

(Moje "szczęście" pachnie inaczej, hmmm bardziej męsko? :))







Peeling otrzymałam na Śląskim spotkaniu blogerek, jest to mój pierwszy! Peeling tej firmy - ale na pewno nie ostatni :) ale do rzeczy :)

Uwielbiam peelingi do ciała (kurna,powtarzam się :))
Mój ideał musi dobrze zdzierać, nawilżać, ładnie pachnieć, jego drobinki powinny się rozpuszczać....

No i tak się składa że Tutti Frutti spełnia moje warunki


 Opakowanie - Fajne, kolorowe , z "podwójnym dnem" dzięki któremu wygląda jakby produktu było więcej niż jest:P aleee pojemność to 300 g

 Konsystencja - jak widać, dość zbita - duże drobinki cukru zatopione w oleistej galarecie - fajnie :) Spora ilość dość dużych drobinek cukrowych

 Zapach - nie czuję tu wyraźnie ani brzoskwini ani mango. Po prostu jakiś owocowy, słodki zapach - ciekawy

 Działanie - ze względu na duże drobinki peeling bardzo fajnie zdziera martwe komórki naskórka, pozostawia na skórze delikatny tłusty film i słodki zapach . No i oczywiście jego drobiny po zrobieniu z ciałem co trzeba nie osiadają na wannie i na człowieku tylko się rozpuszczają - za to duuuży plus u mnie :)

 Kolor - POMARAŃCZOWY :D

kosztuje ok 15zł

Już go lubię daję mu hmm 5+/6 - spróbuje innych zapachów jeszcze :)

Jak wykończę moje peelingowe zapasy:P

Miałyście ten peeling?Jak się u was spisywał?



Łączna liczba wyświetleń