Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2022

Hempking olejowy mus do ciała i regenerujące serum do stóp

Sporo słyszałam o kosmetykach marki Hempking stworzonych przy współpracy z Hushaaabye. Nie miałam jednak wcześniej przyjemności ich używać. Dopiero kilka tygodni temu otrzymałam od nich kilka produktów, o dwóch z nich dzisiaj co nie co Wam opowiem. 


sobota, 9 maja 2020

Odbudowywujący balsam do skóry bardzo suchej Yves Rocher

Nie lubię balsamować ciała. Jeśli chodzi o tą kwestię pielegnacji ,jestem totalnym leniem. Dlatego tak bardzo lubię peelingi do ciała, które mają w składzie wszelakie oleje,  dzięki temu mogę sobie balsamowanie odpuścić z czystym sumieniem. 
Czasem jednak już muszę zastosować jakiś balsam. Aktualnie jest to produkt od Yves Rocher, więc skrobnę Wam o nim dziś kilka słów .

niedziela, 11 listopada 2018

Kokosowo kawowa pielęgnacja od Alterry

Najczęściej kiedy wpadam do Rossmana kupuję tam produkty ich marek własnych - Alterra oraz Isana.  Alterra ma przyjemne składy i zapachy a Isana tanie jak barszcz fajnie pachnące żele pod prysznic znane w całej blogosferze. 
Na ostatnim spotkaniu blogerek w Krakowie w moje łapki wpadła paczuszka z Drogerii Rossmann właśnie, w skład której weszły dwa produkty pielęgnacyjne, rękawica do masażu oraz lśniący rozświetlacz Loringe.


środa, 30 maja 2018

Balea Balsam do ciała w sprayu / Mango / Hibiscus

Uwielbiam wszelkiego rodzaju kosmetyki, jak powszechnie wiadomo. Produkty jakie zużywam najwolniej to balsamy do ciała. Moje ciało ma tak dużą powierzchnię, że nie zawsze mi się chce. 
Często sięgam więc, np po peelingi do ciała z olejkami , które poza tym , że peelingują ciało to dodatkowo je nawilżają i odpada potrzeba balsamowania.
Nie wszystkie scruby jednak mają taką funkcję i czasem po jakiś balsam muszę sięgnąć.
Wtedy najczęściej staram się mieć coś w formie sprayu czy pianki, lubię takie łatwe w użyciu i szybko wchłaniające się konsystencje.
Podczas zeszłorocznej wycieczki w góry stołowe, kiedy to jednym z punktów programu jak przystało na kosmetykoholiczki był DM zakupiłam balsam w sprayu od Balea.

poniedziałek, 5 lutego 2018

Regenerum regenerujące serum do ciała w spray'u

Jak już zapewne wiecie wszelakie kosmetyki w formie pianki są u mnie bardzo mile widziane.
Co się tyczy balsamów do ciała wolę lżejsze konsystencje aniżeli tłuste i toporne w aplikacji masła.
Dlatego kiedy w moje łapki wpadło serum do ciała w ciekawej formie spray'u bardzo się ucieszyłam.
Zwłaszcza, że z produktami Regenerum do tej pory nie wiele miałam do czynienia.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Dove seria Nourishing Secrets Glowing Ritual

Lubię Dove.
Jeśli jesteście ze mną trochę dłużej, wiecie że wśród moich kosmetycznych ulubieńców często pojawiają się kosmetyki tej marki. Żele pod prysznic i kostki myjące zawsze mam w domu w ilości kilku sztuk na zapas.
Dzisiaj chciałam napisać o stosunkowo nowej serii produktów Dove.












poniedziałek, 15 maja 2017

Nacomi mus do ciała mango wyszczulający

Nie wierzę w wyszczuplające właściwości kosmetyków, żadnych bez wyjątku. Nie da się wyszczuplić ciała bez zdrowego odżywiania i ruchu. Mus Nacomi kupiłam ze względu na obietnicę zapachu mango a nie wyszczuplenia.
Czy się u mnie spisał?
Zapraszam do dalszej części postu.



















sobota, 29 października 2016

Dove DermaSpa Cashmere Comfort

Dziś przychodzę do Was z trochę spóźnionym postem pielęgnacyjnym jednej z linii
  Dove DermaSpa  - Cashmere Comfort. S
późnionej , ponieważ krem do rąk zdążyłam już zużyć w całości. Kremu została większa połowa a balsam w połowie opakowania oddałam mamie. Zdjęcia odnalezione w komputerze to i wypowiedzieć się na temat tej serii pasuje.





































piątek, 21 października 2016

Avena - pielęgnacja z kolagenem i wyciągiem ze ślimaka

Dziś chciałam Wam napisać kilka słów na temat kosmetyków  Avena Instituto Espanol , które jakiś czas temu już wpadły moje łapki. Marka jest chyba jeszcze dość słabo znana w Polsce , a może już o niej słyszałyście?
Kolagen wszystkim znany i w większości lubiany, ale śluz ze ślimaka?
Nie brzmi dobrze, a szkoda bo spora część kosmetyków z tym składnikiem ma na prawdę dobre działanie.
 Jak jest w tym przypadku?
Zapraszam do dalszej części wpisu.



























wtorek, 14 czerwca 2016

poniedziałek, 7 lipca 2014

Jakby to było gdyby BBW miało lepszą dostępność w Polsce?

Dla mnie byłoby super. 
Uzależniłam się. 
Uwielbiam ichniejsze kosmetyki do pielęgnacji.
Mydła w piance do rąk, mgiełki, żele antybakteryjne , balsamy do ciała. Kremy do ciała nie koniecznie a świeczek jeszcze nie próbowałam. Gorzej zdecydowanie byłoby dla mojego portfela chociaż znając siebie kupowałabym tylko w PROMOCJI :D

Bath & Body Works posiadają w swojej ofercie mega dużą ilość pięknie pachnących kosmetyków do  pielęgnacji ciała.
Ceny regularne może nie zachęcają ale na promocji można dołapać je za przysłowiowe grosze.
Zwłaszcza na promocjach zagranicznych ale o tym za chwilę.

Jak można być taką fajną firmą, z takim rewelacyjnie pachnącym asortymentem a w Polsce posiadać tylko 2 sklepy stacjonarne i to oba w Warszawie?
Żeby tego było mało jak w tych czasach można nie posiadać sklepu internetowego w Polsce wiedząc jakim powodzeniem cieszą się te kosmetyki?
Przecież to taki strzał w stopę !

Co z tego że większość kosmetyków ma grono wielbicielek jak jest taki problem z dostępnością?

Tu z pomocą przychodzi ANIA :)
Jasne , że to nie to samo co iść do sklepu , wywąchać i wymacać testery zanim kupi się produkt , no ale! Ceny wynagradzają chociaż część..
Naumiało się dziewcze robić zamówienia ze sklepów w Stanach i przez pośrednika dochodzą do nas, do Polski.
Zamówienia Ania składa jak zbierze się trochę chętnych i jak są dobre oferty na zagranicznych sklepach.
Piszę sklepach bo nie zamawia tylko z BBW ale też z Yankee Candle , Walmartu czy innych.

Kiedy trafimy na dobrą promocję koszt produktów z podatkami, opłatami wysyłek i wszystkimi innymi jest i tak niższy niż w Polsce na promocji :)

Np ostatnio zamawiałam tylko Yankee Candle i za 17 wosków i 4 samplery z wszystkimi kosztami zapłaciłam 100zł.


Co daje 5zł za sztukę i część zapachów nie dostępnych w Polsce :)

Teraz czekam na zamówienie z BBW i YC poszalałam i prawie 200zł poszłooo 
ale czekam na mgiełke,7 balsamów,5 żeli z BBW oraz 2 woski i 3 samplery.
Cicho.
Dobrze , że mój mąż nie czyta raczej mojego bloga bo by się chyba rozwiódł :)

Się rozpisałam a miała być mała recenzja jednego z posiadanych przeze mnie balsamów z Bath Body Works właśnie. To za to długaśny wstęp powstał :)

Bath & Body Works
Body Lotion
Warm Vanilla Sugar


Klasyczne dla balsamów z BBW opakowanie dobrze leżące w dłoni , różnią się od siebie tylko etykietkami z nazwą i kolorystyką zależnie od zapachu.

Pojemność 236ml 

Lotiony do ciała BBW bardzo lubię. W przeciwieństwie do kremów - pisałam o Paris Amour - czuję że nawilżają skórę.

Tak naprawdę czego oczekuję od takiego balsamu-lotionu?
Kupując w BBW przede wszystkim zapachu, na drugim miejscu nawilżenia no i może jeszcze wydajności.
Zapach Warm Vanilla Sugar nie do końca wpadł mi w nos, słodki i właściwie tyle.
Natomiast jest wydajny , ma fajną mleczkowatą  konsystencję i nawilża skórę.


Po tym lotionie stwierdziłam że wolę je od kremów do ciała w tubce z BBW. 
Bo nawilżają , jednak zapach nie do końca mi podszedł.
Zamówiłam więc inne i właśnie na nie czekam :)

Jeśli lubicie PIĘKNIE pachnące - w większości - kosmetyki do pielęgnacji ciała polecam Wam kosmetyki BBW. Jeśli balsam oprócz zapachu ma nawilżać polecam te lotiony zamiast kremów w tubie.
Jeśli jesteście z Warszawy to macie super :D
Jeśli nie i nie strasznie Wam czekanie na zamówienie ok 1,5miesiąca polecam Wam zamówienia z Anią ze strony Bath & Body Works ze Stanów.

Czy Wy tak jak ja uwielbiacie zapachy Bath Body Works i ubolewacie nad tą mega słabą dostępnością?





niedziela, 2 marca 2014

W sam raz na chorobowego lenia!

Zostawiam Was z tym postem a ja idę chorować dalej :(

Takie miałam ambitne plany na ten weekend.
Miała być sobotnia wczesno-popołudniowa wycieczka do Ikei , celem nabycia pięknie pachnących dodatków w postaci świeczek głównie. Następnie miałyśmy się udać do AgataMeble w tym samym nie mal celu,ale bez świeczek i na zakupy do carrefoura.I to wsystko z Kasią oczywiście.

Zaczęło się w piątek w pracy, okropny ból głowy,gardła i lekki kaszel.Idąc na przystanek zakupiłam jakieś pastylki ale wieczorem było tylko gorzej. Masakra,zadzwoniłam do Kasi i z bólem portfela - toż to wypłata właśnie w piątek była -wycofałam się z podróży przez całe miasto do Ikei - bo za daleko a moje samopoczucie sięgało dna.
Nie wycofałam się natomiast z wypadu do Agaty M. do której ode mnie jest rzut beretem jak i do carrfoura za zakupy pierwszej potrzeby.Co chyba nie było najlepszym pomysłem, bo w tym momencie mam za sobą wysmarkane 2 duże ręczniki papierowe, zeżarte pół opakowania jakiegoś leku na zatoki,hektolitry ciepłej herbaty i inhalacje z eukaliptusem.
Nie porównując czuję się jak kupa, chwilowo jest lepiej bo chyba lek zaczął działać to staram się Wam napisać coś choć troszkę ciekawego.

Dziś więc będzie o balsamie do ciała idealnym dla leniuchów
bądź dla chorych,jak ja w tej chwili, którym ani w głowie wyłazić na zimno z wanny i jeszcze smarować nagie ciało gęsią skórką pokryte balsamem do ciała.
Lepiej przecież zrobić to jeszcze w wannie pełnej gorącej wody...


Eveline, 
Intensywnie nawilżający balsam pod prysznic
Argan Oil




Duża i wygodna butelka mieszcząca 350ml produktu.
Nie powiem podchodziłam sceptycznie do tego cudaka, jest to mój pierwszy produkt tego typu
ale pamiętałam,że Angel nie zachwalała pierwowzoru od Nivea.

Zapach produktu jest bardzo delikatny, neutralny z moim obecnym katarem nic nie czuję :) ale bez kataru czułam też nie wiele.
Konsystencja lekka , bardziej jak mleczko aniżeli balsam.


Przyjemny w użytkowaniu, po umyciu ciała żelem "myję" się ponownie tym razem owym balsamem wmasowując go w ciało a nadmiar spłukuję.
Na prawdę działa. Czyli , że wchłania się do się ma wchłonąć zanim resztki się spłucze :)
Dobrze nawilża i pozostawia skórę miękką - nie spodziewałabym się tego.
Odstawiłam inne balsamy do ciała na rzecz tego,ze względu na jego przeznaczenie stosowania właśnie podczas kąpieli czy prysznica.

Jak dla mnie rewelacja, zwłaszcza że nie przepadam za codziennym "normalnym" balsamowaniem swojego ciała, a w wannie wylegiwać się uwielbiam.
Żałuję jednego, mógłby mieć jakiś fajny odświeżający zapach.

Kosztuje ok 15zł za 350ml co uważam za nie wysoką cenę za taki fajny kosmetyk

Czy stosowałyście już któryś z balsamów pod prysznic?
Jak Wasze wrażenia?


środa, 6 marca 2013

Isana krem do ciała masło shea i kakao MNIAM!!!

Hej :)
dziś przychodzę z recenzją i zachwytami na temat kremu do ciała Isana.
Krem zakupiłam po namowach Natalki:* i nie żałuję ani złotówki. Większość z Was albo go ma , albo miała a co najmniej o nim słyszała.





SKŁAD:






Chcąc powiedzieć o NIM nie wiem od czego zacząć. Może od opakowania?
Duże , plastykowe pudełko - słoiczek mieszczący w sobie aż 500ml smarowidła.

Wiem,miałam nie kupować balsamów do ciała jednak pokończyło mi się wszystko co miało w miarę fajne składy i nadawało się oprócz ciała to do kremowania włosów,więc wybór padł na kakaową Isankę.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę po otwarciu opakowania to zapach. Uwielbiam jadalne zapachy w kosmetykach a ten ... No ja pierdziele, pachnie tak jak smakuje Monte :) Po prostu obłędnie i mam ochotę go schrupać :)
Konsystencja też jak deserek Monte. Nie za rzadka nie za gęsta.
Miałam w planach używać go tylko do kremowania włosów ale przez zapach używam go też do ciała :)

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona , krem stoi sobie w łazience i nakładam go na całą długość włosów na noc mniej więcej raz-dwa razy w tygodniu i tym samym czasie nakładam go też na ciało. Nie ukrywam ,że zapominam często o balsamowaniu ciała, a przypominam sobie właśnie jak kremuję włosy .
Mocny , słodki , kakaowy zapach unosi się w całej łazience i idzie ze mną do łóżka.
Rano ciało dalej delikatnie pachnie a po spłukaniu i umyciu włosów one też!

Krem nawilża ciało, czyli spełnia swoje zadanie. Dość szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy.

Zwykle nie lubię dużych pojemności kosmetyków do ciała bo po prostu szybko mi się nudzą, ale ten ponieważ miałam go stosować na włosy a przy okazji na ciało dość szybko znika, lecz na pewno kupię go ponownie.Chcę jeszcze przetestować Isanowską nowość z granatem.

Cena bez promocji to tylko 9,90 a ja kupiłam za 7,90zł

Z czystym sumieniem POLECAM.

Używałyście?
Lubicie?

poniedziałek, 22 października 2012

Czasem też się nawilżam..

Oprócz tego że jestem WIELKĄ FANKĄ wszelakich peelingów   do ciała i namiętnie złuszczam nimi swój martwy naskórek :D zdarza mi się też prawie codziennie (!) nawilżać się czymś po kąpieli. Piszę "prawie" bo o ile na peeling mam zawsze czas, tak na wysmarowanie się całej balsamem już nie koniecznie :)
Wiem, wiem że tak nie można ale cóż :P
Jeśli chodzi o masła i balsamy do ciała mogły by być jak dla mnie w pojemnościach 50 lub 100ml, bo często po kilku użyciach mi się po prostu nudzą. Najpierw coś cudnie pachnie a po kilku razach już strasznie męczy, najpierw dobrze nawilża po kilku użyciach już nie koniecznie.I tak jest zawsze u mnie z balsamami czy masłami. Naprawdę rzadko zdarza mi się SAMEJ zużyć jakiś balsam do końca, nie przekazując go "dalej".
Dziś opiszę jeden z balsamów który ze mną jest już od jakiegoś czasu a właśnie dostałam kolejną jego butlę...



OPIS PRODUCENTA:



SKŁAD:








A no to tak:

OPAKOWANIE - wersja przedstawiona na zdjęciu czyli w moim obecnym posiadaniu to dość twardawa plastykowa butelczyna z aluminiową zakrętką - ma pewien minus, o ile puki jest pełna można dość łatwo "wytrzepać" z niej balsam, tak gdy już jest go mniej może być problem - proponuję przełożyć do opakowania pompkę z innego produktu ja tak zrobiłam , przełożyłam z kończącego się mydła w płynie z jedwabiem tej samej firmy.
Natomiast wersja 500ml tego samego produktu została już ładnie wyposażona w pompkę co daje nam o niebo lepszą aplikację.

APLIKACJA - Balsam ma lekką konsystencję, coś pomiędzy balsamem a lotionem do ciała. Bardzo łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Bardzo ładnie pachnie! Zresztą jak cała kolagenowa seria tej firmy, ciężko określić ale taki ładny,świeży zapach.

DZIAŁANIE - Kolagen nadaje się do skóry normalnej ew z lekką skłonnością do przesuszania. To znaczy na pięty,łokcie czy łydki odpada gdyż jest zbyt lekki. Także wchłanianie i zapach bez zarzutu, natomiast mógłby lepiej nawilżać.

Kosztuje ok 12zł za 300ml

daje mu 4+/5





piątek, 17 sierpnia 2012

Nawilżone, gładkie, miękkie i błyszczące...

Nie mogłam wytrzymać, i pomimo że mam otwarte 3 inne balsamy do ciała MUSIAŁAM otworzyć jedwab Delii.
Nie żałuję :)





DELIA DERMO SYSTEM SREBRZYSTY JEDWAB DO CIAŁA

Czytałam wiele opinii na jego temat, a teraz po zastosowaniu czas na moją ;)

 *Bardzo fajny gadżet i do tego spełnia swoje zadanie w 100%
 *Idealna konsystencja - nie za rzadka ani nie za gęsta.
 *Super się wchłania, nawilża i wygładza skórę.
 *Nie zostawia tłustego filmu(!) .
 *Zawiera rozświetlające drobinki, nie jest to na pewno brokat.
 *Idealny do opalonej skóry.
 *Zapach...hmm przyjazny dla nosa, bardzo subtelny i delikatny
 *Zawsze mi się podobało jak opalone ciało lekko się błyszczy, z tym że wszystkie balsamy dające  taki błysk mają "ciepłą" poświatę, co zupełnie nie pasuje do mojej karnacji, a więc ten jedwab jest strzałem w 10!
 * Wydaje mi się ,że będzie wydajny ~kupeczka~ wielkości orzecha włoskiego starczyła mi na całe ciało

I like it !


Miałyście już przyjemność używania jedwabiu do ciała Delia?
Lubicie?

czwartek, 16 sierpnia 2012

Kilka recenzji rossmanowskich produktów do pielęgnacji

Kilka dni temu po drodze do pracy wpadłam na momencik do rossmana i skusiłam się na pomadkę do ust którą mieli aktualnie na promocji - za całe 3,79 :)

Wybrałam wersje malinową rozświetlającą.

Bardzo fajnie słodko pachnie, daje leciutki nie nachalny efekt nabłyszczania-rozświetlania.Nawilża.
Naprawdę jest fajna.




Dodatkowo chciałam wam napisać o kilku jeszcze produktach z rossmanowskich firm, które miałam przyjemność używać.
Nie ma ich wiele, ciągle mam w planach kupić coś nowego o czym czytam na innych blogach. Jednak ze względu na moje dość spore jak na mój gust zapasy kosmetyczne, wstrzymuję się czekając na atrakcyjne cenowo promocje.


Pierwszy z nich to Balsam/ Mleczko do ciała do skóry suchej z olejkiem migdałowym firmy Synergen.
Balsam  bardzo ładnie pachnie, trudno mi określić jego zapach jakiś taki słodki :)
Dobrze nawilża, ale szału nie robi.Raczej do bezproblemowej skóry,która niema problemu z nadmiernym wysuszaniem. Posiada dość lekką konsystencję jednak przy rozprowadzaniu stawia opór. Pozostawia tłusty film i pomału się wchłania.
Co u mnie go dyskwalifikuje na całej linii.
Kosztuje niewiele bo bez promocji ok 7-8zł za 400ml.
Lecz więcej na pewno go nie kupię.


Kolejne mazidło do ciała to mleczko do ciała Isana.
wg.Producenta intensywnie pielęguje skóre suchą.

Kilka słów ode mnie:
* Wygodne i higieniczne opakowanie - jak w balsamie/mleczku powyżej
chociaż ja wolę raczej tubki lub słoiczki pomimo,że wkłada się paluchy do słoiczków :)
*Delikatny raczej neutralny zapach
*Konsystencje bardziej jak balsam niż jak mleczko
* Średnio nawilża, no cóż kolejny produkt do suchej skóry , który dla suchej się nie nadaje - przynajmniej nie do mojej
*Przez swoją gęstość dość trudno go ładnie rozsmarować jednak w przeciwieństwie do kolegi wyżej nie pozostawia tłustej warstwy
*Spora ilość parabenów w składzie:/
*Niska cena 
Nie spełnił on moich oczekiwań.
Tego produktu również więcej nie kupię.




O olejku pod prysznic pisałam tu więc powtarzać się nie będę.
Ostatnio pisałam o kokosowym żelu pod prysznic tu z którego byłam zadowolona.

Posiadam jeszcze kremowy płyn do kąpieli ISANA z aloesem i jogurtem.
Przyznam szczerze ,że używam go jako żelu pod prysznic/do golenia bo daje fajny poślizg więc będę opisywała wrażenia ze stosowania go właśnie jako żel pod prysznic.
Bardzo ładnie i delikatnie pachnie. Delikatnie się pieni.
Ma kremową konsystencje,lekko nawilża skórę.
Ma super cenę bo około 8zł za 750ml
Więc jeśli chodzi o ten produkt to uważam ,że warto.



Także puki co , pielegnacji rossmanowskiej nie mówię NIE, bo są produkty które się u mnie sprawdziły.
Będę testować dalej :)
Czy Wy używacie jakis produktów z rossmana firm Isana lub Synergen?
Co jest warte polecenia? 

Co do mydełek z postu poprzedniego.
W weekend wraz z Kasią zamierzamy wziąść sie za produkcje mydełek i kul do kapieli - podejscie drugie, oczywiście porobimy fotki w trakcie :) i jak coś fajnego z tego wyjdzie zrelacjonujemy na blogach :)
Ja teraz w pracy siedzę i jutro też dlatego dopiero w weekend więcej czasu będzie :)





poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Nawilżające S.O.S dla mojej skóry recenzja

Jakiś czas temu otrzymałam do testów produkty firmy Dermedic.
Wśród nich pojawił się koncentrat balsamu nawadniającego skórę.
Dermedic Hydrain 3 Hialuro Koncentrat balsamu nawadniającego skórę , jest to bardzo treściwy balsam do skóry suchej i bardzo suchej. W swoim składzie ma wodę termalną, masło shea,proteiny owsa a także mocznik. 
Wg producenta zalecony jest do bardzo intensywnego nawilżania skóry wrażliwej, odwodnionej oraz suchej.



Moja opinia:

Zapach:

*Świeży,lekki

Działanie: 

*Bardzo intensywnie nawilża 
*Nie pozostawia tłustego filmu
*Dość szybko się wchłania
*Bardzo dobrze radzi sobie z nawilżaniem skóry przesuszonej po kąpielach słonecznych

Konsystencja:

*Zwarty i treściwy balsam w białym kolorze
wydajny

Opakowanie:
*Biało niebieska porządna tuba
*Mieści w sobie 200g produktu

Cena i dostępność:

*internet, apteki w internecie ok 20zł

Od  ok 2 tygodni stosuję go ok 4-5 razy w tygodniu(codziennie mi się po prostu nie chce;)) i  moja mama również ok 4 razy w tygodniu.Widzę wyraźną poprawę nawilżenia skóry, nie stosuję codziennie bo muszę po zużywać jeszcze inne balsamy.
Uważam ,że warto wydać na niego 20zł. Jeśli zależy nam na mocnym nawilżeniu skóry a nie tylko na "jadalnym" zapachu :)

Moja ocena 5+/6 wiem,że nie można mieć wszystkiego ale jakby pachniał... kokosem lub cytryną... ;)


Ten produkt otrzymałam do testów w ramach współpracy z firmą Dermedic.
Nie wpłynęło to jednak na moją opinię. Bardzo dziękuję firmie Dermedic za udostępnienie kosmetyków do testów.


wtorek, 31 lipca 2012

Nowa współpraca oraz recenzja cudnej maseczki

Kilka dni temu dostałam meila od Pani Małgorzaty z firmy Oeparol z propozycją współpracy z okazji wejścia na rynek nowej serii ich aptecznych kosmetyków Hydrosense.



Otrzymałam płyn micelarny do demakijażu , z którego się cieszę bo dopiero nie dawno wzięłam się za używanie micelów więc ciągle szukam ideału.Dostałam także nawilżająco-wygładzający jedwab do ciała - z jedwabiu cieszy się strasznie moja mama więc recenzja najprawdopodobniej będzie jej - ma jeszcze bardziej suchą skórę niż ja.





Chciałam też wam bliżej przedstawić rewelacyjną maseczkę, którą być może znacie.
Jest to jak na razie moja ulubiona maska do twarzy. Bingo Spa maska błotna z minerałami z morza martwego z cynkiem i białą glinką.


Kolor maseczki przypomina mi wapno :P
Konsystencja lekko błotnista, takie dość płynne błoto.
Zapach mocno miętowy, na początku może być lekko drażniący, trzeba się przyzwyczaić.
Mocno wyczuwalne chłodzenie.

Maseczka super odżywia skórę.Twarz po jej użyciu jest wyraźnie oczyszczona i  nawilżona.
Zawiera lekkie piaskowe drobinki więc jak gdy ją spłukuję wykonuję jeszcze nią lekki peeling.
Widocznie zwęża pory po użyciu, odświeża skórę.
Jak dla mnie jest super, jednak ten olejek miętowy... Nie wiem co zimą - na lato , na upały
efekt chłodzenia jak znalazł.
Polecam :) cena to 12zł za 150g
Zamknięta w plastykowym zakręcanym słoiczku ze standardową jak u Bingo papierową etykietką.




poniedziałek, 2 lipca 2012

Oliwkowe masełko do ciała - po opalaniu też :)

Jednak przegięłam wczoraj troszkę z tym słoneczkiem , efektem czego jest lekko spalony dekolt i mocno spalone plecki... ehh

Ale nie ma tego złego, bo przynajmniej wzięłam się za intensywne nawilżanie skóry, w obawie przed nadmiernym jej wysuszeniem. Zaczęłam znów używać zapomniany na chwilę przeze mnie Biooliwkowy luksusowy krem silnie regenerujący do skóry suchej i bardzo suchej. Krem ten ma fantastyczną masłowatą konsystencję i delikatny świeży zapach. Dzięki zawartości D-panthenolu i Alantoiny działa kojąco i nawilżająco na skórę - a więc super przy poparzeniach słonecznych.





 Więc od wczoraj wsmarowywuję w siebie to mazidło, zapewne do końca tygodnia już się skończy po mimo,że jest wydajne, ale zostało mi go ok 1/3-1/4 opakowania.

A jak się skończy to już mam dylemat co zacząć używać do pielęgnacji ciała, a wybór mam taki:


Od lewej:
-Bingo spa Kolageneowe mleczko do ciała /algi,rumianek,jedwab
-BingoSpa migdałowe masło do ciała
-Dax Perfecta Antycellulitowe masło do ciała pomarańcza z wanilią
-Greckie Skarby Body Lotion oliwkowy
-Fennel Body Butter Różowy grejpfrut
-Fennel Body Butter Cytrynowy Mirt

Co proponujecie?
Czego wy używanie po poparzeniach słonecznych?


Łączna liczba wyświetleń