Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fennel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fennel. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2013

Kokosanki!

Dawno nie było o peelingu do ciała,co? Schodzi u mnie bardzo szybko,więc co rusz otwieram nowy.

Dziś , więc będzie o całkiem przyjemnym zdzieraku.



Fennel Body Scrub
Coconut Cream Pie

Peeling do ciała o zapachu kremowego ciasteczka kokosowego <3



Plastykowy słoik mieszczący 300g peelingu. Zabezpieczony sreberkiem pod nakrętką,ostrym sreberkiem - kiedyś próbując się go pozbyć przecięłam palucha:/

Najlepsze co może być w tym peelingu to zapach.
UWIELBIAM - pachnie jak domowe kokosanki, zapach słodkiego mleka z kokosem, mieszanka iście kremowa i słodka- cudownie i otulająco.
Zapach utrzymuje się na skórze nawet po wyjściu z pod prysznica, ok 2 godzin!



Drobinki dość spore i dobrze peelingujące. W składzie mamy parafinę, jednak nie jest ona tak bardzo wyczuwalna jak przy innych peelingach z parafiną o których pisałam na moim blogu.
Gdybym nie przeczytała składu nie wiedziałabym,że dodali parafinę.
Wydajność jak dla mnie klasyczna przy cukrowych peelingach,opakowanie wystarcza na 4 - 5 peelingów całego ciała.

Peeling zasłużył u mnie na 5 !
Polecam z czystym sumieniem :) 

Ostatnio widuję fennel'a na allegro za 15zł - cena spoko, kto nie próbował to zachęcam :)


czwartek, 9 maja 2013

Kremowo - truskawkowy zdzierak do ciała od Fennela

Hej :)

Dziś na tapecie znów ( a jakże!) peeling do ciała :)
Jest to kosmetyk,który poza płynem micelarnym schodzi u mnie tonami.
Nie będę się bardzo powtarzać - postaram się- tylko wspomnę , że moimi ulubionymi peelingami do ciała są te mocno ścierające peelingi cukrowe, i to najczęściej właśnie one goszczą na łamach mojego bloga, bo w inne się po prostu nie zaopatruję.

Oto bohater dzisiejszego posta

Fennel, Body Scrub Strawberry Ice Cream
Peeling do ciała o zapachu lodów truskawkowych


Opis producenta:


Co sądzę o nim JA?

Markę Fennel znam nie od dziś i nie jest to moja pierwsza recenzja ich produktu.
Maseł do ciała ich jeszcze nie używałam ale peeling jest już trzeci lub czwarty,znaczy że chyba się lubimy?

Opakowanie jak na Fennela i wiele innych firm produkujących peelingi cukrowe dość tradycyjne, plastykowy słoiczek, zabezpieczony sreberkiem pod nakrętką. Fennelowych sreberek nie lubię, bo nie raz próbując je oderwać się zacięłam np w palec, ostre cholery.

Zapach... łaaa no pachnie dokładnie jak napisali na opakowaniu. Jak lody truskawkowe. Takie na gałki gdzie czuć wyraźnie nuty mleczne czy tam śmietanowe w połączeniu z truskawką, no chciałoby się zjeść. Zapach naprawdę OBŁĘDNY i taki jadalny!!!
Konsystencja zwarta i gotowa :) do nałożenia na ciało oczywiście a nie do zjedzenia, choć również wygląda smacznie :)


Drobinki spore, ostre i mocno peelingujące. Naprawdę mocno, po ostatnim masażu pleców nim po chwili były całe czerwone :) Luuubię mocne zdzieraki a on do takich należy.
Zdziera o wiele lepiej niż jego ciasteczkowy brat o którym pisałam TU a więc jeszcze bardziej  przypadł mi do gustu :)

Jest dość wydajny jak na peeling cukrowy, wystarczy go nie wiele a działa jak należy. Delikatnie nawilża skórę bez pozostawiania tłustej warstewki.
Minus jest jeden , jak to przy kosmetykach Fennela - DOSTĘPNOŚĆ. 
Tylko przez internet :( na stronie producenta lub na allegro :(
Na all ostatnio widziałam sporą ilość produktów Fennel za mniej niż pół ceny ..
a to się opłaca spróbować.
Oczywiście dla miłośniczek ostrego tarcia ...









wtorek, 12 lutego 2013

Ciasteczkowy potworek od fennel'a

Hej :)
Za oknem znów jakaś masakra,a tak się cieszyłam ,że robi się ciepło a tu dupa :( nie na widzę zimy! zwłaszcza w mieście!!
Z drugiej strony jak skończy się zima będzie już wiosna i np kwiecień a wtedy się okaże ,że zostało jeszcze 2 miesiące do WIELKIEGO dnia a ja jestem w dupie... łaaa czemu doba nie ma 48 godzin a w lutym nie ma wiosny?

Tak było by lepiej, cieplej i w ogóle ... eh

Dziś przychodzę z recenzją mojego umilacza wieczornych jeszcze zimowych (!) kąpieli
produkt dostałam na spotkaniu w Suchej Beskidzkiej.
Markę Fennel znam już od jakiegoś czasu, nie jest to pierwszy i ostatni produkt jaki używam z tej firmy.

FENNEL BODY SCRUB 
CHOCOLATE  CHIP COOKIE








 Opis producenta:



Moja opinia:

Opakowanie:

Peeling znajduje się w plastykowym 300g opakowaniu . Zabezpieczony był aluminiową folią,którą niestety trudno było zdjąć i musiałam nożykiem :)

Zapach:

Bardzo lubię kosmetyki o jadalnych zapachach, więc i zapach czekoladowych ciasteczek przypadł mi do gustu. Pachnie jak ciasteczka pieguski prosto z paczki. Maślano i czekoladowo jednocześnie. 

Konsystencja i działanie:

Tak wygląda peeling w opakowaniu

Konsystencja peelingu jest dosyć zwarta, po nałożeniu na ciało


jednak pod wpływem tarcia czy wody rozprowadza się bardzo dobrze.
I uwalnia się super ciasteczkowy zapach :)
Jeśli chodzi o funkcje ścierające peelingu jak dla mnie jest on dość średni.
Do mocnych zdzieraków nie należy,jednak fajnie się z nim współpracuje.
Zapach ciasteczek czekoladowych umila współprace.
Jest dosyć wydajny, kosztuje ok 30zł za te 300g co nie jest wygórowaną ceną za peeling do ciała.
Ciekawa jednak jestem innych wersji zapachowych, ale sprawdzę je dopiero jak zużyję czekoladowe ciasteczka.

Miałyście do czynienia z tym peelingiem?
Jak Wasze odczucia?
Lubicie kosmetyki o "jadalnych" zapachach??





piątek, 7 grudnia 2012

Uczta dla ciała, uczta dla zmysłów ....

Nie mogę się powstrzymać :) muszę juuuż Wam przedstawić kolejny Jesienny Umilacz :)
Nie mogłam tego zrobić wcześniej , bo ten peeling wywiozłam do mojego M. i nie miałam jak mu fotki strzelić :)

Uwielbiam słodkie zapachy w kosmetykach.
Słodkie, ale nie przesłodzone. Długo delikatnie pachnące...
Hmmm rozmarzyłam się :D

Fennel, Sugar Body Scrub Coconut
200g

Czyli CUKROWY peeling kokosowy :)



OBIETNICE PRODUCENTA:

Zawiera aktywne kryształki soli i drobinki kokosa, które w delikatny sposób złuszczają martwy naskórek, przywracają skórze jędrność oraz pobudzają mikrokrążenie. Olej kokosowy posiada właściwości spowalniające procesy starzenia skóry.


Słodki kokosowy zapach przynosi ukojenie zmysłom. Dzięki peelingowi skóra lepiej wchłania substancje aktywne zawarte w kremach i balsamach.



MOJA OPINIA:


Zapach,konsystencja:
Zaaapach - obłędny, najlepszy wśród wszystkich peelingów i żeli do ciała jakie miałam.
Czysto mleczno-kokosowy -> tak pachniało i smakowało ciasto , które robiłam tydzień temu z wiórek kokosowych i mleczka skondensowanego słodzonego. Jak Bounty. Po prostu obłędny,jednyny , niepowtarzalny , naturalny - bez chemii !!! I co najważniejsze - zapach utrzymuje się na skórze do ok 3h po myciu .... mhhm
Konsystencja -  drobinki soli,cukru i kokosa zatopione w gęstym mleczku skondensowanym słodzonym  - jak te z tubki lub z puszki. Konsystencja zwarta - pomimo tego dosyć wydajny - zostało mi około 1/3 produktu a użyłam go już ze 4 razy na całe ciało.

Działanie:
Peeling bardzo dobrze złuszcza naskórek, przyjemnie pachnie podczas jak i po kąpieli :) Nie mogę się nacieszyć tym zapachem - autentycznie ! :D
Delikatnie nawilża skórę, ale bez tłustego filmu.
Obłęd - jak dla mnie ten peeling jest rewelacyjny !
Minusem jedynie jest cena - no tak wolałabym aby kosztował do 20zł - zdarzają się takie okazje na allegro
No i dostępność , nie widziałam ich stacjonarnie..

Moja ocena to jednak 6/6


Pojemność to 200g
Cena ok 30zł
Dostępny : przez internet


Używałyście?
Lubicie zapach KOKOSA w kosmetykach ?

Ps.
Kasiu  zamorduję CIĘ!
:*:*:*
podałaś kochana informację u siebie na blogu i skusiłam się na zakupy :)
pochwalę się nimi jak przyjdą :)

A Wam napiszę jak nie słyszałyście
Polska firma kosmetyczna Choisee, o której do dzisiaj nie miałam zielonego pojęcia
na swoim FB ogłosiła zniżkę 60% na zamówienia kosmetyczne ze swojej STRONY oraz darmową wysyłkę. Sorki , ale takiej okazji nie mogłam przegapić :)

Pamiętam, jak przez przypadek w podobny sposób dowiedziałam się o firmie Bingo Spa.
Byłam z ich kosmetyków szalenie zadowolona, mam nadzieję że tu będzie podobnie :)

Pozdrawiam :*






czwartek, 2 sierpnia 2012

Wszyscy mają mambę mam i ja ! ;) recenzja

No może nie do końca mambę , ale coś o jej zapachu.
Niedawno wpadło mi w łapki, z wymianki masło do ciała firmy Fennel o zapachu Cytrynowy Mirt.


Opis producenta oraz skład na zdjęciach.


Moja opinia:


Zapach: Świetny, słodki ,świeży cytrynowy - jak cytrynowa guma mamba


Konsystencja: Treściwy balsam, lekkie masło. Jest bardzo wydajny.


Działanie: Bardzo dobrze nawilża moją przesuszoną skórę i dodatkowo otula ją słodkim cytrynowym zapachem


Opakowanie: 200ml, maź ma kolor jasnej pistacji zamknietej w poręcznym plastykowym słoiczku.Ładna szata graficzna.


Cena i dostępność: Masło kosztuje ok 29zł i jest dostepne na stronach internetowych i na allegro, nie spotkałam się z nimi stacjonarnie




Polecam. Daje 5/6 , odejmuje więc punkt z racji dostępności i ceny




Jak dla mnie masło to porównywalne a nawet lepsze od The Body Shop - chociaż to kwestia gustu - NIE BIJCIE MNIE- Ja za Body Shopem nie przepadam. Miałam kilka razy ich masła i nie urzekły mnie tak by płacić za nie ok 60zł. Wolę fennel. :)
Wiem ,że mają w swojej ofercie dużo wersji zapachowych a także peelingi do ciała.




Łączna liczba wyświetleń