Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 marca 2024

#CLEANGIRL od Purebeauty unboxing pudełka

 Wiem, że pokazuje Wam ostatnio bardzo dużo nowości a nie wiele recenzji. Czas goni nieubłaganie, ale jest już coraz jaśniej jak wracam z pracy, więc nie długo w tygodniu także będę mogła robić zdjęcia. Bo bez światła dziennego , które łapie tylko w weekend sobie tego nie wyobrażam. Najnowsze limitowane pudełko, które powstało we współpracy Garnier i Pure Beauty o nazwie #cleangirl , to coś co dzisiaj chciałam Wam pokazać.

Pielęgnacja w stylu Clean Girl podbija serca na całym świecie, to rozwiązania które odmienią Twoja rutynę.  

wtorek, 6 sierpnia 2019

Ziaja Jeju - tonik, pasta , maseczka

W zasadzie nie wiem od końca co mnie podkusiło do zakupu tych produktów.
Ani nie darzę wielką miłością marki Ziaja, choć mają kilka fajnych produktów.
Anie nie gonię za nowościami, wręcz zwykle mam je na szarym końcu jeśli w ogóle.
Moja skóra nie jest już taka młoda - helouuu , mam 3 z przodu 😜.
Ale jak jakiś czas temu wracałam od lekarza i czekałam na tramwaj to się okazało, że sklep firmowy Ziaja dosłownie wyrósł na przystanku.  
Tam sobie stały testerki najnowszej serii dla młodej skóry JEJU i przepadłam wąchając tonik.
Wskoczył więc szybko na kasę wraz z pastą myjącą i maseczką a dwie próbki musu i mini pastę dostałam gratis.
W sumie fajna polityka firmy,wydajesz niespełna 25zł i jeszcze próbki w gratisie.


czwartek, 10 stycznia 2019

Avon Planet Spa Oriental Radiance seria z białą herbatą

Avon. Któż nie zna tej firmy z kosmetykami?
To co mnie z nią łączy to przede wszystkim sentymenty, przez całe liceum byłam konsultantką, a było to .. jakieś 15 lat temu! Wtedy namiętnie kupowałam kosmetyki tej firmy, przy okazji zamówień klientek zamawiałam sama dla siebie. Co tu się czarować, w sklepach był zdecydowanie mniejszy wybór produktów niż teraz a Avon zamawiałam co dwa tygodnie. W tamtych czasach asortyment i ceny w katalogu znałam na pamięć. Na pewno były wyższe niż teraz. Kiedy przestałam "dilować" ich produktami, zapomniałam na dobre kilka lat o firmie. Przypomniałam sobie o niej jakiś rok temu gdy trafiłam na ich produkty w perfumerii Notino . Co jakiś czas coś kupuję i wspomnienia niejako wracają.
Zawsze lubiłam ich żele pod prysznic Senses, ostatnio nawet zamówiłam i jestem w trakcie testów. Sprawdzam co i czy się zmieniło przez te naście lat.
Lubiłam też bardzo serię Planet Spa, chociaż wtedy na pewno te produkty zaliczały się raczej do droższej kategorii z katalogu.
Dziś wspomnę Wam pokrótce o serii z białą herbatą, którą aktualnie stosuję.





niedziela, 23 grudnia 2018

Korika maski w płacie NaturBeauty

Lubię maseczki, najbardziej wtedy kiedy mam więcej czasu i ogólnie czas na małe domowe SPA czyli w weekendy. Nałożenie wtedy maseczki na twarz jest dla mnie takim wykończeniem całego pielęgnacyjnego relaksu. Od pewnego czasu bardzo polubiłam maseczki w płacie. Otwieram saszetkę, nakładam maseczkę i siup przed Netflixa , pełen chill.
Moje pierwsze spotkanie z koreańską marką Korika to są właśnie maseczki w płacie dostępne np na iperfumy.
Marka Korika posiada w swojej ofercie serię kosmetyków NaturBeauty , która bazuje na naturalnych ekstraktach i wodzie z lodowca.



wtorek, 21 sierpnia 2018

Tołpa Dermo Face Sebio - peeling 3 enzymy i czarna maska oczyszczająca

Stosunkowo nowe produkty z Tołpy, które już prawie dobiły dna a jeszcze nie zostały opisane na blogu. Dziwne? Trochę tak, ale to lato nie obfituje u mnie w nadmiar czasu.
Piękna pogoda za oknem skłania do nie spędzania czasu w domu a tym samym posty zeszły na dalszy plan, postaram się to jednak nadrobić.


piątek, 6 października 2017

Bielenda Carbo Detox Węglowa Pasta do mycia twarzy 3 w 1

Hej Miśki :)
Jak zdążyłyście zapewne zauważyć ostatnio jest moda na kosmetyki z węglem. Tak to zwykle bywa, od dawna są pewnie robione ale jak jest na coś nagle szał to wszystkie kosmetyki seriami wypuszczają. Tak jak teraz na tapecie wszystko co węglowe. 
Węgiel aktywny górą !
Węglowe kremy, maseczki, żele do twarzy i mydła. Sama używałam maseczki, niedawno skończyłam żel i jestem w połowie pasty, węglowej oczywiście, od Bielendy.
Żel wpadł mi w łapki bodajże na Meet Beauty, na tyle dobrze mi się z nim współpracowało , że sama kupiłam pastę. To właśnie o niej dziś Wam co nie co napiszę.

niedziela, 2 lipca 2017

Himalaya Herbals peeling i maska z modli indyjskiej

Hej słoneczka, tak tak u nas dzisiaj było słońce i mam nadzieje, że pogoda utrzyma się w ciągu najbliższych dwóch tygodniu.
Zależy mi na słońcu , ponieważ Was zostawiam z postem , a sama kończę pakowanie, zgrywanie książek na czytnik i uciekam spać. 
Rano ruszamy " w trasę " w stronę naszego domku, na polanie , w lesie , z dala od zasięgu i cywilizacji. 
Istny survival. Kocham to :)
Na dwa tygodnie zamieszka u nas mama, co by koty miały opiekę a my będziemy się byczyć, czytać książki i pić kawę na świeżym, górskim powietrzu.

Ale nie o moim byczeniu miało być, a o dwóch produktach do oczyszczania twarzy. 
Jeśli Was to ciekawi, zapraszam do dalszej części wpisu.

niedziela, 15 stycznia 2017

Sephora Mud Mask Purifying & Mattifying / Błotna maseczka oczyszczająco-matująca

Termometr za oknem mi się zepsuł, wskazuje +41 stopni . Mógłby działać i pokazywać połowę z tego, byłabym szczęśliwsza 😍
A tak to tylko spoglądając za okno, wiem że jest zimno i że dziś z domu jeśli nie będę musiała to nie wyjdę. Ot, taka leniwa niedziela, czyli małe spa.
W małym SPA nie może braknąć fajnej maseczki do twarzy , która towarzyszy mi od jakiegoś czasu.





























niedziela, 18 września 2016

Balneokosmetyki Biosiarczkowa Maska Oczyszczająco Wygładzająca do twarzy i szyi

Pewnie większość z Was już zna tą maseczkę, ja używam jej dopiero od miesiąca. Przypadkiem dowiedziałam się o rabacie na nią aż 50'% oraz , że możliwy był odbiór w Krakowie czyli odpadły koszta przesyłki  ,więc znalazła się w mojej łazience. Przy kolejnym rabacie, zakupiłam kolejną co chyba w skrócie znaczy,że się u mnie spisała :)


'

piątek, 27 czerwca 2014

Dziegciem po twarzy się maziam nocą

 co by za dnia męża nie straszyć a nocą On pracuje nie?
To nocą sobie mogę straszyć ...


Jak mogę to straszę 
a pomaga mi w tym

BANIA AGAFII
Dziegciowa Maseczka Oczyszczająca do twarzy



Tutaj po znaczkach to nie rozumiejom jo nic :) 
ale z tyłu ładnie wytłumaczone po polskiemu


Nie powiem, skusiła mnie pojemność 100ml i cena 7zł.
Do tego to ,że ostatnio mam "fazę" na rosyjską pielęgnację. Maseczki do twarzy lubię więc ta też musiała być moja :)

Maseczka ma dość gęstą, kremową i pastowatą konsystencję. 
Zapach ziołowo apteczny daje mi do zrozumienia , że dobrze robię swojej twarzy nakładając na nią tą maseczkę :)
Po tych ok 10 minutach od nałożenia  niczym glinka zastyga nam na twarzy.
Kolor kremowo-beżowy a po zastygnięciu już tylko kremowy.

Efekty widoczne po zastosowaniu:
-wyraźnie oczyszczona skóra
-wygładzona
-pory zwłaszcza te na nosie niemal same "wyskakują"
-zmatowiona skóra

Jak dla mnie o wystarczy. Wystarczy "przejechać" palcem po nosie po spłukaniu maski a pory same wychodzą , to samo z brodą.
Podoba mi się i na pewno jak ją skończę to kupię ponownie.
Dodam jeszcze , że jest wydajna :)

Polecam mieszańcom i tłuściochom - mówię tu o typach skóry :D

Z dostępnością też spoko , swoją nabyłam w drogerii Jasmin, Coraz więcej drogerii i małych sklepików wprowadza rosyjską pielegnację często w cenach na tyle niskich , że nie opłaca się zamawiać przez internet przy nie wielkich zakupach :)



poniedziałek, 28 października 2013

Maseczkowy zawrót głowy

Hej Piękne :*

Mam takie zaległości w maseczkach,że głowa mała.
Nie mam kiedy ani co nałożyć na twarz. Postanowiłam zasilić swoje maseczkowe zasoby i wygospodarować trochę czasu na upiększanie tej jakże ważnej części naszego ciała jaką jest twarz :D

Dziś napiszę o jednej z maseczek jakie niedawno trafiły w moje łapki drogą wymiany



N pierwszy ogień poszła maska pomarańczowo - czekoladowa <3

Montagne Jeunesse
Hot Chocolate 
Cocoa & Orange


Maseczka mieści się w saszetce o pojemności 15g.
Sporo jak na "jednorazową" maskę, ja smarowałam dość grubo i starczyła na dwa razy.
Kolor czekoladowy, jak nutella jak dla mnie :)
Dla teścia, nie powiem jak co :-]
Ale co przechodził koło naszego pokoju , kukał do mnie i się śmiał jak cholera. Miałam wrażenie , że specjalnie spaceruje koło naszych otwartych drzwi żeby się pośmiać z tego co mam na twarzy.
Kosztuje ok 5zł z tego co widziałam w necie, ale uśmiech teścia bezcenny :)


Zapach super. Jak nutella z pomarańczami.
Albo nowy deserek biedronkowy Bon Creme pomarańcza z czekoladą , gdzie dominuje czekolada.
Smakuje natomiast bardzo kosmetycznie, a tak! spróbowałam tak mi ślicznie pachniało że się oblizałam!

Maseczka jest samo-rozgrzewająca, w momencie nałożenia na twarz robi się ciepło i pachnąco. Z tym ciepłem może być problem dla wrażliwców.

Samo działanie dla mnie super, wyraźnie oczyszcza skórę.
Po zmyciu twarz jest widocznie oczyszczona,wygładzona i leciutko - zdrowo zarumieniona.
Nie podrażniła mnie!
A było mi tak przyjemnie , że przedłużyłam aplikację,bo po prostu zapomniałam o niej :)

Chętnie wypróbuję resztę kolekcji.
Używałyście maseczek Montagne Jeunesse ? 
Polecacie którąś szczególnie?

I moje kolejne pytanie, ponieważ maseczki mam z wymiany, nie kupowałam ich a w sklepach nie wdziałam,ale też nie szukałam specjalnie.
Gdzie stacjonarnie mogę je kupić i w jakich cenach?





poniedziałek, 20 maja 2013

Błotny cudak do twarzy i ciała , który cuda działa!

Hej :)
Kilka miesięcy temu już Wam pisałam o pewnej maseczce, która u mnie bardzo dobrze się spisała - KLIK. Jednak kiedy dotknęła dna, zapomniałam o niej. 
Ostatnio,jednak kazała mi o sobie przypomnieć.
Mowa o

BINGO SPA 100% NATURALNE BŁOTO Z MORZA MARTWEGO REDUAL +.



Zbyt wiele pisać nie będę bo nie chcę dublować recenzji  z przed kilku miesięcy,żeby Was nie zanudzić. Jednak moje kryteria od tego czasu się zmieniły, skóra chyba jednak troszkę też, więc dopowiem kilka słów.


Po przerwie jaką miałam z używaniem tej maseczki, przy pierwszym nałożeniu niesamowicie piekła mnie twarz. Faktycznie, 2 - 3 minuty i spłukałam, na plecach i ramionach - tak,tak - trzymałam troszkę dłużej i nie było żadnej reakcji typu pieczenie czy zaczerwienienie.


Błotko, od kiedy do niego wróciłam miałam na sobie jakieś 4 - 5 razy a efekty już są.
Jakie?
Ano, zacznę od tego że na ramionach i plecach miałam wypryski , które po stosowaniu błota pięknie schodzą.
Na brodzie a dokładnie pod brodą miałam, no jeszcze mam ale zdecydowanie mniej, trochę różnych "niespodzianek" , które fajnie się goją.
Ogólnie skóra się ładnie wygładziła, zaraz po spłukaniu błotka pory są zwężone a twarz mega gładziutka.

Słoiczek nie jest do końca wypełniony błotkiem i wydaje się jakby nie był pełen, ale chyba tak ma być.Poprzednim razem też tak miałam.
Jest szalenie wydajne, zależy mi by starczyło do stosowania 2-3 razy w tygodniu aż do ślubu, żeby pozbyć się w całości tego dziadostwa zalegającego na moim ciele*.

Jeśli macie problemy skórne podobne do moich i jeszcze nie próbowałyście to zachęcam, odsyłam też do mojej wcześniejszej recenzji z przed kilku miesięcy KLIK.

Produkt możecie zakupić na stronie producenta klik





*wszystkich możliwych wyprysków :)


niedziela, 20 stycznia 2013

Bingo Spa Maska Do Twarzy Z Olejem Sojowym

Hej , dziś znów maseczkowo :)
Kolejna nie zbyt ciekawa jak dla mnie propozycja, aczkolwiek lepiej niż ostatnio
A zapowiadało się tak kolorowo....



Bardzo lubię kosmetyki Bingo Spa - maski do włosów,szampony,kosmetyki do stóp czy maseczki - błotne.
Myślałam że z nowymi maseczkami z olejami będzie podobnie, niestety chyba się zawiodłam...

SKŁAD:

OPIS PRODUCENTA:

 Wg producenta
maseczka ma być idealna do skór tłustych,mieszanych i ze skłonnością do łojotoku - czyli do mojej!,zanieczyszczonej - też mojej! i wrażliwej - bardzo rzadko...

  KONSYSTENCJA:

 Konsystencja delikatna, żelowa.
 Zapach delikatny,nie drażniący.

MOJA OPINIA:

Jak już zdążyłam Wam wspomnieć na początku tego postu, maseczka kompletnie nie trafiła w moje maseczkowe gusta...
Po nałożeniu jej na twarz czuję delikatny efekt chłodzenia, po zmyciu lekkie nawilżenie skóry.
Tyle, poza wspomnianym lekkim nawilżeniem maseczka nie robi nic.
Nie uczula i nie podrażnia - to akurat jej plus.
I tylko nawilża.. ale lekko.
Może będzie lepsza do stosowania latem, ze względu na ten efekt chłodzenia.
Na dzień dzisiejszy mówię jej NIE.

120g kosztuje 12zł, więc cena nie wysoka
Ale do nawilżania wolę inne maseczki, które robią to porządnie..
Naprawdę firma ma swoje produktowe perełki ,którym jestem wierna ale jak widać buble też jej się zdarzają...

Pewnie część z Was współpracująca z firmą Bingo Spa również stosowała tą maseczkę, czy u Was się sprawdziła?
Chyba po prostu maseczki BS z olejami mi nie służą - czytaj nie robią nic ;-)

piątek, 18 stycznia 2013

Choisee złota maseczka do twarzy ....

Choisee,Choisee,Choisee .... 
cała blogosfera firmę już dobrze zdążyła poznać..
I to chyba nie od najlepszej strony.
Jednak skoro kosmetyki zamówiłam, dotarły do mnie z dobrymi datami i w opakowaniach a nie obok postanowiłam używać i sprawdzać 
"co w choisee piszczy" :-)
ZŁOTA MASECZKA DO TWARZY LIFTINGUJĄCA




OPIS PRODUCENTA I SKŁAD:


KONSYSTENCJA:



MOJA OPINIA:

Zacznę może od opakowania , buteleczka z dość twardego plastyku z zatyczką na "klik".
Nie jestem przyzwyczajona do maseczek w takim opakowaniu.
Konsystencja "mocno żelowa" jeśli można tak powiedzieć,taka "tępa" konsystencja?
 niby żel ale taki dość sztywny?
Fajny kolor złoty z drobinkami.

Nie będę Was czarować , maseczki użyłam raz.
R-A-Z i więcej tego sobie nie zrobię...a już na nie na twarz a stóp przecież liftingować nie będę..
 Dlaczego?
Po pierwsze , na opakowaniu nie ma tzw instrukcji użycia czyli np. na ile mam nałożyć maseczkę na twarz .. Nałożyłam na oko na jakieś 10min aż trochę stężała, tak że powinna zejść płatami/płatem ładnie jak na maseczki 
peel - off przystało..
Jakież było moje zdziwienie (tak wielkie,że nie uwieczniłam tego na fotografii!) Kiedy nie mogłam cholerstwa odkleić od twarzy!
Gorzej niż jakbym sobie jakąś mocną taśmę przykleiła.
Nie wiem czemu ale skojarzyło mi się z jakbym nałożyła na twarz klej jakiś - super glue ? - i próbowała go później ściągnąć z twarzą z twarzy  :-D
W okolicach oczu i nosa, jak ściągałam ją z twarzy myślałam że zwariuję,autentycznie mnie to bolało.
Baaaardzo mocny peel-of, jak lubię peel-offy ta nie jest dla mnie.
Kompletnie.

To chyba jakiś żart a nie maseczka , moja skóra nie należy do wrażliwych. Mam grubą, mieszaną a gdzieniegdzie przetłuszczającą się skórę.
Po tej maseczce była cała czerwona, jak nigdy...

Cena za 150ml to 22zł 
ja kupiłam na akcji -60% więc za grosze
jednak wiem jedno, nawet za darmo jej nie chcę
i nie dam ani jednej gwiazdki,
no chyba,że za jej kolor...
 NIE polecam !

Miałyście wątpliwą przyjemność ją używać?



czwartek, 17 stycznia 2013

Queen Helene - miętowa maseczka do twarzy

Hello :*
Bardzo lubię maseczki do twarzy, cały czas szukam jakiś dobrze oczyszczających ale jednocześnie nie podrażniających.

Jakiś czas temu zrobiłam sobie dobrze ! zakupami na allegro :) i kupiłam min. Miętową maseczkę do twarzy firmy Queen Helene - KLIK-

Od tego czasu minęły ponad 2 tygodnie, maseczkę zdążyłam porządnie przetestować.


Opis producenta:


 Moja opinia:

Maseczka zapakowana jest w klasyczną poręczną tubkę. Mieści w sobie pachnącą miętą , zieloną glinkową maź.
Delikatny miętowy zapach towarzyszy nam przez cały czas trzymania maseczki na twarzy.
Po rozsmarowaniu na twarzy, zachowuje się jak typowa maseczka glinkowa czyli z zielonej mazi,robi się nam skorupa,która po upływie wyznaczonych 15min wbrew pozorom dość łatwo daje się zmyć.


Twarz po spłukaniu maseczki jest delikatnie ściągnięta i mocno oczyszczona.
Dzięki miętowemu zapachowi maseczka fajnie odświeża skórę.
Nie podrażniła mnie, ale jestem posiadaczką skóry mieszanej w kierunku tłustej.

Moja maseczka ma 56.7g i kosztowała ok 12zł
Jest dosyc wydajna, jednak chyba wolę glinki w proszku do rozrobienia z wodą czy kwasem hialuronowym.
Na pewno są łatwiej dostępne i chyba wychodzą jednak taniej.

Miałyście już do czynienia z tą maseczką?
Jaką maseczkę do twarzy polecacie?

Pozdrawiam
Dominika :*



niedziela, 9 grudnia 2012

Dr.Belter Maseczka Odświeżająca

Hej słonka :*
Jak ja lubię weekendy , a zwłaszcza ten kiedy to cały a cały mam dla siebie :)
Depilacja,maseczki,peelingi , olejowanie - tak spędzam ten weekend i dobrze mi z tym, takie małe domowe spa ... 

Ostatnio pisałam o maseczce , która nie zrobiła mi z "twarzą" kompletnie nic - klik
Teraz czas na przeciwieństwo :)

Drogie Panie oto Maseczka Odświeżająca - Refreshing Mask firmy dr.Belter


Co mówi producent?
Oj dużo - Dr. Belter jest firmą profesjonalną produkującą kosmetyki gabinetowe.
Na temat maseczki możecie poczytać TU
Streszczę Wam szybko :

Rodzaj cery
• wszystkie typy cery• szczególnie zalecana dla cery o powiększonych porach, skłonnej do zwiększonego wydzielania tłuszczu (przetłuszczania się)• do twarzy i całego ciała
• odświeżające – odżywcze
• wzmacniające i pobudzające ukrwienie
• chłodzące
• dezynfekujące
• zapobiegające zapaleniom
• nie wysuszające, zapewniające cerze miękkość i delikatność
• jest to wspaniała maseczka na lato
• szczególnie wskazana przy cerze tłustej o powiększonych porach, jak też po wyleczonym trądziku
• ulubiona maseczka pielęgnacyjna dla panów



Działanie i właściwości

Wskazania

UWAGA:
Nie jestem Panem :D I nie jest lato ... jednak z maseczki jestem bardzo zadowolona, czytajcie dalej :)


MOJA OPINIA:

Konsystencja, Zapach:
Maseczka ma kremową konsystencję i bladoróżowy kolor. Super się rozsmarowywuje.
Zapach ma delikatny, nie drażniący.


Działanie:
Maseczkę nakładam tak jak zaleca producent, grubszą ok 1mm warstwą na twarz.
Jest wyczuwalne lekkie uczucie chłodzenia, przyjemne nie nachalne.
Trzymam ją na twarzy ok 20min , spłukuję letnią wodą i przecieram twarz Lotionem pomarańczowym - o którym napiszę Wam w osobnej notce ^^
Skóra po zmyciu maseczki jest wyraźnie wygładzona, miększa a pory zmniejszone !
Po pierwszym użyciu 15min wpatrywałam się w lustrze w mój "zaporowany" nos nie mogąc uwierzyć. No wiecie cudów nie ma, ale jakby czarne kropeczki nie są już tak czarne i ubywa ich !
I like it!
Maseczka nie ściąga nie przyjemnie skóry , co niestety często się u mnie zdarza.
Fajnie się ją używa i zapewne zakupie ponownie.



Kosmetyki Dr.Belter są dostępne w salonach kosmetycznych
oraz na Targach kosmetycznych.

Moja maseczka ma pojemność 30ml i w cenie detalicznej kosztuje 52,50zł

Pozdrawiam :*


poniedziałek, 3 grudnia 2012

Bingo Spa Maska do twarzy z olejkiem winogronowym

Hello, dziś przychodzę do was z recenzją maski do twarzy Bingo Spa z olejem winogronowym.
Akcja maliny z zeszłego miesiąca nauczyła mnie troszkę systematyczności (dzięki Ci :* ) w używaniu maseczek. Robię je teraz codziennie lub co drugi dzień na przemiennie, raz nawilżającą , raz oczyszczającą etc.

Dziś więc czas opisać maskę do twarzy ze 100 % olejem winogronowym
Bingo Spa



Co mówi producent:


Kolor i konsystencja :


Jak mogłyście się zorientować czytając moje posty bardzo lubię kosmetyki tej firmy. Mam dużo produktów od nich z których jestem zadowolona od szamponów do włosów przez maski,odżywki,balsamy do ciała,kosmetyki do stóp i twarzy etc.
Kosmetyki kupowałam bezpośrednio ze strony, wygrywałam w konkursach a także - min ta maseczka - otrzymałam w ramach współpracy.

Przykro mi to pisać, ale jest to pierwszy i mam nadzieję ostatni produkt tej firmy,który NIE spełnił moich oczekiwań.

Link do maseczki na stronie sklepu KLIK
Wg. opisu producenta maseczka powinna być idealna dla mojej mieszanej i zanieczyszczonej skóry.
Co tu dużo pisać, konsystencja fajna kremowo-żelowa , zapach dość intensywny ale mi osobiście nie przeszkadza. Opakowania typowe dla maseczek tej firmy - plastykowy zakręcany słoiczek mieszczący w sobie 120g produktu, papierowe etykiety, które niestety ze względu na wilgotność panującą w łazience szybko się niszczą co wygląda mało estetycznie.

Co do zawartości i działania kosmetyku, niestety ale nie zauważyłam nic.
Żadnych efektów po kilkukrotnym zastosowaniu, nie nawilżyła, nie zmatowiła ani nie oczyściła.
Hmm szkoda.
Używałam już kilka maseczek z tej firmy i jest to pierwsza, która nie spełniła moich oczekiwań.
Zdecydowanie polecam natomiast maseczki błotne tej firmy.
Jednak tej niestety nie :(


Używałyście tej maseczki?
Może u was się sprawdziła?



niedziela, 2 grudnia 2012

Sól Glinkowo-Cynkowa Bingo Spa - czyli kolejny Jesienny Umilacz

Dobry wieczór :)
Jak Wam minęły Andrzejki? Mój Tata ma tak na imię, więc od piątku trwała impreza , nie dawno dopiero  się skończyła więc czas na post :)

Dziś chciałam Wam opisać kosmetyk, który wygrałam już jakiś czas temu w konkursie Bingo Spa. Akcja Maliny zmobilizowała mnie do codziennego stosowania i recenzowania moich zasobów kosmetycznych , więc dziś przyszedł czas na sól.

 Sól Glinkowo - Cynkowa do kąpieli , okładów i maseczek


OPIS PRODUCENTA:
Niepieniąca sól glinkowo-cynkowa BingoSpa zawiera siarczan glinowo - potasowy, sól warzoną próżniowo, tlenek cynku, tlenek tytanu, ekstrakt z nagietka (Calendula Officinalis) oraz bogate w mikro- i makroelementy naturalne związki mineralne. Siarczan glinowo-potasowy działa denaturująco na białka, ściągająco, przeciwzapalnie, antyseptycznie, krwiotamująco i przeciwobrzękowo. Hamuje wysięki i krwawienia z drobnych naczyń krwionośnych.

Tlenek cynku wspomaga metabolizm kolagenu, wspomaga regenerację tkanek, wzmacnia układ odpornościowy, jest także silnym antyoksydantem. Uczestniczy w wytwarzaniu prostaglandyn regulujących m.in. funkcje wydzielnicze skóry, a zatem jest także odpowiedzialny za ilość wytwarzanego sebum. 
Moja opinia:
Sól stosuję na dwa a właściwie na trzy sposoby.
Pierwszy z nich - jako sól do kąpieli : po prostu wsypuję pół zakrętki soli pod strumień wody do wanny .
Drugi - jako maseczkę do twarzy : wysypuję trochę soli na zakrętkę , dodaję troszkę wody mineralnej i stosuję jako maseczkę
Trzeci - jako peeling : jw nakładam na wybrane partię ciała i wykonuję delikatny masaż.

Najbardziej w tym produkcie podoba mi się to, że mogę go stosować na kilka sposobów. Jako peeling super oczyszcza - ale ma bardzo ostre drobinki więc do skóry naczynkowej czy wrażliwej odpada. Ja takowej nie mam więc stosuję.
Jako maseczka również fajnie oczyszcza skórę - stosuję ją w tej formie na twarz, a także wygładza i ogranicza wydzielanie sebum.
Jako sól stosuję ją najrzadziej bo w sumie jakiś spektakularnych efektów po wyjściu z wanny nie zauważam    ,że się nie pieni wiedziałam od początku, nie pachnie też jakoś specjalnie.
Generalnie chciałam ją mieć bardziej do maseczek, ze względu na wpływ cynku i glinki na skórę.


Sól sama w sobie ma bardzo drobną konsystencję , jakby soli kuchennej ale nawet jeszcze drobniejsze ziarenka i bardziej matowy kolor.







Duża pojemność 1250g 
i niska cena w stosunku do objętości i właściwości 22zł
myślę,że mogą zachęcić do zakupu i przetestowania na własnej skórze.
Co do dostępności to sklepy internetowe, bezpośrednio Bingo Sklep w którym są częste promocje oraz w sklepach z kosmetykami naturalnymi.

Miałyście do czynienia z tą solą?
Jaką sól stricte do kąpieli możecie mi polecić?

poniedziałek, 12 listopada 2012

Montagne Jennesse - A miało być tak pięknie...


Hey :*
Jak ja nie lubię poniedziałków, zwłaszcza jak trafia się KAC gigant wrrr
wszyscy śpią a dla mnie miejsca w łóżkach zabrakło , to się odmóżdżam oglądając durne powtórki seriali na tvn player :) Poza tym zajawiłam się strasznie na biżuterię z Sutaszu, pół nocy wczoraj szukałam ciekawych tutoriali jak to się robi.
Najpiękniejszy jaki znalazłam znajdował się na blogu KLEO
no po prostu muszę się nauczyć sutasz'ować !!!



Kolorystycznie skojarzyło mi się z maseczką otrzymaną w boxie od Szkatułki.
Montagne Jennesse Chocolat Blanc czyli głęboko oczyszczająca maseczka z białej czekolady.



Obietnice producenta



Potwór !
Mało, że potwór.
Pomimo obietnic producenta o zapachu , który będę chciała zjeść nic takiego się nie stało.
Zapach dla mnie mdły,słodki i mocno chemiczny. Nic nie miał wspólnego z białą czekoladą, za którą zresztą też nie przepadam.
Oczyszczenia też specjalnie nie zauważyłam, prędzej lekkie odżywienie skóry i odświeżenie.
Fajny gadżet, fajna nazwa i ciekawe obietnice producenta jednak raczej bez pokrycia.

Ale słyszałam też ,że inne maseczki tej firmy są fajne.
Chętnie bym spróbowała coś innego :)

Opakowanie fajne, saszetka na jeden porządny raz lub 2 na wybrane części twarzy. Ja nałożyłam raz ale konkretnie.
Fajna kolorowa szata graficzna przyciąga wzrok, i to ona + obietnice prod. sprawiły,że miałam taką ochotę na tą maseczkę.
Jednak moja ocena to może 2/6

Używałyście jakiś maseczek Montagne?
Jak Wasza opinia?



sobota, 3 listopada 2012

DHC MINERAL MASK + Aktualizacja wymianki

Heloł
przychodzę do was już po terminie ale ... z ostatnią recenzją maseczki na miesiąc październk którego już niema :)
Jakiś czas temu dostałam od firmy DHC kilkanaście różnych próbek do testów, min 5 próbek każda po 5g Mineralnej Maseczki - jedno opakowanie starcza spokojnie na jedną maseczkę na twarz.


DHC MINERAL MASK

Wg producenta
Maseczka oczyszczająca do twarzy z zawartością bentonitu, glinki kaolinowej oraz ekstraktu z alg Chlorella, aloesu oraz morwy.
Pozostawia skórę odświeżoną, promienną i miękką w dotyku.
Bentonit to mieszanka minerałów, ma działanie oczyszczające i odtłuszczające. 
 Działanie glinki kaolinowej znane jest już od wieków. Glinka ma zdolności przyciagania, absorpcji i wydalania subtancji tosycznych i nieprzyjaznych drobnoustrojów.
Jest równocześnie antybiotykiem i aseptykiem - zapobiega rozmnażaniu bakterii, przez wzmocnienie organizmu.
Glinka reguluje również pracę gruczołów łojowych.
Usuwa martwy naskórek i sgtymuluje regenerację tkanek.
Ekstrakt z zielonych, sfermentowanych alg ( chlorella ) zawiera niezbędne aminokwasy, kwasy tłuszczowe ( nasycone i nienasycone ), witaminy, minerały i pierwiastki śladowe.
Bogaty w chlorofil , który spowalnia proces utleniania komórek
( zapobiega przez to procesom starzenia ), eliminuje wolne rodniki, przyspiesza gojenie ran, chroni przed szkodliwym promieniowanium UV.
Zielone algi skutecznie oddtruwają organim z toksyn.
 Aloes jest bogaty w witaminy ( B1, B6, C ), składniki mineralne, aminokwasy.
Działa nawilżająco oraz łagodząco.
Aktywuje funkcjonowanie skóry, reguluje wilgotność, wspomaga odbudowywanie nowych komórek , działa ukrwiająco i bakteriobójczo.
Morwa ma zdolność hamowania tyrozynazy - enzymu kluczowego dla syntezy melatoniny,  skutecznie działa więc na przebarwienia skórne, hamuje podrażnienia i działa przeciwzapalnie.

SKŁAD:

water/eau, glycerin, bentonite, butylene glycol, titanium dioxide, kaolin, sucrose stearate, sodium hyaluronate, pentylene glycol, iron oxides, xanthan gum, phenoxyethanol, citric acid, glycine soja (soybean) seed extract, chlorella vulgaris extract, aloe barbadensis leaf extract, allantoin, sodium dehydroacetate, morus alba root extract, royal jelly extract, panax ginseng root extract, dipotassium glycyrrhizate, hinokitiol, blue 1, pueraria lobata root extract

MOJA OPINIA:


Bardzo lubię maseczki "saszetkowe" takie na jeden czy dwa razy, więc i ta mnie zainteresowała a do tego nie przyszła jedna saszetka a 5 więc mogłam użyć jej kilka razy.
Maseczka ma kremową konsystencję w zielonym kolorze, po nałożeniu na twarz dosyć szybko zastyga tworząc ze mnie potworka :D
Wyraźnie oczyszcza skórę, lekko ją napina.
Zmiękcza i wygładza. Nie podrażnia :) Nie szczypie :)
Fajna przed jakimś wyjściem, więc ostatnie 2 saszetki odłożę na czarną godzinę bo u nas w polsce bardzo słabo dostępne są produkty firmy DHC jeśli już to allegro czy ogólnie internet.

A tak cudownie wyglądałam 



Na tej maseczce zakańczam TAG Październik Miesiącem Maseczek pomimo,że już jest listopad :)
w TAGu udział wzięły maseczki :

-Bingo Spa Redual+
-Bielenda Oczyszczająca Maseczka Błotno Algowa
-Safira Regenerująca Maseczka z Zieloną Glinką
+ obecna w tym poście maseczka mineralna dhc :)

Poza tym odświeżyłam dzisiaj zakładkę wymiankową --> ZAPRASZAM
Buziaki :*

Łączna liczba wyświetleń