Właśnie dziś zmieniła mi się cyferka, na szczęście ta druga a nie pierwsza.
Postanowiłam trochę powspominać.
A sprzątając "toaletkę" stwierdziłam,że opowiem Wam moją zapachową historię.
Oczywiście nie będę pisała o wszystkich perfumach jakie przewijały się w moim życiu bo bloga by mi zabrakło.
Napiszę tylko o tych,do których mam jakiś tam sentyment.
Kurczę kiedyś miałam 1 flaszeczkę Avon'owych "perfum" i dało się.
Lubiłam perfumy delikatne , świeże w stylu Davidoffa Cool Water, do których nawet ostatnio próbowałam powrócić jednak to zupełnie nie to :(
Jak widać gusta się zmieniają.
Perfumy są dla mnie w tym momencie czymś nie zbędnym, niemal koniecznym do funkcjonowania.
Lubię ładnie pachnieć :)
A one mi w tym pomagają.
Moją pierwszą miłością wśród 'oryginalnych' perfum
były Armani Diamonds sygnowane przez Beyonce .
Co przechodziłam koło Douglasa czy Sephory , pryskałam nadgarstki tym cudem, oczywiście nie mogąc sobie pozwolić na zakup :(
Cóż, w wieku 20 lat nie było mnie stać na oryginalne perfumy :(
Na szczęście już wtedy czynnie działałam na forum wymiankowym i zaczęłam drogą wymiany zdobywać różne zapachy, poznawać je i zastanawiać się czy to jest to czy szukać dalej.
Niestety, w tym czasie Diamonds'a nie udało mi się zdobyć choć miłość trwała.
Kolejną miłością był wypuszczony ok rok później brat Diamonds'a
Armani Diamonds Intense
Moim zdaniem jeszcze ładniejsze od poprzednika.
Bardziej słodki i kremowy.
Jednak nie przesłodzony, cudny.
Też wtedy go nie miałam.
W tym okresie , całkiem przypadkiem w moje łapki wpadł
Amor Amor od Cacharel
Kategoria kwiatowo-owocowa.
Szczerze mówiąc podchodziłam do niego bardzo sceptycznie, jakiś taki mocny mi się wydawał.
Do czasu aż mój obecny mąż a wcześniej "świeży chłopak" w windzie zapytał czym tak ładnie pachnę :)
To było na oko ok 2009 roku.
Od tego czasu jestem im wierna, zużyłam kilka flaszeczek i zawsze je kupuję bądź na nie się wymieniam.
Później wzięło mnie na wariację Amor Amor.
Kurczę z perfumami mam jak z książkami, właśnie się zorientowałam.
Jak przeczytam coś super fajnego, wpisuje autora w google i ściągam na kindle wszystkie jego książki.
Z perfumami mam podobnie, jak jakieś bardzo przypadną mi do gustu chcę poznać wszystkie z ich 'rodziny'.
Kolejny więc był Amor Amor Tentation, do którego wzdychałam ok 3lat zanim wreszcie znalazł się w mojej skromnej kolekcji, a było to całkiem nie dawno.
Tak różny jednak od podstawowej wersji, ta jest drzewno-orientalna.
Pomału przekonuję się do niego.
Ale pierwowzór zdecydowanie go przebija.
W między czasie miałam chyba wszystkie wersje Jabłuszek Delicious od Donny Karan.
DKNY be delicious,DKNY red delicious,DKNY delicious nigh..
Najbardziej wtedy podobało mi się klasyczne zielone jabłuszko oraz fioletowe.
Jednak nie była to miłość a zauroczenie, które przeszło dość szybko.
Kolejne zauroczenie, wywąchane przeze mnie przypadkiem u koleżanki
to był CK in2u
Otrzymałam,więc go od męża pod choinkę.
Pomęczyłam się z nim jakieś pół roku - z zapachem nie z mężem - i przekazałam dyskretnie dalej w wymianie na Amor Amor.
Rok temu przy okazji zakupów na bezcłówce poza tradycyjnie Amor Amor kupiłam też
Armani Aqua Di Gioia, które wywąchałam kiedyś na siostrze przyjaciółki.
Niestety, ale u mnie się nie sprawdziły.
Bardzo słabo się rozwijały i krótko trzymały.
Poleciały więc w świat.
Ostatnia z moich miłości to
Jimmy Choo, Jimmy Choo edt.
Kiedyś myślałam, że jak perfumy mają 2 wersje - edt i edp
różnią się tylko trwałością, wiadomo woda toaletowa słabiej pachnie a perfumowana dłużej.
Mój zbiorek więc powiększył się najpierw o obie wersje Jimmiego, edp i edt.
Jednak okazało się ,że są to dla mnie dwa zupełnie inne zapachy.
Niby oba z kategorii owocowo-kwiatowej.
Chociaż dla mnie wersja edp jest zbyt przesłodzona.
Poleciał dalej a edt zostało :)
Amor Amor jest zapachem , który towarzyszy mi niezmiennie od jakiś 5 lat.
Czasem dochodzą do kolekcji, jak teraz jego wariacje.
Zdobywam też inne zapachy by się do nich przekonać, trwa do kilka tygodni czy miesięcy.
Jak nie przypadną do gustu,lecą dalej w świat.
Jestem też wierna Armani Diamonds, obu wersjom klasycznej i Intense.
No i Jimmy Choo edt, na tą chwile te zapachy wiodą u mnie prym.
Jasne, mam też kilka innych , do których próbuję się przekonać, bo lubię mieć jakiś wybór - czym to dziś się psiknąć?
Apetyt rośnie w miarę jedzenia..
Jednak na razie w zupełności mi to wystarcza.
Przedstawię Wam obecnych mieszkańców mojej 'toaletki'
Nie jest tego wiele bo nie widzę sensu posiadania stu flakonów,
wierna jestem czterem zapachom o których pisałam wyżej a reszta jest zmienna.
Po pierwsze i najwyższe :)
Mgiełki do ciała z Bath Body Works
głównie z myślą o lecie , kiedy staram się perfum używać tylko na wieczór
Pure Paradise - słodki zapach, kojarzący mi się z Escadą Pacific Paradise
Pink Chiffon - zapach słodki, piżmowo-owocowy
Coconut Lime Breeze - po prostu kokos z limonką, jak dla mnie najładniejszy z tej trójki w mojej kolekcji
Jedne z najulubieńszych
zamknięte w ślicznych, diamentowych buteleczkach
Oczywiście z pierwszych miłości
Armani Diamonds Intense edp
nuty zapachowe to burbońska wanilia,paczula,malinowy nektar i abolut bułgarskiej róży
Armani Diamonds edp
nuty zapachowe to malina,lychee. róża, frezja, konwalia, paczula, ambra, cedr i wetiwer.
Kolejne najważniejsze
to Amor Amor Cacharel i wariacje na jego temat a mianowicie
największa miłość czyli klasyk
Amor Amor Cacharel edt - tu na przykład woda toaletowa, a trwałość nie przeciętna
na ciele ok 20 godzin lub lepiej a na ubraniach kilka dni!
Nuty zapachowe jakie się w nim przewijają to konwalia,pomarańcza, czerwony grejpfrut, mandarynka,melati,różana esencja, białe piżmo, drzewo sandałowe, wanilia i szara ambra.
Amor Amor Tentation edp, tak bardzo do niego wzdychałam a jak już go mam to nie do końca mi pasuje.Spróbuję się do niego przekonać a jak nie to bye , bye ...
Jego nuty to mandarynka, bluszcz, jaśmin,kwiat tiary z Tahiti, cedr, wanilia i pikantne nuty.
Amor Amor in a Flash edt , pochodzi z wymiany, wzięty zupełnie w ciemno, nie znałam go wcześniej.
Nowość 2013 roku.
Chyba się nie polubimy.
Jest bardzo słodko,dla mnie za słodko a w nutach znajdziemy czerwone jabłko,morela,jaśmin,cynamon, drzewo sandałowe i karmel.
Lecimy dalej,
Jimmy Choo ustawił mi się na zdjęciu koło Baby Doll, do której też mam jakiś tam sentyment
bo kilka razy próbowałam się przekonać do którejś z jej wersji i raz na ruski rok się takową psiknę, więc spokojnie wystarczyłaby mi jej próbka a nie cały flakon.
Jimmy, ach Jimmy.
Mowa oczywiście o wersji edt, może znów po świętach Sephora zrobi na niego dużą promocję?
Zrobię zapas :)
Zamknięte nuty w tej buteleczce to imbir,chrupiące zielone nuty, orchidea tygrysia,herbata różana i drzewo cedrowe. Bardzo miły codzienniaczek.
Baby Doll w wersji Sparkling,czyli różni się od klasyka tylko błyszczącymi drobinkami
świeża, owocowa, bez szału
chowa się w niej czarna porzeczka, pomarańcza, jabłko, ananas, róża , frezja, konwalia, heliotrop, cedr, drzewo sandałowe, bób tonka i wszędobylska wanilia.
Całkiem świeże nabytki , które napłynęły do mnie drogą wymiany celem poznania
to
Lacoste Inspiration
Nina, Nina Ricci
oraz
DKNY be delicious eau so intense
Nigdy nie miałam nic Lacoste , ale gdzieś kiedyś w perfumerii niuchałam Inspiration i chciałam wypróbować.
Jak dla mnie po pierwszych testach to taki również codzienniaczek, delikatny i świeży taki wiosenny. Może doczeka do wiosy :)
DKNY Be Delicious Eau so Intense, tu o dziwo mi się spodobało
bardzo mocne i intensywne , świeżo zerwane zielone jabłko :)
tak go czuję :)
Nina Ricci, Nina edt
świeże, owocowe, słodkie ale jednocześnie proste
i nie do końca wpadające w mój nos.
I znów niby znajome a nowe nabytki
Dolce Gabbana Light Blue, też gdzieś coś kiedyś wywąchałam i mi się podobało.
Natomiast teraz, po latach i na mojej skórze już niekoniecznie.
Świeży,morski,delikatny .. no właśnie dla mnie chyba zbyt delikatny.
Hugo Boss Intense, jeden z zapachów całkiem w ciemno.
Pasuje mi bardzo.
Jest w nim coś tajemniczego,sexownego.
Tworzą go nuty ozonowe, korzenne, kumkwat,jaśmin, orchidea waniliowa i turecka róża,żywica,drzewo sandałowe,paczula , piżmo i bursztyn.
No i ostatnie również w ciemno, choć tym razem nie do końca mój typ, ale dam mu jeszcze trochę czasu.
Donna Karan Mist Cashmere łączy w sobie nuty jaśminu,lili , bergamotki, drzewo sandałowe , bursztyn i piżmo.
Ciepły i otulający.
To by było na tyle jeśli chodzi o zapachy, które obecnie posiadam :)
Mam też małą chciejlistę , zapachową :)
Ale może pojawi się w osobnym poście wraz z listem do Aniołka :P Gwiazdki czy tego czegoś co przynosi prezenty pod choinkę
A jakie są Wasze ulubione zapachy?