Jak wiecie jestem fanką wszelakich peelingów. Do ciała,do skóry głowy , twarzy czy do dłoni i stóp. Po prostu lubię dopasowane do danej partii ciała ścieraki. O ile do skóry głowy lubię peelingi enzymatyczne tak do całej reszty im większe i mocniej ścierające drobinki tym lepiej. A najlepiej jeszcze w towarzystwie olei i maseł w swoim składzie.
Z marką Hristina nie miałam wcześniej styczności, na kwietniowym spotkaniu wpadły mi w łapki dwa ich produkty. Ponieważ mogłyśmy sobie wybrać, skusiłam się oczywiście na dwa peelingi. O jednym z nich dzisiaj chciałabym Wam napisać.

