Lubię perfumy, nawet bardziej niż świece zapachowe a równie mocno jak inne kosmetyki.
Mam ich sporo i o ile kiedyś wybierałam tylko nuty delikatne i zwiewne tak z biegiem czasu mój zapachowy gust się nieco skomplikował.
Nie umiem jednoznacznie określić co lubię, bo moje ulubione pozycje to zarówno ogoniaste kilery jak i słabe owocki.
Jeśli chodzi o świece zapachowe, bardzo często kupuję je w ciemno , czytając tylko wcześniej o ich nutach.
W przypadku perfum raczej wolę je wcześniej przetestować zwłaszcza , że jak już Wam kiedyś pisałam , jestem fanką największych flakoników.
Rzadko kiedy, zobaczycie u mnie 30 cz 50ml , w przypadku zakupu perfum często wchodzi mi wąż z kieszeni. Kupuję raczej tylko setki (100ml) bo się po prostu bardziej opłaca, nie kupuję także perfum stacjonarnie. W galeriach idę na wąchanie a kupuję na
iperfumy , jest tam po prostu o wiele taniej.
Mniejsze flakony jeśli do mnie trafiają to najczęściej z wymian perfumeryjnych, tak jak w przypadku Signoriny.