Przyszła pora na kolejny zapach z jesiennej Kringlowej kolekcji tego roku. Zapach, z którym wiązałam największe nadzieje i o mały włos nie kupiłam od razu dużej świecy. Jakby Vanilla Lavender wciąż była nie dostępna gdy składałam zamówienie to właśnie Oak&Fig w dużej świecy wpadłoby w ciemno do koszyka.
piątek, 30 września 2016
poniedziałek, 26 września 2016
Kringle Candle Comfy Sweater
Kolejny z pierwszych pięciu zapachów z nowości jesiennych Kringle Candle , który wzięłam pod lupkę.
Etykietka z puszystymi sweterkami kojarzy się ewidentnie z jesienią, że za oknem coraz zimniej.
niedziela, 25 września 2016
Organic Shop Scrub do ciała Kenijskie Mango
Od zawsze chyba uwielbiam peelingi do ciała. Największą miłością darzę te cukrowe.
Najpierw uwielbiałam cukrowce z Starej Mydlarni (pisałam o nim np tutaj ), potem te z Bomb Cosmetics (1 , 2, 3, 4 ) szukając wciąż kolejnych trafiłam w końcu na Organic Shop ( kawowy ).
Tutaj do wypróbowania skusiła mnie cena w stosunku do pojemności, przyznaję.
Bez promocji kosztuje ok 11zł za 250ml a na promocjach 8-9zł.
Dzięki czemu jest najtańszy z wyżej wymienionych ulubieńców.
Najtańszy ale czy warty zainteresowania?
sobota, 24 września 2016
Kringle Candle Frosted Mahogany
Kiedy zobaczyłam , że zapachem miesiąca Kringle Candle jest Vanilla Lavender , wiedziałam że muszę ją mieć w świecy. Czekałam tylko na dostawę i zakupiłam duży słój. Niebawem pewnie Wam o nim napiszę. Kupiłam też na próbę 5 zapachów z jesiennej kolekcji Kringle Candle. Bałam się tym razem świec w ciemno.
Kupiłam , więc 5 daylightów
* Frosted Mahogany
* Oak & Fig
* Vanilla Latte
* Comfy Sweater
* Cashmere Cocoa
czwartek, 22 września 2016
Yankee Candle Midnight Jasmine
Jeden z niewielu stricte kwiatowych zapachów Yankee Candle , który bardzo przypadł mi do gustu.
Jak wiecie, większość zapachów które mam w postaci świec, to zapachy owocowe bo to ich największą fanką jestem. Midnight Jasmine jest jednym z wyjątków.
środa, 21 września 2016
Zoeva En Taupe / Retro Future
Hej, hej dziś przychodzę do Was z paletkami Zoeva , które nabyłam z ciekawości.
Chciałam sprawdzić czy spiszą się u mnie równie rewelacyjnie co paletki The Balm.
Od pewnego czasu porzuciłam większość pojedyńczych cieni na rzecz właśnie TheBalm'owych paletek, którymi to jestem w stanie wykonać niemal cały makijaż. Podczytując inne blogi wpadło mi też w oko kilka paletek marki Zoeva i po prostu musiałam je mieć, by sprawdzić o co tyle szumu.
Kupiłam dwie, En Taupe oraz Retro Future.
Jeśli jesteście ciekawe jak u mnie się sprawdziły to zapraszam do dalszej części postu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






